Niech Nas poniesie Bębniarski Krąg

Nie takie zwykłe spotkania i nie taka zwykła idea. Tego typu wydarzenia zbliżają ludzi, a jednocześnie pozwalają wyrazić siebie i dać upust skrywanym emocjom.

21 lutego Haunted Haus wypełniły dźwięki bębnów. A to wszystko za sprawą Bębniarskiego Kręgu. Przybyli zgromadzili się w jednym gronie z bębnami między kolanami i rozpoczęli swą muzyczną rozmowę. Na początku trudno było przełamać pierwsze lody, ale w końcu, gdy już się wyszło ze strefy komfortu, dłonie wyczuwały rytm i same uderzały w instrument. Spotkaniu towarzyszyła specyficzna atmosfera swojskości i przynależności do grupy. Mimo, iż nie wszyscy się znali, wspólne spędzanie czasu, a także wygrywanie muzyki sprawiało, że obecni stawali się jednością. Do łomotów przyłączyła się gitara i jodłowanie. Dodatkowe dźwięki powodowały coraz to szersze uśmiechy na twarzach zebranych.

Bębniarski Krąg jest formą podziękowania patronom wspierającym nasze działania w szpitalu psychiatrycznym w Straszęcinie – wyjaśnia Piotr Czarniecki – Tam co miesiąc jeżdżę z bębnami i prowadzę zajęcia. To są ludzie, których połączyła jedna idea – pomoc ludziom w szpitalu psychiatrycznym. Część z nas gra na bębnach i chce przekazać to innym, a ci “inni” chcą z tego skorzystać – mówi dalej Piotr – Gra na bębnach każdemu człowiekowi daje coś innego. Jedni mówią, że jest to dla nich terapia, odstresowanie i relaks, inni, że dzięki temu mogą wyładować swoje emocje.

Ci, którzy wchodzą do Bębniarskiego Kręgu i jeszcze się nie czują ośmieleni, grają ciszej. Nikt ich stąd nie wygania, wszyscy się lubią i czasem podłapują mocniejsze uderzenia – wyjaśnia Piotr – I tak się właśnie toczy rozmowa bębniarzy.

Podobnego typu warsztaty mają się odbywać cyklicznie co miesiąc.

Chętnych chcących wesprzeć pracę bębniarskich działaczy zapraszamy na patronite.pl/piotrczarniecki lub sz.pl/piotrczarniecki

Magdalena Stanula