Zapomniana akcja – Operacja Most III

Niemiecki program rakietowy podczas II Wojny Światowej. Zapewne wielu ludzi o nim słyszało, ale czy równie dużo ludzi zdaje sobie sprawę, jak bardzo mógł on zmienić bieg historii?

Nie mówię tutaj o science-fiction jak np. ucieczka nazistów na ciemną stronę Księżyca (film Iron Sky), tylko o realnym niebezpieczeństwie użycia nowoczesnej broni rakietowej albo co gorsza atomowej przez III Rzeszę. To prawda, że to wszystko może brzmieć jak nieprawdopodobna historia, ale pod koniec wojny naziści mieli już sprawne rakiety międzykontynentalne (oczywiście nie w ilości jakiej by chcieli, dzięki staraniom aliantów), a do zbudowania działającej broni atomowej zabrakło im zaledwie kilku miesięcy. Dodatkowo alianci nie zdawali sobie sprawy z powagi prac, nad którymi pracowali Niemcy. To głównie dzięki polskiemu ruchowi oporu odsiedzieli się o fabryce V2 na wyspie Uznam oraz o kompleksie badawczym w Peenemünde. Zbombardowanie tych obiektów spowolniło niemieckie prace rakietowe, ale ich nie zatrzymało. Wciąż alianci nie znali m.in. budowy tych rakiet oraz ich słabych punktów. Posiadanie tej wiedzy znacznie ułatwiłoby wykrywanie i niszczenie owych broni jeszcze w powietrzu. I tutaj wkraczają żołnierze AK.

Na terenie współczesnej wschodniej Polski istniały Niemieckie „poligony” do testów rakiet V2. Napisałem tą nawę w cudzysłowie nie bez przyczyny, ponieważ naziści nie ogradzali terenu drutem kolczastym i tablicami „Teren wojskowy”. Wojskowi nie przejmowali się ludnością cywilną, po prostu celowali swoimi rakietami w niewielkie wioski, w tym przypadku na Podlasiu. Na szczęcie, celność V2 była bardzo niewielka, co minimalizowało szkody w ludności polskiej. Zapewne zastanawiacie się w co trafiała niemiecka broń? Otóż najczęściej w podlaskie bagna, lasy, rzeki lub po prostu wybuchała w powietrzu. Oczywiście zaraz po takim zdarzeniu zjawiali się niemieccy żołdacy, mający za zadanie pozbierania wszystkich części w pobliżu. Pomimo zastraszania ludności cywilnej, wielu z tych dzielnych ludzi, podawało informacje polskim partyzantom. Dzięki temu AK wiedziało skąd wziąć rakietę, wystarczyło tylko trochę poczekać. Dodatkowo mogli dołożyć na półkę swój własny, dość ryzykowny plan, aby V2 zabrać… prosto z niemieckiego pociągu jadącego w głąb Rzeszy.

Okazja nadążyła się 20 maja 1944 roku w rejonie wsi Klimczyce niedaleko miasta Sarnaków. Otóż do rozlewiska Bugu wpadła rakieta i co najważniejsze, nie eksplodowała. Polscy specjaliści błyskawicznie zjawili się na miejscu i rozbroili głowicę V2 gotową w każdej chwili wybuchnąć. Jednak z powodu gabarytów broni, nie można było przewieźć ją tak po prostu do Warszawy. Zadecydowano, że rakieta zostanie przeniesiona do stodoły stojącej niedaleko i tam rozłożona na części. Najważniejsze z nich miały zostać przeniesione do Warszawy na dokładne oględziny techniczne. Tak też zrobiono i po dokładnym zbadaniu części, zadecydowano o przeniesieniu dokumentacji i najważniejszych czynników rakiety do Anglii. Samolot potrzebny do tej akcji (której nadano kryptonim Most III ) miał wylądować na lądowisku Motyl, które znajdowało się pomiędzy wsiami Wał-Ruda, Zabawa i Jadowniki Mokre w pobliżu Tarnowa. Specyficznym żartem historii był fakt, że lądowisko było położone niespełna 30 km od miejsca skąd Niemcy wystrzelili ową rakietę V2 (poligon Blizna-Pustków na Podkarpaciu). Pomimo problemów (samolot zapadł się w błoto), nocą 25 na 26 lipca 1944 roku, cenny ładunek oraz inżynierowie zmierzali na Zachód.

I tak oto skończyła się brawurowa akcja przejęcia jednej z najbardziej strzeżonych tajemnic III Rzeszy. Niemcy nigdy się nie dowiedzieli, że egzemplarz ich tajnej Wunderwaffe został przejęty przez AK i dostarczony do aliantów zachodnich. Owe części zostały intensywnie przebadane, zwłaszcza przez Amerykanów, więc teoretycznie przyczyniliśmy się rozwoju amerykańskiego programu kosmicznego i wysłania człowieka na Księżyc. I każdy z uczestników tej operacji miał w tym wkład: począwszy od dowódcy AK zlecającego te zadanie, a skończywszy na mieszkańcach małej wsi Klimczyce, którzy nie bali się poinformować Polaków o rozbitej rakiecie V2.

Jakub Sobczyk

Netografia:

  1. www.polska-zbrojna.pl