W niedzielę wybory samorządowe. Tłumaczymy podstawowe zasady głosowania

W niedzielę po raz ósmy po 1989 r. wybierzemy swoich przedstawicieli we władzach samorządowych. Tarnowianie w lokalach wyborczych otrzymają trzy karty do głosowania, na których znajdują się nazwiska osób kandydujących do rady miasta, do sejmiku województwa małopolskiego oraz na urząd prezydenta miasta. Jako że Tarnów jest miastem na prawach powiatu, nie będziemy uczestniczyć w wyborze rady powiatu, ponieważ tę rolę pełni rada miasta.

Najprostsze są reguły elekcji prezydenta miasta, którego od 2002 r. wybiera się bezpośrednio. Każdy wyborca ma jeden głos i oddaje go na wskazanego przez siebie kandydata. Prezydentem zostaje osoba, która uzyska bezwzględną większość ważnych głosów, czyli minimum 50% + 1 głos. Głosy nieważne są zliczane, ale ich liczba nie ma formalnego znaczenia dla wyniku elekcji, tak samo jak frekwencja wyborcza. Jeśli nikt nie uzyska bezwzględnej większości, potrzebna będzie dogrywka w postaci drugiej tury. Przechodzi do niej dwóch kandydatów z największą liczbą głosów.

W drugiej turze głosowanie odbywa się od nowa, nie są brane pod uwagę wyniki z pierwszej tury. Wygrywa oczywiście ten, kto zdobędzie większą liczbę ważnych głosów. Jeśli padnie remis o zwycięstwie zdecyduje większa liczba obwodów do głosowania, w których wygrał kandydat. Możliwie, że również w tym aspekcie zapanuje impas, wówczas kodeks wyborczy przewiduje losowanie. W Polsce, przeciwnie do wielu innych państw nie mamy możliwości zaznaczenia opcji „żaden z powyższych kandydatów” albo dopisania nazwiska, którego nie ma na karcie do głosowania.

Znacznie bardziej skomplikowane są zasady wyłaniania radnych miejskich i sejmikowych. Są one niemal identyczne, dlatego skupmy się na wyborach do rady miasta, które zazwyczaj wzbudzają znacznie większe emocje i zainteresowanie. Podobnie jak przy wyborze prezydenta każdy dysponuje tylko jednym głosem. Tarnów został podzielone na cztery okręgi wyborcze, z których zostanie wyłoniona różna liczba radnych. Różnice wynikają z liczby wyborców zamieszkujących dany okręg:

Okręg nr 1 (Mościce, Strusina, Chyszów) – 6 mandatów

Okręg nr 2 (Grabówka, Gumniska, Krakowska, Koszyckie, Rzędzin, Zabłocie, Zielone) – 7 mandatów

Okręg nr 3 (Starówka, Krzyż,  Piaskówka, Klikowa) – 7 mandatów

Okręg nr 4 (Jasna, Westerplatte, os. Legionów) – 5 mandatów

Mandaty radnych obsadza się w danym okręgu i nie ma przy tym znaczenia wynik komitetu  w całym mieście. Wyjątkiem od tej zasady jest tylko wymóg przekroczenia progu wyborczego wynoszącego 5%. Komitety, które nie zdołają uzbierać ponad 5% ważnych głosów w Tarnowie nie będą uczestniczyły w podziale mandatów, czyli żaden przedstawiciel takiego ugrupowania nie znajdzie się w radzie miejskiej.

 Przeliczanie głosów na mandaty następuje według metody D’Hondta. Jest to najbardziej skomplikowana część wyborów. Wyniki komitetów dzieli się przez kolejne liczby naturalne (1,2,3,4,5 itd.), żeby ustalić ile foteli radnych uzyska każde z ugrupowań. Przykładowo, załóżmy że w okręgu nr 1 (Mościce, Strusina, Chyszów) wystartowały cztery komitety, które otrzymały następującą liczbę głosów: Komitet A – 5789, Komitet B – 3000, Komitet C – 8404, Komitet D – 6340.

Dzielnik Komitet A (liczba głosów) Komitet B (liczba głosów) Komitet C (liczba głosów) Komitet D (liczba głosów)
1 5789 3000 8404 6340
2 2894,5 1500 4202 3170
3 1929,67 1000 2801,34 2113,34
4 1447,25 750 2101 1585

W okręgu nr 1 do obsadzenia jest sześć mandatów, dlatego na zielono zostało zaznaczone sześć najwyższych wartości. Z przeliczenia wynika, że Komitety A i B obsadzą po jednym mandacie  natomiast Komitety C i D po dwa mandaty. Taka procedura zostanie powtórzona w każdym okręgu, stąd będziemy znali podział sił w radzie miasta. Pozostaje jeszcze ostatnia kwestia, czyli przypisanie mandatów do konkretnych nazwisk.

 Jest to akurat sprawa zupełnie prosta, ale narosło wokół niej sporo mitów. Mandaty otrzymują osoby z najlepszymi wynikami wewnątrz danego komitetu, ich pozycja na liście wyborczej nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Jeśli więc w okręgu nr 1 Komitet C uzyskał dwa mandaty, to obejmą je dwie osoby z największą liczbą głosów, a nie dwie pierwsze osoby na liście. Władze Komitetu C nie mają w tej sprawie nic do powiedzenia, nie mogą wskazać osób, które najbardziej im odpowiadają. Ich rola skończyła się wraz z ustaleniem kolejności na liście, reszta należy już do wyborców. Może się zatem zdarzyć że radnym zostanie osoba startująca z pozycji szóstej, a nie zostanie lider listy, czyli tzw. „jedynka”. W wypadku remisu stosuje się identyczne reguły, jak przy wyborach prezydenta.