Faworyci nie zawiedli, Anglicy wygrywają rzutem na taśmę

W porównaniu do poprzednich dni tym razem na mistrzostwach świata w Rosji nie sypnęło niespodziankami. W poniedziałek solidarnie zwyciężali faworyci: Szwedzi, Belgowie i Anglicy. Wygrane nie przyszły im jednak łatwo.

Na zakończenie pierwszej kolejki w grupie F Szwedzi już bez swojej gwiazdy Zlatana Ibravimovicia (skończył reprezentacyjną karierę) nie bez kłopotów pokonali Koreańczyków z Południa. Arbiter tego spotkania w pierwszym odruchu nie zauważył ewidentnego faulu w polu karnym Min-Woo Kima na reprezentancie Trzech Koron. Dopiero po interwencji VAR-u zdecydował się zmienić swoją decyzję i podyktować jedenastkę, która na gola zamienił Andreas Granqvist. Szwedzi praktycznie cały mecz mieli pod kontrolą i nie pozwalali na wiele przeciwnikom. Dopiero w końcówce, kiedy skupili się na obronie minimalnego prowadzenia, dopuścili do zagrożenia w swojej szesnastce. Nie będzie to jednak spotkanie, które będziemy pamiętać latami.

Szwecja – Korea Południowa 1:0 (0:0)
1:0 – Andreas Granqvist (k.) 65

Składy:

Szwecja: Robin Olsen – Ludwig Augustinsson, Andreas Granqvist, Pontus Jansson, Mikael Lustig – Viktor Claesson, Sebastian Larsson (81′ Gustav Svensson), Albin Ekdal (71′ Oscar Hiljemark), Emil Forsberg – Ola Toivonen (77′ Isaac Thelin), Marcus Berg

Korea: Hyeon-Woo Jo – Yong Lee, Hyun-Soo Jang, Young-Gwon Kim, Joo-Ho Park (28′ Min-Woo Kim) – Ja-Cheol Koo (72′ Seung-Woo Lee), Sung-Yueng Ki, Jae-Sung Lee – Heung-Min Son, Shin-Wook Kim (66′ Woo-Young Jung), Hee-Chan Hwang

Wynik zdecydowanie lepszy niż gra. Tak w największym skrócie należałoby opisać ten mecz. Belgowie myśleli, że uda im się inauguracyjny pojedynek w grupie przechodzić, albo wygrać najmniejszym nakładem sił. Posiadali co prawda przewagę, ale nic tego nie wynikało. Brakowało wyjść na pozycję i dokładnych podań. Druga część zaczęła się dla nich w wymarzony sposób. Znakomitym wolejem, lobującym bramkarza popisał się Dries Mertens. To zdecydowanie rozluźniło spiętych faworytów, czego efektem tego były jeszcze dwa gole Romelu Lukaku.

Belgia – Panama 3:0 (0:0)
1:0 – Dries Mertens 47′
2:0 – Romelu Lukaku 69′
3:0 – Romelu Lukaku 75′

Składy:

Belgia: Thibault Courtois – Toby Alderweireld, Dedryck Boyata, Jan Vertonghen – Thomas Meunier, Kevin de Bruyne, Axel Witsel (90′ Nacer Chadli), Yannick Carrasco (74′ Moussa Dembele) – Dries Mertens (83′ Thorgan Hazard), Romelu Lukaku, Eden Hazard.

Panama: Jaime Penedo – Michael Murillo, Roman Torres, Fidel Escobar, Eric Davis – Gebriel Gomez – Edgar Barcenas (64′ Gabriel Torres), Armando Cooper, Anibal Godoy, Jose Luis Rodriguez (64′ Ismael Diaz) – Blas Perez (73′ Luis Tejada).

Dopiero w doliczonym czasie gry Harry Kane zapewnił sukces dumnym synom Albionu w meczu z Tunezją. Spotkanie, które dla piłkarzy Garetha Southgate’a miało być spacerkiem, przeistoczyło się w drugiej połowie w istny thriller. A wcale tak nie musiało się stać. Wystarczyłoby żeby Jesse Lingard wykorzystał w pierwszej połowie trzy stuprocentowe okazje. Już w pierwszych dziesięciu minutach Anglicy mogli bowiem zabić wynik. Na szczęście dla Wyspiarzy posiadają oni w składzie Kane’a, który oprócz tego, że zakończył strzelanie na Wołgograd Arenie to również je rozpoczął. Bez cienia zawahania można wysnuć tezę, że Kane dla Anglików jest tym kim dla Polaków Robert Lewandowski. Gdy wydawało się, że kwestią czasu staną się kolejne gole dla faworyta, chwila nieuwagi Walkera i uderzenie łokciem w polu karnym zamienione na gola przez Sassiego, doprowadziło do tak nerwowej końcówki. Pickford wyczuł co prawda intencje strzelca, ale piłka przeszła mu po koniuszkach palców. Bramka z niczego, bo sytuacja była niegroźna. Później ekipa z Afryki została zepchnięta do głębokiej defensywy, ale aż do doliczonego czasu trwała ich indolencja strzelecka. Kolejna sensacja było naprawdę blisko. Na razie zespoły z Czarnego Lądu w odwrocie. Żadna nie zanotowała zwycięstwa. Miejmy nadzieję, że ta passa zostanie przedłużona w środę, kiedy naprzeciwko Polaków stanie kadra Senegalu.

Tunezja – Anglia 1:2 (1:1)
0:1 – Harry Kane 11′
1:1 – Ferjani Sassi 35′ (k.)
1:2 – Harry Kane 90+1′

Składy:

Tunezja: Mouez Hassen (15′ Farouk Ben Mustapha) – Yassine Meriah, Syam Ben Youssef, Dylan Bronn, Ali Maaloul, Ellyes Skhiri, Anice Badri, Ferjani Sassi, Fakhreddine Ben Youssef, Wahbi Khazri (Saber Khalifa 85′), Naim Sliti (74′ Mohamed Ben Amor)

Anglia: Jordan Pickford – Kyle Walker, John Stones, Harry Maguire, Jordan Henderson, Kieran Trippier, Dele Alli (80′ Ruben Loftus-Cheek), Jesse Lingard (90+3′ Eric Dier), Ashley Young, Raheem Sterling (68′ Marcus Rashford), Harry Kane