Wlot do małżeńskiego gniazda
Dzień przed rozstrzygnięciem XXII Ogólnopolskiego Festiwalu Komedii Talia widzowie tarnowskiego teatru mogli oderwać się od komentowania propozycji konkursowych i zanurzyć w przestrzeń „Rannego ptaszka” Colleen Murphy w reżyserii Dariusza Taraszkiewicza.
Spektakl rozgrywa się w sypialni Lilly i Morgana Beaumontów – w tych rolach doskonale znani z telewizyjnych produkcji Barbara Bursztynowicz i Włodzimierz Matuszak. Małżonkowie w otoczeniu drogocennych obrazów kładą się spać. Morgan następnego dnia ma ważne spotkanie zawodowe i jak najszybciej chce zasnąć, aby pokazać się na nim od najlepszej strony. Z kolei Lilly ciągle zawraca mu głowę wspomnieniami i jałowymi zrywami, co jest zapewne jej stałym rytuałem przed pójściem spać. W dodatku sprzeczają się po czyjej stronie łóżka powinien stać budzik. W końcu jednak Lilly gasi lampkę, ale po chwili ciszę przerywa hałas podpowiadający małżonkom, że nie są sami w swoim mieszkaniu. I mają rację, wszakże dochodzi do nich ludzki głos i ktoś ląduje na ich łóżku. Niespodziewanym gościem jest bezdomny mężczyzna (Tomasz Ciachorowski), który skoczył z dachu apartamentowca i wylądował na ich balkonie, aczkolwiek początkowo twierdzi, że wszedł otwartymi drzwiami. Parker, bo tak się przedstawia, sprawia wrażenie uciekiniera z „Lotu nad kukułczym gniazdem”, ale jego bełkotliwa mowa zaczyna działać na małżonków niczym zimny prysznic. Lilly, która początkowo była mu nieprzychylna zmienia swoje stanowisko i jest gotowa pójść z nim na dach i uwolnić tkwiące w zbyt ciasnych donicach drzewa, ponieważ to było celem chłopaka. W międzyczasie wychodzą na jaw problemy małżonków związane z seksem. Parker wyznaje, że przez okno pooglądał Lilly, kiedy ta uprawiała autoerotyzm. Z kolei Morgan zamiast seksu z żoną woli przeglądać magazyny pornograficzne z dziewczynami, które ciągle pozostają młode i na tych samych stronach. W finale pierwszego aktu Lilly zakłada najlepszą sukienkę i wychodzi z Parkerem, a Morgan dostaje ataku serca i upada na podłogę.
W drugim akcie Lilly wraca do mieszkania i zastaje Morgana leżącego w ubraniu wyjściowym w łóżku. Budzi go i wypomina, że nie interesował się, co się z nią dzieje, kiedy nie wróciła po ustalonym, zresztą przez nią samą, czasie. Następnie informuje męża, że zdradziła go z Parkerem i wyprowadza się do wąwozu, gdzie będzie żyć zgodnie z naturą. Morgan przyjmuje to nad wyraz spokojnie, aczkolwiek owa sytuacja doprowadza do obopólnych małżeńskich retrospekcji przepełnionych wyrzutami i niespełnionymi pragnieniami. Jednakże gdzieś pomiędzy niepowodzeniami i zaniechaniami ukrywają się też rzeczy dobre, ale jest ich tak niewiele, że nie są w stanie odmienić świadomości zmarnowanego życia…
„Ranny ptaszek” w reżyserii Dariusza Taraszkiewicza stanowi podszyty humorem zapis niespełnienia i straconych złudzeń dwojga ludzi, dla których jest już za późno na jakiekolwiek zmiany. Najjaśniejszą gwiazdą widowiska jest niewątpliwie Barbara Bursztnowicz, która pokazała się z zupełnie innej strony, niż mogą ją postrzegać widzowie telewizyjnych seriali. Stworzyła odważną kreację i zachwyciła łatwością z jaką dokonywała scenicznych metamorfoz. Równie dobrze swoją postać odegrał Włodzimierz Matuszak, natomiast Tomasz Ciachorowski może nie został obsadzony w roli skrojonej na miarę, ale z pewnością rzeźbą swojego ciała zachwycił niejedną niewiastę, a niejednego mężczyznę przyprawił o kompleksy.
Krystian Janik
Fot. materiały prasowe

