Dżemowanie z mistrzem

XIII odsłona festiwalu Był Sobie Blues dobiegła kresu. Tegoroczna edycja przejdzie do historii, wszakże bluesowe dźwięki przeniosły się z tarnowskiego Rynku do Amfiteatru Letniego. Takowa zmiana znacznie ociepliła klimat koncertów, albowiem chyba nikt nie zaprzeczy, że tak kameralnie i rodzinne nigdy wcześniej nie było.

W epilogu Był Sobie Blues, co się zowie „Blusik Bonusik”, na tarnowskiej scenie wystąpił Jerzy Styczyński – gitarzysta legendarnego Dżemu. Mistrzowi towarzyszył zespół znakomitych muzyków w składzie: Wojtek Klich – gitara i śpiew, Jerzy Drobot – bas oraz Krzysztof Krupa – perkusja. Na scenie rozpoczęło się przepełnione niezwykle żywymi dźwiękami wielkie dżemowanie. I tym razem mieszkańcy miasta nie zawiedli i licznie wypełnili amfiteatralną przestrzeń. Jerzy Styczyński czarował solowymi partiami, które jego najzagorzalsi fani bez trudu rozpoznawali nawet z zamkniętymi oczami. Doskonale spisywał się również w towarzystwie kolegów, a do zespołu co rusz dołączali zaproszeni przez Wojtka Klicha goście: Magdalena Stalmach, Jarek Tucki, Arek Boryczka i Mariusz Tracz.

Pomimo iż czwartkowy wieczór należał do ciepłych i wydawać by się mogło, że widownia potrzebować będzie raczej ochłody niźli płomieni, to wzniecony na scenie ogień nie palił, ale przyjemnie łechtał. Tym samym muzycy udowodnili, że niektóre pożary bywają przyjemne. Szczęścia do aury podczas tegorocznego cyklu nie miał jedynie Maciej Maleńczuk, który dwa tygodnie wcześniej przywiózł ze sobą deszcze i pioruny, ale ów niepokorny artysta próbował igrać z Królem Duchem Narodu Polskiego, a wszakże każdy bard winien wiedzieć, że z prezesem wszystkich prezesów nie powinno się zadzierać…

Ech, cóż innego pozostało niźli westchnienia? Chciałoby się więcej bluesa i żeby sierpień w Tarnowie trwał co najmniej miesiąc dłużej.

Krystian Janik

Fot. Lidia Jaźwińska