Maks Kwapień w finale The Voice of Poland!

Półfinałowy odcinek dziewiątej odsłony The Voice of Poland otworzył Maks Kwapień i postawił poprzeczkę wysoko nie tylko koleżance z drużyny, z którą walczył o miejsce w finale, ale również pozostałym uczestnikom programu.

Na pierwszy ogień tarnowianin wziął „Amazing” Aerosmith z krążka „Get a Grip”, z którym poradził sobie naprawdę świetnie. I wszystko było jak w refrenie piosenki napisanej przez Stevena Tylera – Maks wiedział, że nadszedł ten moment, w którym wszystko będzie w porządku i to właśnie było niesamowite. Swoim występem po raz kolejny udowodnił, że pomimo określonej maniery wokalnej realizowanej w swojej macierzystej hardrockowej kapeli K.A.C równie dobrze sprawdza się także w lżejszym repertuarze, jakim niewątpliwie jest rockowa ballada z domieszką bluesa.

W podobnym klimacie, acz nieco bardziej bluesowym, został utrzymany autorski singiel Maksa, bowiem według koncepcji programu drugi półfinałowy utwór miał podpowiedzieć głosującym widzom telewizyjnej Dwójki, jaką drogą po zakończeniu The Voice of Poland pójdą pretendenci do miana najlepszego głosu w Polsce. Singiel „PodRóże” to oczywiście numer, który wokalista stworzył wraz ze swoim zespołem, co niewątpliwie było słychać podczas sobotniego odcinka. Maks czuł się na scenie swobodnie, a jego pewność siebie świadczyła o profesjonalizmie. I warto raz jeszcze powtórzyć, że lider K.A.Ca jest artystą w pełni gotowym do występów zarówno w klubach, jak i na stadionach, przed wielką rockową publicznością. Jego kariera nie będzie zdana na pomysłowość całego sztabu osób pracujących nad wdrożeniem młodego muzyka na rynek, wszakże Maks nie potrzebuje tekściarzy i kompozytorów, albowiem doskonale wie, co chce robić i ma do tego jak najlepsze predyspozycje. Jego głos jest w obecnych czasach unikatowy, a wzorce wróżące ognistą karierę.

Przed występem spotkaliśmy się z Maksem przed siedzibą studia The Voice of Poland. Zastaliśmy naszego wokalistę całkowicie wyluzowanego, pewnego siebie i to nas utwierdziło, że Maks poradzi sobie na 100%. Gdy tylko wyszedł na scenę, widać było, że bawi się tym, co robi. Pozdrowił nasza ekipę, gdy tylko nas zobaczył, puścił narcystyczny uśmiech do trenerów i robił swoje show. Publiczność zareagowała na nas, jako zespół, entuzjastycznie, ponieważ otoczka The Voice of Poland dała nam niemałą rozpoznawalność. KACOWYM zdaniem poradził sobie jak stara wyga, co potwierdziło, że to, co robimy jest najlepszą promocją miasta i regionu, jaką możemy w tym momencie zaproponować – mówił po występie kolegi Maciek Wąż, gitarzysta zespołu K.A.C.

Po zejściu ze sceny Maksa przed publicznością w studiu i telewidzami zaprezentowała się Diana Ciecierska, wokalistka również ukierunkowana na muzykę rockową. Po jej występie nadszedł czas na przydzielenie punktów przez Piotra Cugowskiego. Na tym etapie trenerzy mają do dyspozycji 100 punktów, które rozdzielają pomiędzy półfinalistów. Cugowski przyznał Maksowi 45 punktów, zaś Dianie 55, co po zsumowaniu z głosami widzów nie przeszkodziło jednak w zwycięstwie tarnowianina.

Tym razem nie było już tak nerwowo, jak ostatnio, to był mój repertuar, a przede wszystkim zaśpiewałem utwór K.A.Ca. Od początku o to chodziło, także misja została wykonana – podsumował swój występ Maks Kwapień.

Oprócz Maksa w finale programu wystąpią: Ania Deko, Natalia Zastępa i Marcin Sójka. Najlepszy głos w Polsce poznamy już pierwszego grudnia.

Krystian Janik

Zdjęcia: The Voice of Poland