Pszczoły przyjazne człowiekowi!

Z roku na rok jest coraz mniej pszczół. Te niezwykle pożyteczne, niezbędne wręcz w przyrodzie, owady wymierają. A naukowcy alarmują, że jeśli wyginą pszczoły, to z nimi także ludzie. Co jest przyczyną znikania pszczół i jak temu zapobiec?

Wystarczy zrobić sobie spacer po nowych osiedlach, żeby zobaczyć wkoło co? Beton, klinkier, kostkę brukową, starannie wystrzyżony trawniczek i jakieś iglaki. Z kolei w wiejskim krajobrazie zamiast kwietnych łąk spotykamy pola monokulturowych upraw, a w łanach zbóż kwiaty nie wyrosną, zniszczone bezlitośnie litrami środków chemicznych. Zniknęły pełne kwiecia ogrody, pachnące latem lipy i akacje, tętniące życiem śródpolne miedze. Pszczoły nie mają co jeść. Po prostu. Żeby przeżyć, potrzebują nektaru i pyłku, a tego nie znajdą na trawnikach, iglakach i w rolniczych monokulturach. Nawet lubiany przez nie rzepak jest dla nich śmiercionośny, ponieważ do jego ochrony stosuje się środki zabójcze dla pszczół. Czy można temu zapobiec? Czy można jakoś zaradzić wymieraniu pszczół. Co może zrobić „zwykły, szary” człowiek?

Członkowie Stowarzyszenia Grupa Odrolnika podsuwają nam garść pomysłów. Przypominają jednak, że nie tylko przemysł i wysoko rozwinięte rolnictwo winne jest znikaniu pszczół. My sami przyczyniamy się do tego, nie dbając o różnorodność ekologiczną naszego otoczenia. A tak łatwo byłoby temu zapobiec, sadząc rośliny, które dostarczyłyby pszczołom i ich krewnym życiodajnego nektaru i pyłku.  

Przedstawiciel Stowarzyszenia, Jan Czaja, zwraca uwagę na to, że w naszym kraju żyje około 470 gatunków owadów zaliczanych do pszczołowatych. Pszczoła miodna, hodowana w naszych pasiekach, to tylko jeden z nich. Wiele gatunków to pszczoły żyjące samotnie: murarki, które gnieżdżą się w pustych łodygach, lepiarki kopiące norki w ziemi i wiele innych, dla nas bezimiennych, które także pełnią niezwykle ważną rolę w zapylaniu roślin, również tych, dzięki którym mamy co jeść. Wiele z tych owadów jest maleńkich, może więc zapylić takie rośliny, do których duża pszczoła miodna się nie dostanie. Także trzydzieści gatunków trzmieli, spośród których najbardziej znanymi są trzmiel ziemny i trzmiel kamiennik, przyczynia się do obfitych plonów. Istnieją takie rośliny, które zapylane są wyłącznie przez trzmiele. Poza tym dzikie owady, nie tylko pszczołowate, ale także muchówki, osy, motyle, chrząszcze i wiele innych, są bardziej wydajnymi zapylaczami niż pszczoły nie tylko ze względu na niewielkie rozmiary, ale także mniejszą wybredność w doborze menu.

Wszystkim tym stworzonkom możemy pomóc w bardzo prosty sposób. Wystarczy, że będziemy pamiętać o sadzeniu w naszych ogrodach i na balkonach roślin, do których chętnie one przylecą, by się pożywić. To na przykład pelargonie, surfinie, niecierpki czy lobelie. Z roślin ogrodowych ważne są malwy i budleje zwane motylimi krzewami. Nie musimy jednak szukać w ciemno, co posadzić. Stowarzyszenie Grupa Odrolnika nie tylko zachęca do zakładania małych, tzw. kieszonkowych, ogródków miododajnych, przyjaznych pszczołom i owadom zapyklającym. Oferuje także darmowe projekty takich ogródków, zaplanowanych przez zawodowych projektantów. Wszystkie informacje na temat zakładania takich miejsc oraz doboru odpowiednich roślin znajdziemy na stronach Małopolskiego Szlaku Ogrodów: https://www.facebook.com/MalopolskiSzlakOgrodow lub na stronie internetowej: https://www.malopolskiszlakogrodow.pl/.

Jak podkreślają organizatorzy akcji, jeden ogródek niewiele da, ale jeśli tysiąc osób i więcej zdecyduje się na nasadzenia z roślin miododajnych, będzie to z pożytkiem dla pszczół i innych owadów zapylających. A także dla nas, bo trzeba pamiętać, że pszczoły zapylają ok. 70 proc. gatunków roślin, z których uzyskujemy 90 proc. naszego pożywienia. Ratując pszczoły, ratujemy więc samych siebie…

źródło inf./www.tarnow.net.pl