Mundial: Wpadki faworytów, Serbia wymęczyła zwycięstwo


Kostaryka – Serbia 0:1 (0:0)
0:1 – Aleksandar Kolarov 56′

Składy:

Kostaryka: Keylor Navas – Cristian Gamboa, Johny Acosta, Giancarlo Gonzalez, Oscar Duarte, Francisco Calvo, Johan Venegas (60′ Christian Bolanos), David Guzman (73′ Daniel Colindres), Celso Borges, Bryan Ruiz, Marcos Urena (66′ Joel Campbell)

Serbia: Vladimir Stojković – Branislav Ivanović, Nikola Milenković, Dusko Tosić, Aleksandar Kolarov, Nemanja Matić, Luka Milivojević, Sergiej Milinković-Savić, Dusan Tadić (82′ Antonio Rukavina), Adam Ljajić (70′ Filip Kostić), Aleksandar Mitrović (90′ Aleksandar Prijović)

Kostaryka od początku spotkania nastawiła się na obronę remisu, ustawiając w linii obrony pięciu, a czasem nawet sześciu piłkarzy. Taka taktyka sprawiła, że mecz był mało atrakcyjny dla postronnych kibiców. Serbowie mieli dużą przewagę w posiadaniu piłki, ale rywale łatwo rozbijali ich schematyczne próby rozegrania akcji ofensywnych. Kilka razy swój kunszt pokazał Navas, ratując kolegów od straty bramki. Sytuacja na murawie zmieniła się w drugiej połowie, kiedy Kolarov pięknym strzałem zdobył gola z rzutu wolnego. Teraz to reprezentanci Ameryki Płn. przejęli inicjatywę, jednak w składzie brakuje im przyzwoitego napastnika będącego w formie. Serbia wygrałaby wyżej, gdyby Mitrovic wykorzystał przynajmniej jedną ze swoich okazji strzeleckich.

Niemcy – Meksyk 0:1 (0:1)
0:1 Hirving Lozano 35′

Składy:

Niemcy: Manuel Neuer – Joshua Kimmich, Jerome Boateng, Mats Hummels, Marvin Plattenhardt (79′ Mario Gomez) – Toni Kroos, Sami Khedira (60′ Marco Reus), Thomas Mueller, Mesut Oezil, Julian Draxler – Timo Werner (86′ Julian Brandt)

Meksyk: Guillermo Ochoa – Carlos Salcedo, Hugo Ayala, Hector Moreno, Jesus Gallardo – Hector Herrera, Andres Guardado (74′ Rafael Marquez), Miguel Layun, Carlos Vela (58′ Edson Alvarez), Hirving Lozano (66′ Raul Jimenez) – Javier Hernandez.

Mecz od samego początku dostarczał wielu emocji, głównie za sprawą żywiołowych ataków Meksyku, który zagrał bez jakichkolwiek kompleksów wobec Mistrzów Świata. Być może piłkarze Juana Carlosa Osorio chcieli zrehabilitować się za niedawną seksaferę, a może myślą już o uniknięciu Brazylii w 1/8 finału. Niemcy razili nieporadnością, rzadko udawało im się choćby zagrozić bramce Ochoi. Wyróżnił się tylko Kroos, który z wolnego trafił w poprzeczkę. Gol Lozano był podsumowaniem rewelacyjnej dla jego zespołu I połowy. Po zmianie stron Meksykanie pokazali, że również w defensywie potrafią być skuteczni. Obrońcy tytułu mieli problemy z przedostaniem się pod przeciwną bramkę, bardzo widoczny był brak napastnika światowej klasy. Także roszady przeprowadzone przez Joachima Loewa pokazują słabość kadrową naszych sąsiadów.


Brazylia – Szwajcaria 1:1 (1:0)
1:0 Philippe Coutinho 20′
1:1 Steven Zuber 50′

Składy:

Brazylia: Alisson – Danilo, Thiago Silva, Joao Miranda, Marcelo, Willian, Casemiro (60′ Fernandinho), Paulinho (67′ Renato Augusto), Neymar, Philippe Coutinho, Gabriel Jesus (79′ Roberto Firmino).

Szwajcaria: Yann Sommer – Stephan Lichtsteiner (87′ Michael Lang), Fabian Schaer, Manuel Akanji, Ricardo Rodriguez, Xherdan Shaqiri, Valon Behrami (71′ Denis Zakaria), Granit Xhaka, Steven Zuber, Blerim Dzemaili, Haris Seferović (80′ Breel Embolo)

Brazylia dołączyła do drużyn z Ameryki Płd, które zawodzą na rosyjskim Mundialu. Nie pomógł piękny gol Coutinho z dystansu, zresztą strzały z dalszej odległości były w starciu przeciwko Szwajcarii najgroźniejszą bronią Canarinhos. Na więcej nie pozwoliła świetnie zorganizowana ekipa z Europy. O meczu jak najszybciej będzie chciał zapomnieć Neymar, bezlitośnie traktowany przez rywali i przez to mający trudności ze stwarzaniem zagrożenia pod bramką Sommera. Zadania nie ułatwili mu koledzy spychając na niego ciężar rozgrywania ataków pozycyjnych. Helweci sprawili dużą niespodziankę doprowadzając do wyrównania po rzucie rożnym i tym samym potwierdzili regułę, że na Mistrzostwach Świata mocno wchodzą w turniej. Ostatnią porażkę w konfrontacji otwierającej dla nich batalię o tytuł globalnego czempiona ponieśli w 1966 r.