Wywiad z Matyldą Baczyńską – dyrektor artystyczną tarnowskiego teatru.

Zapraszamy na wyjątkową rozmowę z Matyldą Baczyńską, dyrektor artystyczną tarnowskiego teatru im. Ludwika Solskiego. Podczas spotkania poruszyliśmy bardzo ważne kwestie, które wiążą się ze zmianami jakie wymusza obecna sytuacja epidemiczna i problemy z jakimi musi się teraz zmagać tarnowska kultura oraz jakie są plany Teatru Solskiego widziane oczami nowej dyrektor. 

Czy stanowisko -Dyrektor Teatru Solskiego –  stawia przed Panią nowe wyzwania i obowiązki-  czy uda się je Pani pogodzić z pracą na scenie? – Nigdy w życiu nie myślałam o byciu dyrektorem. Zatem nowe wyzwania związane z tą funkcją wyskakują na każdym kroku, zwłaszcza teraz w czasie pandemii. Jednocześnie nie wyobrażam sobie siebie bez pracy nad rolą i bez sceny. Oczywiście, że się uda.

A odczuwa Pani różnicę w relacjach z kolegami ze sceny? -Nie. Niczego takiego nie zauważyłam i bardzo się z tego cieszę. Mam nadzieję, że to się nie zmienią.

Czy zapowiada Pani jakieś większe zmiany podczas kadencji dyrektora teatru? Zobaczymy jakieś nowe twarze na scenie? – We wtorek i w środę odbył się pierwszy etap castingu do roli nastoleniej Mădeliny w spektaklu “Mady-baby.edu”. Zatem już w styczniu będzie można zobaczyć nową twarz. Nie wiemy jeszcze kto to będzie, ponieważ drugi etap przesłuchań jeszcze jest przed nami. Mamy dobrych aktorówi, ale nie posiadamy wystarczającej głębi zespołu. Jest wiele wspaniałych sztuk, których nie możemy zrealizować, bo o ile nie możemy narzekać na brak młodych- mamy lukę wśród bardziej doświadczonych aktorów. Nie mamy też możliwości finansowych, aby regularnie zatrudniać aktorów gościnnych. Poszerzenie zespołu etatowego otworzyłoby teatrowi większe spektrum możliwości repertuarowych. Mamy wspaniałą i wierną widownię, która na to zasługuje. Po 10 latach pracy na tarnowskiej scenie mogę powiedzieć z całą pewnością, że dla Tarnowian Teatr im. Ludwika Solskiego jest miejscem ważnym i często odwiedzanym. I chcemy żeby tak zostało.

Przed laty tarnowski teatr prowadził tzw. lekcje teatralne dla uczniów szkół podstawowych. Wychowało się na nich wielu miłośników teatru. Czy zamierza Pani wznowić taką formę działalności edukacyjnej ? -Na pewno będziemy starali się zarażać miłością do teatru kolejne pokolenia tarnowian. Jeżeli sytuacja pozwoli na prowadzenie takich lekcji, to spróbujemy ją wykorzystać i zaproponować dzieciom i młodzieży ciekawą formę poznania specyfiki i magii teatru.

W jaki sposób epidemia covid-19 zmieniła funkcjonowanie i plany placówki w bieżącym sezonie? -W takim samym stopniu w jakim zmieniła życie wszystkich Polaków i chyba ludzi na całym świecie. Lockdown i potrzeba zachowania absolutnie koniecznych środków bezpieczeństwa dotknęły również nas. Rzadziej się widujemy z Widzami, a przecież dla nich tu jesteśmy. Nie ma co ukrywać, że wpływa to też na naszą kondycję finansową. Już w marcu byliśmy zmuszeni przesunąć premierę “Braci Karamazow”,  przesunęliśmy również w czasie  tegoroczny festiwal Talia,a szczególnie dotkliwym jest dla nas fakt, że nie gramy spektakli dopołudniowych, na których gosciliśmy dzieci i młodzież ze szkół z Tarnowa i okolic. Jednak mimo ograniczenia dopuszczalnej widowni najpierw do 50% a obecnie do 25% jesteśmy otwarci i gramy dla Państwa.

Czy „Talia” odbędzie się zgodnie z planowanym harmonogramem? – Mamy taką nadzieję.

Jakie obawy żywi dyrekcja teatru w związku z przedłużającą się sytuacją epidemiczną? -Myślę, że boimy się tego co wszyscy i jest to strach wynikający z niepewności. Mamy dużo planów i pomysłów na przyszłość, ale nie wiemy ile z nich uda się zrealizować, ponieważ nie wszystko zależy teraz od nas.

Jakie wydarzenia muzyczne szykują się w najbliższym czasie na scenie teatru? – 8 listopada odbywa się na naszej scenie VIII Koncert Zaduszkowy Stowarzyszenia Ich Lepsze Jutro, a po Nowym Roku będzie można usłyszeć zespół “Aniołki Solskiego”, który podczas koncertów spełnia muzyczne życzenia Widzów i jednocześnie pomaga Polskiemu Stowarzyszeniu Na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną koło w Tarnowie. W grudniu zaś odbędzie się premiera muzycznego spektaklu “Po co jest noc” w reżyserii Ireneusza Pastuszaka. Myślę, że będzie to nie lada gratka dla fanów twórczości Edwarda Stachury.

Prosimy Panią o przybliżenie naszym Czytelnikom, czym zajmuje się dyrektor artystyczny teatru ? – Dyrektor artystyczny odpowiada za wizję teatru od strony artystycznej. Oznacza to dobór repertuaru oraz pełnej obsady do realizacji spektakli tj. reżysera, scenografa, kostiumografa, aktorów. Odpowiada również za kształt zespołu aktorskiego. Twórców pasujących do naszej wizji i możliwości finansowych trzeba najpierw odnaleźć i namówić do współpracy. To bardzo czasochłonne zajęcie a obowiązków jest sporo.

Skąd wzięła się u Pani pasja teatralna, zainteresowanie sztuką teatralną? -Teatr zawsze był dla mnie ważny i zawdzięczam to mojej Mamie, która od najmłodszych lat zabierała mnie na spektakle i koncerty do teatru we Włocławku- moim rodzinnym mieście. Bardzo wcześnie podjęłam decyzję o tym, że zostanę aktorką. W czwartej klasie szkoły podstawowej recytowałam wiersz na akademii szkolnej i wtedy poczułam, że to jest to, co chciałabym robić, a potem konsekwentnie starałam się zrealizować to marzenie.

Czy zamierza Pani zagrać  jeszcze w serialu lub filmie, czy pozostanie Pani już tylko na scenie teatralnej? – Oczywiście, że zamierzam, jeśli  czas pozwoli.

I na zakończenie – czy planuje Pani jakieś eksperymenty artystyczne, czy stawia Pani na tradycję , pewien uniwersalizm, który większości widów odpowiada? Nie boimy się eksperymentów, ale myślę, że polityka, którą zaproponował Marcin Hycnar, czyli takiego teatru eklektycznego, w którym każdy znajdzie coś dla siebie, jest bardzo dobrą polityką dla takiego miasta jak Tarnów i dla takiego teatru, który jest jedynym teatrem w mieście. Powinien on zaspokoić potrzeby wszystkich mieszkańców. Teatr, do  którego ludzie będą chcieli przyjść. I to jest nasz priorytet. 

Weronika Mikulec