Walka na całego

Drużyny z naszego regionu zaciekle walczą o utrzymanie w swoich klasach rozgrywkowych. Po weekendowych kolejkach Bruk-Bet Termalica Nieciecza oraz Unia Tarnów są bliżej wykonania swoich zadań. W przypadku tej pierwszej drużyny możemy mówić o wielkim sukcesie i odrodzeniu, bowiem jeszcze tydzień temu nikt by nie postawił na Słoniki złamanego grosza. Położenie zespołu było fatalne. Dziennikarze prześcigali się w wariantach, co musiałoby się stać, aby Termalica uratowała Lotto Ekstraklasę dla naszego regionu. 

Wydawało się, że czary goryczy przelał mecz z Sandecją Nowy Sącz, który niecieczanie na własne życzenie w końcówce zremisowali. Pomocną dłoń co rusz wyciągali jednak piłkarze Piasta Gliwice. Zrobili coś co nikomu nie mieściło się w głowie. Przegrali dwa spotkania z rzędu, podczas gdy podopieczni Jacka Zielińskiego wydarli w tym czasie cztery punkty. 

Ostatnie niezwykle cenne zwycięstwo u siebie nad Arką Gdynia (2:1) sprawiło, że w ciągu kilku dni sytuacja pomarańczowych zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni. A wystarczy napisać, że to gdynianie pierwsi objęli prowadzenie i zaczęli rozdawać karty na dole tabeli. Tak naprawdę przy złym splocie okoliczności Termalica na ostatnią kolejkę mogła się już udawać jako pierwszoligowiec. 

Wszystko jednak dobrze się skończyło i teraz to Termalica ma wszystko w swoich nogach, a o ewentualnym ekstraklasowym być albo nie być zadecyduje bezpośrednie starcie z Piastem, które odbędzie się w sobotę na stadionie w Gliwicach. Niecieczanom do tego, aby zepsuć gospodarzom święto i odkorkować szampany na ich obiekcie wystarczy remis. Zawodnicy Termalici muszą jednak pamiętać, że mocno zachowawcze podejście do tematu i kunktatorska gra już niejednego pogrzebała. 

  

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Arka Gdynia 2:1 (1:1) 

0:1 – Janus 20 

1:1 – Śpiączka 45+1′ 

2:1 – Gutkovskis 59′ 

  

Składy 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Dariusz Trela – Bartosz Szeliga, Mateusz Kupczak, Artiom Putiwcew (83′ Joona Toivio), Vitalijs Maksimienko – Bartosz Śpiączka, Rafał Grzelak, Szymon Pawłowski (78′ Gabriel Matei) – Florin Purece (69′ Samuel Stefanik), Łukasz Piątek – Vladislavs Gutkovskis. 

Arka Gdynia: Pavels Steinbors – Damian Zbozień, Michał Marcjanik, Achilleas Poungouras, Adam Marciniak – Krzysztof Janus (78′ Patryk Kun), Andrij Bohdanow, Mateusz Szwoch, Grzegorz Piesio (61′ Jan Łoś) – Maciej Jankowski, Rafał Siemaszko (46′ Ruben Jurado). 

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).   

Widzów: 2 576. 

   

Niemniej zaciekłą batalię o uratowanie trzeciej ligi rozgrywają piłkarze Jaskółek. W weekend   stoczyli nieprawdopodobnie heroiczny bój z inną drużyną marzącą o dalszej grze w tej klasie rozgrywkowej – MKS Trzebinią. I o ile w poprzednich meczach brakowało im w paru sytuacjach szczęścia, o tyle w weekend karma trochę do nich wróciła pod postacią świetnie usposobionego bramkarza. Mecz zakończył się, co prawda bezbramkowym remisem, ale golkiper Unii – Bartłomiej Banek obronił wykonywany przez Jakuba Ochmana w 66 minucie rzut karny. Dzięki temu biało-niebiescy utrzymali pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. 

  

MKS Trzebinia – Unia Tarnów 0:0   

Składy 

MKS: Wróbel – Stokłosa (62 Sawczuk), Ochman, Michalec, Jarosz (46 Świętek), M. Kowalik, Górka (46 Jagła), Kalinowski (77 Rogóż), Porębski (60 Sochacki), Majcherczyk, Stanek. 

Unia: Banek – Więcek, Bartkowski, Łazarz – Hebda (90 Orlik), Tyl – Nytko, Niemiec, Popiela (62 Lubera), Sojda (86 Ściślak) – Biały (80 Bachara).