Wypijmy nieba łyk. Koncert Studio Rocka Pawła Mazura

Coś się kończy, coś się zaczyna – tak można by podsumować ostatnie dni. Uczniowie i nauczyciele rozpoczęli kolejny rok szkolny, jednak nie tylko oni z żalem żegnali wakacje. Mieszkańców Tarnowa i okolic połączył wczoraj, w pierwszy wrześniowy poniedziałek, nie tylko nadchodzący koniec lata, czuć już bowiem w powietrzu jesienną aurę, ale też koniec wakacyjnych atrakcji w Tarnowskim Amfiteatrze. Z tej okazji odbyły się tam koncerty, które na moment pozwoliły zapomnieć o zbliżających się zmianach.

Publiczność rozgrzał występ kwartetu saksofonowego uczennic z tarnowskiego Zespołu Szkół Muzycznych. Poprzedził on koncert Studio Rocka Pawła Mazura, który stanowił również podsumowanie ostatnich pięciu lat pracy studia i pożegnanie jego najstarszych adeptów. W studiu kształcą się zarówno wokaliści, jak i instrumentaliści, a jego założyciel, Paweł Mazur, czego można dowiedzieć się z oficjalnej strony studia, również jest tarnowskim wokalistą, basistą i gitarzystą, kompozytorem, aranżerem i producentem muzycznym. Od 1989 roku związany z rockową grupą CAVE. Jako muzyk często nagradzany indywidualnie. Gościnnie brał udział w sesji nagraniowej płyty „Tetris” zespołu ZIYO. Nagrał dwa albumy, współpracując z zespołem C.C.BAND od 1998. Dzięki temu miał okazję pracować z wieloma znakomitymi muzykami. Od 1999 współtwórca grupy CAFE, specjalizującej się w wykonywaniu na żywo muzyki pop-rock. W 2006 roku założył funk-rock-jazzowy P.M.ELEKRTIC QUARTET, z którym nie tylko koncertował, ale również nagrał solowy album „The First Day Of Life”, zawierający autorskie kompozycje. Współtworzył Szkołę Rockową S.M.ROCK w Tarnowskim Centrum Kultury i uczył śpiewu oraz gry na gitarze basowej.

Dzięki wczorajszemu koncertowi, publiczność, która do tej pory nie znała Pawła Mazura i jego działalności, mogła poznać bliżej zarówno jego samego, jak i młodszych i starszych adeptów studia. Występ rozpoczęła wokalistka Kasia Rzepka piosenką LeAnn Rimes, „Can’t Fight The Moonlight”, która jest muzycznym motywem przewodnim filmu „Wygrane marzenia”. Młodej artystce towarzyszył na scenie tata i – jak przyznał Paweł Mazur – jedną z zalet studia jest właśnie to, że muzyka łączy rodziny i pokolenia. Koncert odbywał się na wariackich papierach, ponieważ wciąż pojawiali się kolejni młodzi muzycy, którzy dopiero co wrócili z rozpoczęcia roku szkolnego, jednak nie przeszkadzało to w cieszeniu się kolejnymi występami. Nie sposób wymienić wszystkich artystów, którzy pojawili się tego dnia na scenie, ponieważ było ich naprawdę wielu, zarówno z Tarnowa, jak i z okolic.

Zagrali dla publiczności między innymi Maks Tyl, Łukasz i Bartosz Bielaszka, a także perkusista Daniel Połeć. Rozbrzmiały w Amfiteatrze kultowe przeboje rockowe, starsze i nowsze, między innymi „Promises” zespołu The Cranberries, „Ironic” Alanis Morissette czy nowsze „Lost On You” LP. Piosenkę „Walk Like An Egyptian” zespołu The Bangles zaśpiewały aż trzy wokalistki, Dagmara Jamróg, Milena Łącka i Julia Jamróg. Autor tekstu wpadł podobno na temat piosenki, gdy podczas rejsu statkiem ten przechylał się, a ludzie wykonywali pozy przywołujące na myśl właśnie te ze starożytnego Egiptu. Ciekawostką jest natomiast, że na egipskich obrazach poza ta właściwie się nie pojawia.

Dalej usłyszeć można było „Don’t Dream It’s Over” zespołu Crowded House i jedną z najbardziej popularnych niemieckich piosenek, czyli „99 Luftballons” Neny. Utwór ten jest protestem przeciwko wojnom i zajął 23. miejsce na Liście Przebojów Programu III Polskiego Radia w 1983 roku. Pojawiły się piosenki Pink i Blondie. W rolę Freddiego Mercury’ego wcielił się na scenie Kuba Walkowicz, a Jessie Ware odegrała Martyna Ogonowska. Stosunkowo nowy przebój „Be The One”, który oryginalnie śpiewała Dua Lipa, na wczorajszym koncercie wykonała dla słuchaczy Milena Łącka. Nie mogło oczywiście zabraknąć utworu Michaela Jacksona. Asia Zygucka zaśpiewała piosenkę „Billie Jean”, która według magazynu „Rolling Stone” zajęła 58. miejsce na liście utworów wszech czasów. Według jednej z anegdot producent chciał początkowo zmienić jej tytuł na „Not my lover”, by nie kojarzył się ze słynną tenisistką, a także skrócić intro, jednak pozostawiono wersję Michaela Jacksona. Artyści wspierani przez swoich znajomych i rodziny, ale też nagradzani brawami przez resztę publiczności, wykonali też utwór „One” zespołu U2, który jest hymnem Amnesty International. Koncert zakończył się natomiast ze szczególnie mocnym akcentem, na scenie zagościli bowiem wszyscy wokaliści i wspólnie wykonali piosenkę Boba Dylana, „Knockin’ On Heaven’s Door”, która wykorzystana została między innymi w serialu Supernatural.

Sprzyjała koncertowi pogoda, bo choć aura zapanowała iście jesienna, słońce przyjemnie ogrzewało. I w przyjemnej atmosferze zachwycały jedne z najbardziej rozpoznawalnych przebojów, ale wydawałoby się, że największy podziw budził jednak wiek artystów i nie tylko pasja, z jaką oddawali się oni muzyce, ale też naturalność, z jaką to robili. W piosence „Lost On You” wokalistka śpiewa „Wypijmy nieba łyk, wszystko się może zmienić”, pozostaje mieć jednak nadzieję, że wszystkie najbliższe zmiany okażą się tylko zmianami na lepsze.

Angelika Gieniec

Fot. Anna Kocik