Efektowna wygrana SPR-u w derbowym starciu z MTS-em Chrzanów

Mecze tarnowskiego SPR-u z MTS-em Chrzanów zawsze wzbudzają dodatkowe emocje. Nie zabrakło ich również podczas sobotniej konfrontacji, która stała pod znakiem twardej walki z obu stron. Choć gościom trudno odmówić ambicji, to jednak tarnowianie dysponowali wyższą jakością sportową i to oni zwyciężyli 32-22. Obie ekipy, wraz ze swoimi kibicami wzięli udział w mikołajkowej zbiórce maskotek dla dzieci.

To było spotkanie, w którym i jeden i drugi zespół walczył. Okazaliśmy się drużyną lepszą, szczególnie w drugiej połowie. Myślę, że zasłużenie wygraliśmy mając więcej atutów, ale mimo że wynik jest okazały, wcale to spotkanie nie było dla nas łatwe. Po przerwie zafunkcjonowała obrona. Straciliśmy w tej części tylko dziewięć bramek i to zdecydowało o końcowym rezultacie. Zawodnicy z Chrzanowa zaczęli mieć problem z rzutami dystansowymi, sytuacyjnymi oraz wejściami jeden na jeden. Tak mieliśmy grać od początku, ale w pierwszej połowie straciliśmy niepotrzebnie kilka stosunkowo łatwych bramek – powiedział Ryszard Tabor, trener SPR-u Tarnów.

Mecz rozpoczął się od prowadzenia gospodarzy 2-0. Chrzanowianie wyszli na parkiet mocno nakręceni, widać że szczególnie zależało im na korzystnym wyniku. Brakowało im jednak umiejętności sforsowania defensywy tarnowian. Od początku też fenomenalnie spisywał się Dawid Ciochoń. SPR wypracował sobie cztery bramki przewagi, po czym oddał inicjatywę gościom i szybko zrobiło się 11-11. Końcówka pierwszej odsłony to znowu lepsza gra tarnowian. Przede wszystkim tarnowscy szczypiorniści wykorzystali błędy przeciwników w rozegraniu, co kończyło się kontrami i trafieniami zespołu ze wschodniej Małopolski. Na przerwę SPR schodził prowadząc 16-13.

Początek drugiej połowy stał pod znakiem trudności obu ekip ze zdobywaniem bramek. Przez pierwsze siedem minut bramkarze zostali pokonani tylko trzy razy. Sygnał do skuteczniejszej postawy dał Michał Chodara kończąc dwie piękne, solowe akcje. Tarnowianie utrzymywali przewagę wypracowaną podczas pierwszej części meczu, ale nie potrafili znaczącą jej powiększyć, aż do wydarzenia, które wpłynęło na przebieg ostatnich minut spotkania. Sędziowie pomylili się przyznając piłkę MTS-owi Chrzanów, co zdenerwowało trenera Tabora. Jego reakcja spowodowała nałożenie kary dwóch minut na tarnowian, ale też pozytywnie ich zmobilizowała. Goście grając w przewadze mieli ostatnią okazję do odrobienia strat, tymczasem zostali całkowicie zdominowani przez SPR. Dwa trafienia Marcina Wajdy dały miejscowym prowadzenie 27-20. Od tego momentu chrzanowianie praktycznie przestali grać i stracili jeszcze pięć bramek, przy dwóch własnych trafieniach.

W przyszły weekend zakończy się pierwsza runda rozgrywek. Tarnowianie w sobotę o godz. 19.00 zmierzą się na wyjeździe z Czuwajem Przemyśl. Będzie to spotkanie, które zdecyduje o obsadzie pierwszego miejsca w tabeli. Później szczypiornistów czeka dłuższa przerwa. Na parkiet wrócą pod koniec stycznia. Jeszcze dłużej trzeba poczekać na domowy mecz SPR-u. Zawodnicy Ryszarda Tabora zaprezentują się przed własną publicznością dopiero 9 lutego.

SPR PWSZ Tarnów – MTS Chrzanów 32-22 (16-13)

SPR: Daniel Dutka 9, Michał Chodara 5, Kamil Drobiecki 5, Kacper Lazarowicz 4, Jakub Kowalik 3, Marcin Wajda 3, Albert Sanek 1, Jakub Spieszny 1, Łukasz Szatko 1, Dawid Ciochoń, Grzegorz Barnaś, Emilian Jewuła, Krzysztof Mogielnicki

fot. Tomasz Schenk