Wisła groźna, ale tarnowianki dały radę! Pierwsze starcie dla Grupy Azoty PWSZ

Pierwsze półfinałowe spotkanie skończyło się zwycięstwem tarnowskich siatkarek. Podopieczne Michała Betlei musiały jednak włożyć sporo wysiłku i umiejętności, aby pokonać Wisłę Warszawa. Wynik 3-0 z pewnością nie oddaje poziomu tego meczu. Nagroda MVP przypadła w udziale Magdalenie Szabó.

Nie analizowaliśmy z kim wolimy grać półfinały. Z tych drużyn, które awansowały do play-offów każda stwarza zagrożenie. Wiedzieliśmy, że Wisła się przed nami nie położy i nie będzie tylko patrzeć jak my pokazujemy swoją siatkówkę. To był mecz walki. Dużo wymian, dużo działań. Dobrze, że zawody skończyły się już po trzech setach, bo oszczędziliśmy trochę sił – powiedział Michał Betleja,trener Grupy Azoty PWSZ Tarnów.

Początek był trochę zbyt nerwowy w wykonaniu gospodyń. Rywalki objęły czteropunktowe prowadzenie, niwelowane przez Grupę Azoty PWSZ między innymi za pomocą bloku Klaudii Grzelak, czy też błędu własnego Wiślaczek. Mimo wszystko ekipa ze stolicy grała tak dobrze, że siatkarkom spod góry św. Marcina trudno było się rozkręcić. Z czasem, udało się wreszcie lepiej rozszyfrować przeciwniczki. Efektem były dwa ważne bloki. Reprezentantki Wisły najpierw spotkały się z potrójną zaporą zbudowaną przez miejscowe, a chwilę później pojedynczy mur postawiony przez Joannę Sikorską pozwolił w końcu tarnowiankom objąć prowadzenie 17-16. Końcówka seta stała pod znakiem zagrywki Magdaleny Szabó. W tym ustawieniu jej koleżanki zdobyły kilka punktów, a ona sama zakończyła partię bezpośrednio po serwisie.

Druga odsłona również zaczęła się od przewagi wypracowanej przez Wisłę, choć tym razem gospodynie szybciej doprowadziły do rezultatu korzystnego dla siebie. Po wygranej przez Magdalenę Jurczyk piłce był remis 7-7, a po bloku Klaudii Grzelak tarnowianki już wygrywały 10-8. Skuteczna zagrywka Joanny Sikorskiej zwiększyła dystans dzielący oba zespoły do trzech oczek. Przyjezdne potrafiły jednak zebrać się w sobie i dogonić najlepszą siatkarską drużynę kobiet w Małopolsce. Od stanu 21-21 podopieczne Michała Betlei wrzuciły kolejny bieg, pozwalając sobie na minimalny margines błędu. Ten poziom okazał się dla Wisły za wysoki. Pierwsza piłka setowa zamieniła się w bardzo długo wymianę, zakończoną skutecznym atakiem Joanny Sikorskiej.

Trzecia partia toczyła się pod dyktando gospodyń. Atomowe ataki Sikorskiej i Szabó spowodowały, że na tablicy pojawił się wynik 11-7. Asa serwisowego dołożyła Magdalena Jurczyk, a łupem Magdaleny Pytel padła przechodząca piłka. Warszawianki zmniejszyły dystans dzięki trzem z rzędu udanym akcjom, lecz był to ich ostatni pozytywny akcent w czasie sobotniej rywalizacji. Po kiwce Paulina Bałdygi wynik brzmiał 20-16. Mecz zakończył się gdy Wiślaczki ponownie natknęły się na mur postawiony przez siatkarki z Tarnowa.

Druga potyczka między tarnowiankami a Wisłą Warszawa zostanie rozegrana w niedzielę o godz. 17.00.

Grupa Azoty PWSZ Tarnów – Wisła Warszawa 3-0 (25-21, 25-23, 25-19)

Fot. Tomasz Schenk