Gawrony – czułe i zaradne ptaki.

Gapa – taka gwarowa nazwa gawrona funkcjonuje od lat. Zresztą sam gawron mylony jest często z krukiem, od którego jest zdecydowanie mniejszy, i wroną, od której z kolei różni go połyskliwe, mieniące się fioletem upierzenie i dziób, długi i jasny u nasady. A nazwa „gapa”, ja zaraz Wam udowodnię, jest zupełnie bezpodstawna.

Ale na początek garść podstawowych wiadomości o tym charakterystycznym ptaku. Jego łacińska nazwa brzmi Corvus frugilegus, co oznacza kruka (ptaka krukowatego) zbierającego owoce. Dla gawrona jest zresztą bardzo typowe szukanie pożywienia na ziemi, choć są to nie tylko, albo może niekoniecznie, owoce. Należy on, jak mówi pierwszy człon nazwy, do rodziny ptaków krukowatych (Corvidae), a już samo to sygnalizować nam może nieprzeciętną inteligencję tego stworzenia. Wiadomo – kruk to mądry ptak. Jego kuzynowi też niczego pod tym względem nie brakuje… Co ciekawe, gawrony w naszym kraju wcale nie należą do najliczniejszych gatunków. Ich liczba systematycznie maleje, są więc objęte ochroną (tak!) i zaliczane do gatunków narażonych na wyginięcie (tak, tak!!!).

Gawrony to ptaki średniej wielkości, większe od kawek, z którym często tworzą jesienią i zimą spore stada. To gatunek wędrowny, około 80 procent krajowej populacji odlatuje w październiku i listopadzie. Te ptaki, które widujemy zimą w mieście, to gawrony ze Skandynawii i Rosji. Jeśli przyjrzeć im się bliżej, okazują się mniej płochliwe, niż rodzime „gapy”. To dlatego, że przez lata gawrony tępione były w Polsce jako szkodniki, co, jak dowodzą obserwacje i badania, jest kompletną bzdurą. Już sam fakt, że ptaki te z upodobaniem zjadają larwy i pędraki szkodników roślin uprawnych, czyni z nich naszych sprzymierzeńców. Poza tym gawrony żywią się też odpadkami, nawet padliną. Ich kwasy żołądkowe są tak silne, że nie szkodzą im nieświeże, nawet nadpsute kąski. Stąd wniosek, że bardziej niż „strusi żołądek”, prawdziwe byłoby powiedzenie: „ gawroni żołądek”… Ich pożywienie zależy zresztą od pory roku, prawie zawsze jednak jest zdobywane na ziemi. Często można zaobserwować gawrony, jak rozgarniają dziobami liście, gałązki, grzebią w ziemi. Robią to w ciekawy sposób, wtykając dziób w glebę i otwierając go szeroko. Podobnie zresztą robią szpaki… Latem i wiosną łapią owady, często całe ich stada towarzyszą rolnikom orzącym pola, wyłapując szkodniki, larwy, pędraki. Nie pogardzą też nornikiem czy myszą. Zjadają również nasiona roślin, opadłe owoce (stąd łacińska nazwa). Zimą jedzą, co znajdą – odpadki, padlinę, penetrując w ich poszukiwaniu wysypiska śmieci i osiedlowe trawniki. Jak to krukowate, odznaczają się w poszukiwaniu pożywienia sprytem, zaradnością i inteligencją. Potrafią używać narzędzi, nawet wytwarzać je w razie potrzeby. Niczym nadzwyczajnym nie jest widok gawrona posługującego się patykiem, gałązką, aby dostać się do smacznego, ale trudno dostępnego kąska, na przykład jakiejś larwy, ukrytej w ziemi czy zakamarku pnia. Bez trudu ptaki te dobiorą się do kawałka słoniny powieszonego dla sikorek nawet na długim i cienkim sznurku. Jeśli gałąź jest na tyle mocna, by utrzymała ich ciężar, siadają na niej i posługując się dziobem oraz łapą, podciągają sznurek, by dostać się do tłustej, pożywnej przekąski. Widywałam też gawrony umiejętnie przyciągające sobie cienką gałązkę z kawałkiem słoniny lub kulą tłuszczową za pomocą innej gałązki, by pochwycić zdobycz. Że nie wspomnę o sięganiu z gałęzi położonej niżej… Trzeba się nagłowić, aby je przechytrzyć, a i tak nie zawsze się udaje… Nawet ze sztywnym drutem potrafią sobie poradzić… Są silne, więc wygiąć takie mocowanie to nie problem… Potrafią skręcić je dosłownie w spiralkę, owijając wokół gałęzi… Jedzenie, zdobyte w jakikolwiek sposób, magazynują w specjalnym „worku” tworzonym przez fałd skóry pod dziobem. Często można zobaczyć je z tak wypchanym „schowkiem”. Kiedy już nazbierają tyle, ile im się tam zmieści, znajdują spokojne miejsce, aby się pożywić. Często są przy tym nękane przez wszędobylskie i nachalne sroki. Oba te gatunki zresztą się nie lubią. Bywa, że gawrony magazynują cześć swoich zapasów. Jeśli na działce lub w ogrodzie wyrośnie wam orzech włoski, którego tam nigdy nie sadziliście, z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że to gawron go tam schował i z jakichś powodów nie wyciągnął. Może jednak w tym określeniu „gapa” jest ziarnko prawdy…

A z tymi orzechami to też ciekawa rzecz… Jeśli kiedykolwiek oberwaliście orzechem włoskim, przechodząc chodnikiem pod drzewem innego gatunku, to podziękujcie gawronowi. Choć właściwie to zasługujecie na naganę, bo napatoczyliście mu się w najmniej odpowiednim momencie. On właśnie rzucał tym orzechem o chodnik, żeby go rozbić i dostać się do smacznej zwartości łupiny… Potrafi to robić dopóty, dopóki nie rozbije orzecha. Widywałam też te ptaki rzucające orzechy na jezdnię, aby rozgniotły je przejeżdżające samochody… Więc może jednak nie taka „gapa”…

O inteligencji gawronów świadczy również ich upodobanie do zabawy. Zwłaszcza młode gawronki w tym celują (jak każde maluchy), ale i dorosłe chętnie się bawią. Jeśli poświęcicie trochę czasu na ich obserwację w zimowy, śnieżny dzień (oby taki się zdarzył), bez trudu spostrzeżecie gawrony baraszkujące na śniegu. Turlają się, zjeżdżają na plecach lub brzuchach z pochyłości, „robią orła” machając skrzydłami, fikają koziołki przez głowę.

 Te ptaki mają wyjątkowo piękne, połyskliwe, metalicznie lśniące upierzenie. Widać to wyraźnie, kiedy zimą lub latem wygrzewają się na słońcu, rozkładając skrzydła. Dla nas mienią się one fioletowo i zielonkawo, ale gawrony widzą w ultrafiolecie więc dla nich spektrum barw jest o wiele większe. Tak piękne pióra trzeba utrzymywać w czystości. Gawrony chętnie się kąpią (jak wszystkie krukowate), nie tylko w wodzie, ale i w śniegu. Jak każde dziko żyjące ptaki, nękają je pasożyty, żerujące na piórach. Aby się ich pozbyć, ptaki rozgrzebują mrowiska. Rozwścieczone mrówki opryskują pióra gawronów kwasem mrówkowym, który tępi pasożyty. A przy okazji wpada do dzioba parę tłuściutkich, smakowitych larw… Przyjemne z pożytecznym… Takie gawronie spa…

Gdy żołądek pełny i pióra lśnią czystością, pora rozejrzeć się w poszukiwaniu miłości… Gawrony to ptaki monogamiczne. Łączą się w pary na całe życie. Dlatego zaloty są dla nich tak ważne. Samiec gawron wiosną puszy się i prezentuje swoje wdzięki. „Kłania się” przed wybranką, rozkładając ogon, jak wachlarz. Bywa, że częstuje ją smacznym kąskiem. Para gawronów czulących się na gałęzi stanowi doprawdy rozczulający i romantyczny widok! Te pieszczoty, te gruchania i szepty czułe! Te pomruki namiętne! To tulenie się, zaglądanie w oczy, czesanie piórek! Drogie Panie! Pokażcie to swoim partnerom! Niech się uczą…

Gawronie małżeństwo starannie wybiera miejsce na gniazdo. W kolonii, nigdy pojedynczo, ponieważ ptaki te są bardzo towarzyskie i uwielbiają rozmowy i ploteczki. Poza tym w kupie bezpieczniej. Czubią się także, jak na sąsiadów przystało… Na dużym i mocnym drzewie para buduje gniazdo, podkradając przy okazji materiał sąsiadom i sama będąc okradana w chwilach nieuwagi… Gniazdo jest solidne, z gałązek, patyków, wyłożone w środku gliną, ziemią, wyściełane miękko trawą i mchem. Jaja gawronów są podłużne, zielonkawoniebieskie, nakrapiane brązowo i żółto. W takim „domku” wylęga się po ok 19 dniach wysiadywania jajek do pięciu głodnych pisklaków, które pod opiekę rodziców pozostają w gnieździe do 35 dni. W tym czasie dorosłe ptaki troskliwie o nie dbają i bronią odważnie przed drapieżnikami i człowiekiem. Gdy młode opierzą się i wylecą z gniazda, pod kierunkiem rodziców uczą się gawroniego życia, to znaczy szukania pożywienia i dobrego wychowania. Bo gawrony mają ściśle określoną hierarchię w stadzie, ptaki młodsze są podporządkowane starszym i bardziej doświadczonym. Te młode gawrony łatwo odróżnić od dorosłych. Ich dzioby są ciemniejsze, a nozdrza pokryte piórami. Piórka te stracą, gdyż wytrą się one podczas poszukiwania pokarmu w ziemi. Z czasem dziób zjaśnieje i przybierze charakterystyczny dla gawrona wygląd.

Gawrony uważane są za ptaki hałaśliwe, a przez to uciążliwe. Istotnie, w stadzie, zwłaszcza w kolonii lub na zimowym noclegowisku w zagajniku czy parku, rankiem i wieczorem przed spoczynkiem, kraczą głośno. Są rozmowne i towarzyskie, jak już wspomniałam, poza tym wiodą spory, ustalają hierarchię. Ale pamiętacie, co pisałam o gawronich czułościach? Ptaki te potrafią wydawać też delikatne, ciche, wręcz czułe dźwięki. A może słyszeliście kiedyś, jak ktoś nad waszą głową skanduje samogłoski? Nie? Ej, słyszeliście na pewno! Takie: „A-a-e-e-u-o-a-e-i-u-a-e-o!” To też gawron! Często robi to samotnie siedzący ptak. No, gaduła i tyle! Lubi sobie pogadać, nawet sam ze sobą J W ten sposób daje też znać innym o sobie, wabi partnerkę. A może zauważył coś interesującego i pragnie się podzielić nowiną z resztą stada?

Gawrony to naprawdę sympatyczne i miłe ptaszyska! Wiele lat temu miałam przez krótki czas pod opieką gawrona z chorym skrzydłem (później zajął się nim znajomy weterynarz i po rehabilitacji wypuścił). Ptak szybko się oswoił, brał jedzenie z ręki, pozwalał się głaskać po lśniących, gładkich piórach. Przemiłe stworzenie! Także i te nasze miejskie ptaki szybko uczą się, kto jest im przyjazny. Nasze osiedlowe gawrony poznają mnie z daleka. Naukowcy już dawno dowiedli, że krukowate rozpoznają ludzkie twarze! Gawroniszony z osiedla przylatują do mnie i podchodzą blisko, bo wiedzą, szelmy, że je lubię i zawsze mam dla nich jakiś smaczny kąsek. Przy okazji, nie dawajcie przenigdy ptakom chleba! Zakwasza on ptasi organizm, powoduje wiele chorób, a w ich efekcie śmierć. Jest też przyczyną deformacji skrzydeł. Nie wolno dawać ptakom również surowego ryżu! Mocno pęcznieje w ptasim wolu i żołądku, szybko doprowadzając do śmierci w męczarniach, zatykając przewód pokarmowy! Moje gawronki dostają kukurydzę, surowe okrawki mięsa i tłuszczu pozostałe z przygotowania obiadu, garść kocich chrupek.   

Przekonajcie się do gawronów! Nie prześladujcie ich! Niech Wam się nie zdaje, że są takie pospolite! W przeciągu kilkunastu lat krajowa populacja gawronów zmalała o 41 procent! Monokulturowe uprawy, stosowanie środków chemicznej ochrony roślin, znikanie z krajobrazu wysokich, starych drzew i, oczywiście, niestety, prześladowanie przez człowieka, przyczynia się do systematycznego spadku liczebności gawronów. Ten gatunek jest obecnie monitorowany i zagrożony wyginięciem! Znajduje się też pod ścisłą ochroną! Kolonie gawronów bywają uciążliwe, ale dają schronienie wielu innym gatunkom. Z opuszczonych gawronich gniazd korzystają między innymi gołębie grzywacze, pustułki i sowy uszatki.

Warto poznać krukowate. Ich obserwacja daje wiele przyjemności. Gawrony, kawki, sroki, sójki, wrony siwe i coraz częściej spotykane w Tarnowie czarnowrony to niezwykłe stworzenia. Jeszcze Wam o nich napiszę!

Autor: Maria Polaczek