W stronę światła. Koncert Kasi Kowalskiej

W ostatni piątek na tarnowskim rynku hucznie rozpoczęto nie tylko weekend, ale również wakacje. To właśnie tam, w ramach ZDEARZEŃ 2018 – Święta Miasta Tarnowa, Kasia Kowalska świętowała jubileusz 25 lat swojej działalności artystycznej, co zbiegło się w czasie z wydaniem jej – pierwszego od dziesięciu lat – albumu studyjnego. To wyjątkowe wydarzenie dla Tarnowa, bowiem właśnie tu 22 czerwca miał miejsce premierowy koncert płyty „Aya”, którą artystka zadedykowała swojemu niedawno zmarłemu ojcu.

Płytę tę promują single „Aya” i „Alannah (tak niewiele chcę)”. Ten drugi jest owocem współpracy Kasi Kowalskiej z Kenem Rose i gitarzystą Bartkiem Kapłońskim. Warto wspomnieć, że angielski tekst do tej kompozycji napisała Alannah Myles, kanadyjska wokalistka znana z przeboju „Black Velvet”. Gościnnie pojawiła się ona również w bonusowej piosence „Somewhere Inside”. Cały album powstał w Hazelrigg Bros w Kalifornii, a jego producentem jest Adam Abramek, z którym Kasia Kowalska współpracowała już przy płytach „5” i „Antidotum”.

Występ Kasi Kowalskiej na tarnowskim rynku poprzedził koncert VIVA SANTANA. Twórca Gitarowego Rekordu Guinnessa, Leszek Cichoński, oraz Jose Torres, kubański mistrz instrumentów perkusyjnych, uhonorowali muzykę Carlosa Santany, grając niektóre z jego hitów. Druga część koncertu rozpoczęła się z lekkim opóźnieniem, zastając fanów Kasi Kowalskiej w niecierpliwym oczekiwaniu. Na szczęście artystka już na samym początku rozgrzała atmosferę kilkoma ze swoich największych przebojów. Na scenie rozbrzmiało między innymi „Antidotum” i „To co dobre”. Od samego początku czuć było jednak zmianę. Kasia Kowalska z jednej strony zaskoczyła fanów, którzy mieli nadzieję poczuć klimat charakterystyczny dla poprzednich płyt. Z drugiej zaś wywarła pozytywne wrażenie na osobach, które nie spodziewały się tak mocnego brzmienia perkusji czy bębnów i utworów utrzymanych w alt-folkowym klimacie. Bez problemu można zauważyć wpływ doświadczeń, które artystka zdobyła w czasie swoich podróży po Brazylii, Indiach i Kolumbii. Inspiracje dźwiękami i elementami kulturowymi czuć w utworach z nowej płyty (w czym zapewne udział swój miały grzechotki i ukulele), zdominowały one również wydźwięk koncertu. „Aya” to najlepszy dowód na to, że także artysta z długoletnią karierą może jeszcze zaskoczyć – do tej pory kojarzona głównie z melancholijnymi utworami, Kasia Kowalska nagrała płytę z pozytywnym przesłaniem, która ma ludziom nieść światło i ukojenie.

I choć pogoda w piątkowy wieczór nie dopisywała, pod sceną rozgrzewała muzyka, która – wraz z grą świateł na scenie i oświetleniem samego rynku – stworzyła niesamowity klimat, dlatego też warto było ubrać się cieplej i wspólnie ze znajomymi lub rodziną posłuchać jednej z najbardziej rozpoznawalnych artystek w historii polskiej muzyki.

Zapraszam również do obejrzenia fotorelacji autorstwa Anny Kocik.

Angelika Gieniec