Mundial: Canarinhos z Diabłami w 1/4 finału!

Brazylia – Meksyk 2:0 (0:0)
1:0 – Neymar 51′
2:0 – Roberto Firmino 88′
Składy:
Brazylia:
Alisson – Fagner, Thiago Silva, Miranda, Filipe Luis – Paulinho (80′ Fernandinho), Casemiro – Willian (90′ Marquinhos), Philippe Coutinho (86′ Roberto Firmino), Neymar – Gabriel Jesus

Meksyk: Guillermo Ochoa – Edson Alvarez (55′ Jonathan Dos Santos), Hugo Ayala, Carlos Salcedo, Jesus Gallardo – Hector Herrera, Rafael Marquez (46′ Miguel Layun), Andres Guardado – Carlos Vela, Javier Hernandez (60′ Raul Jimenez), Hirving Lozano

Juan Carlos Osorio nakazał Meksykanom szturm od pierwszego gwizdka, co miało zaskoczyć faworyzowanych Canarinhos. Brazylijczycy jednak nie dali się stłamsić, a rywale świetną pierwszą połowę przypłacili zmęczeniem w drugiej odsłonie. Widać to było choćby w roszadach kadrowych. Rafael Marquez wytrzymał tylko 45 minut, a kwadrans później El Tri wykorzystali już limit zmian. Wcześniej wynik spotkania otworzył Neymar, wykorzystując podanie krytykowanego dotychczas Williana. Gol uspokoił 5-krotnych Mistrzów Świata, którzy zaczęli bombardować bramkę strzeżoną przez Ochoę. Golkiper Standardu Liege spisywał się kapitalnie i jego postawa uchroniła kolegów przed wyższą porażką. Oprócz niego wyróżnił się szarpiący z przody Hirving Lozano. W końcówce meczu, trenerskim wyczuciem popisał się Tite. Wpuszczony przez niego Firmino, odwdzięczył się trafieniem do siatki przeciwników. Teraz selekcjonera Canarinhos czeka jeszcze trudniejsze zadanie, będzie musiał znaleźć sposób na zastąpienie pauzującego za kartki Casemiro.

Belgia – Japonia 3:2 (0:0)
0:1 – Genki Haraguchi 48′
0:2 – Takashi Inui 52′
1:2 – Jan Verthongen 69′
2:2 – Marouane Fellaini 74′
3:2 – Nacer Chadli 90’+4′
Składy:
Belgia:
Thibaut Courtois – Toby Alderweireld, Vincent Kompany, Jan Vertonghen – Thomas Meunier, Kevin De Bruyne, Axel Witsel, Yannick Carrasco (65′ Nacer Chadli) – Dries Mertens (65′ Marouane Fellaini), Romelu Lukaku, Eden Hazard

Japonia: Eiji Kawashima – Hiroki Sakai, Maya Yoshida, Gen Shoji, Yuta Nagatomo – Makoto Hasebe, Gaku Shibasaki (81′ Hotaru Yamaguchi) – Genku Haraguchi (81′ Keisuke Honda), Shinji Kagawa, Takashi Inui – Yuya Osako

To miało być jednostronne widowisko. Japończycy ledwo doczołgali się do fazy pucharowej, po drodze przegrywając z Polską. Tymczasem dla Belgów stanowili trudną przeszkodę, co więcej dzięki piorunującemu początkowi drugiej połowy Azjaci sensacyjnie prowadzili różnicą dwóch goli, będąc o krok od awansu. Czerwone Diabły dopiero wtedy zorientowały się, że ich ogromnym atutem jest przewaga fizyczna. Gole Vertonghena oraz Fellainiego zostały zdobyte po wrzutkach, na które niscy piłkarze z Dalekiego Wschodu nie znaleźli recepty. Na końcu Belgowie pokonali rywali ich własną bronią, czyli kontratakiem. Japończycy fatalnie wykonali stały fragment gry, tracąc piłkę i pozwalając Czerwonym Diabłom przeprowadzić akcję wykończoną przez Chadliego. Obaj wprowadzeni przez Martineza gracze wpisali się więc na listę strzelców. Jego vis a vis dysponował słabszym potencjałem ludzkim, dlatego ze zmianami czekał do 81 minuty. Belgia awansowała do ćwierćfinału, ale postawa defensorów tej drużyny budzi spore obawy przed starciem z Brazylią.