Mundial: Francja najlepszą drużyną świata!

Francja – Chorwacja 4:2 (2:1)
1:0 – Mario Mandzukić 18′ – sam.
1:1 – Ivan Perisić 28′
2:1 – Antoine Griezmann 38′ – karny
3:1 – Paul Pogba 59′
4:1 – Kylian Mbappe 65′
4:2 – Mario Mandżukić 69′
Składy:
Francja:
Hugo Lloris, Benjamin Pavard, Raphael Varane, Samuel Umtiti, Lucas Hernandez – Paul Pogba, N’Golo Kante (Steven N’Zonzi 55′) – Kylian Mbappe, Antoine Griezmann, Balise Matuidi (Corentin Tolisso 73′)- Olivier Giroud (Nabil Fekir 81′)

Chorwacja: Danijel Subasić – Sime Vrsaljko, Dejan Lovren, Ivan Strinić (Marko Pjaca 82′), Domagoj Vida – Ivan Perisić, Ivan Rakitić, Luka Modrić, Marcelo Brozović, Ante Rebić (Andrej Kramarić 71′) – Mario Mandzukić

To był wspaniały finał Mistrzostw Świata! Zobaczyliśmy praktycznie wszystko, czego można wymagać od piłkarskiego spotkania: piękne gole, interwencje VAR-u, rzut karny, samobója, fatalny błąd bramkarza. Ostatecznie zasłużenie wygrała Francja, natomiast Chorwacja również nie ma się czego wstydzić. Zespół Zlatko Dalicia przejdzie do historii jako jeden z najbardziej charakterystycznych srebrnych medalistów Mundialu.

Większość ekspertów spodziewała się typowych, futbolowych szachów, tymczasem już do przerwy padło więcej bramek niż podczas trzech poprzednich finałów razem wziętych, biorąc pod uwagę podstawowy czas gry. Emocje rozpoczęły się od samobójczego trafienia Mandżukicia, który głową pokonał własnego golkipera. Odrabianie strat na rosyjskim turnieju było dla Chorwatów normalną sprawą, nic zatem dziwnego, że stracony gol ich nie podłamał.

Następne minuty należały do Perisicia. Gracz Interu Mediolan przeżył prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Najpierw ładnym uderzeniem wyrównał stan rywalizacji, a 10 minut później spowodował karnego, którego na gola zamienił Griezmann. Z pewnością długo się będzie jeszcze dyskutowało o tym zagraniu ręką, jednak sędzia po skorzystaniu z VAR-u miał tutaj prawo odgwizdać jedenastkę. Do przerwy prowadziła, więc Francja 2-1.

Po zmianie stron podopieczni Deschampsa zademonstrowali to, co podczas meczu z Argentyną. Na 3-1 podwyższył strzałem z dystansu Pogba, a rywali dobił Mbappe, wykańczając akcję w swoim stylu. Trójkolorowi bywali krytykowani za zachowawczą postawę na przestrzeni całego turnieju, ale kiedy trzeba było potrafili pokazać prawdziwą moc. Trudno ich winić za to, że przeciwnicy zazwyczaj ulegali im w mniej wymagających okolicznościach. Tym większe brawa dla Chorwatów oraz Albicelestes, którzy zmusili nowo kreowanych mistrzów do wrzucenia piątego biegu.

Bałkańska drużyna dostała jeszcze prezent od Hugo Llorisa pozwalający mieć iskierkę nadziei na odwrócenie losu. Gol Mandżukicia okazał się jedynie trafieniem honorowym. Końcówka meczu to szturm w wykonaniu Modricia i spółki, lecz Francuzi zbyt mądrze się bronili, żeby wypuścić z rąk główne trofeum Mundialu. Tym samym ich koszulki zostaną ozdobione drugą gwiazdką, oznaczającą wygranie drugiego tytułu mistrzowskiego. Chorwacja na taki zaszczyt jeszcze poczeka. Miejmy nadzieję, że krócej niż 20 lat, ponieważ swoją postawą w czasie zakończonego czempionatu skradła serca kibiców na całym świecie.