Twierdza Tarnów obroniona, Czuwaj Przemyśl pokonany. SPR wygrał swoją ligową grupę

Dwie najlepsze ekipy grupy C zaplecza Superligi, spotkały się w ostatniej kolejce, żeby rozstrzygnąć końcową kolejność po 22 rundach spotkań. Tarnowianie, choć mecz zaczęli słabo, zdołali dogonić rywali, a w drugiej połowie wyjść na prowadzenie. Ostatecznie to oni, drugi raz na przestrzeni kilku miesięcy okazali się lepsi od przemyślan i nikt nie może mieć wątpliwości, że zasłużenie skończyli sezon na pierwszym miejscu.

O ogromnym zainteresowaniu kibiców tym meczem, niech świadczy fakt, że kolejka przed halą PWSZ ustawiła się już godzinę przed rozpoczęciem zawodów. Niestety nie wszyscy zdołali się zmieścić na trybunach i spotkanie musieli oglądać za pośrednictwem internetowej transmisji.

Początek rywalizacji zdecydowanie nie należał do udanych dla szczypiornistów z Tarnowa. Rywale zaskoczyli ich twardą obroną, a sędziowie interpretacją przepisów, często gwiżdżąc faule ofensywne. Do tego doszła duża liczba strat, spowodowana niedokładnym rozgrywaniem piłki. Czuwaj objął prowadzenie 6-2 i dodatkowo grał z przewagą jednego zawodnika, a chwilowo nawet dwóch. Przy wyniku 3-8 wreszcie rytm złapali gospodarze. Rzuty Alberta Sanka, Jakuba Kowalika i Michała Chodary zniwelowały straty do dwóch oczek. Świetnie bronił Dawid Ciochoń, sprawiając że bramkowe konto przyjezdnych stało w miejscu. Po następnym trafieniu Kowalika tablica wyświetliła remis 8-8. Do końca pierwszej części spotkania nikomu nie udało się już wypracować bramkowej przewagi.

Pierwszy raz SPR wyszedł na prowadzenie dzięki rzutowi Krzysztofa Mogielnickiego. Dwa kolejne trafienia, świetnie dysponowanego Kacpra Lazarowicza sprawiły, że tarnowianie wygrywali już 17-13. Największą przewagę (20-15) uzyskali po bramce Kowalika. Chwilę później doszło jednak do mocnej odpowiedzi Czuwaju, który szybko odrobił trzy trafienia. W końcówce Lazarowicz bardzo skutecznie egzekwował przyznane gospodarzom rzuty karne, nie pozwalając aby przyjezdni doprowadzili do korzystnego dla nich remisu, oznaczającego że to oni zajmą pierwsze miejsce na koniec sezonu. Kapitalną interwencją przy rzucie Dariusza Kubisztala popisał się również Dawid Ciochoń. Na minutę przed końcem było już pewne że trzy punkty zostaną pod Górą św. Marcina. Mecz zakończył niemal identycznym wynikiem, jak grudniowa konfrontacja SPR-u z Czuwajem.

Na każdym meczu jest presja. Jestem młodym zawodnikiem, chciałem się jak najlepiej pokazać i pomóc zespołowi w tak ważnym spotkaniu. Początkowo przeciwnik nas zaskoczył swoją obroną, przez co nie mogliśmy grać szybkiego ataku. Dziękuję kolegom za to, że wypracowywali mi tak dobre pozycje rzutowe – powiedział Kacper Lazarowicz, skrzydłowy SPR-u PWSZ Tarnów.

SPR zakończył sezon zasadniczy z dwiema porażkami na koncie. Prawo gry na najwyższym szczeblu rozgrywkowym zapewni sobie zwycięzca turnieju barażowego pomiędzy zwycięzcami grup A, B i C. O ile zostanie on rozegrany, bo dochodzą sygnały, że nie wszystkie zespoły są zainteresowane awansem. Niezagrożona jest rywalizacja z Nielbą Wągrowiec (4 porażki w sezonie), natomiast sytuacja komplikuje się jeśli chodzi o Olimpię Piekary Śląskie (5 porażek), która miałaby zrezygnować z kontynuowania walki w barażu. Władze związkowe muszą zatem zdecydować, czy między SPR-em a Nielbą zostanie rozegrany dwumecz, czy też Olimpię zastąpi kolejna ekipa z grupy B – MKS Leszno (6 porażek).

SPR PWSZ Tarnów – Czuwaj Przemyśl 34-30 (11-11)

Fot. Tomasz Schenk