To (nie) ostatnia niedziela. Koncert zespołu Con Affetto

Kobiety to odwieczne źródło tematów do rozmyślań i rozważań. Przez stulecia utarły się o nich różne opinie, powstały rozmaite powiedzenia czy porównania, chociażby takie, że kobieta zmienną jest i kapryśną jak pogoda. Jeszcze inną myśl proponuje tarnowski kwartet smyczkowy, wedle której muzyka także jest kobietą i właśnie poprzez muzykę te cztery niesamowite artystki pragną się wyrażać. Swoją pasją podzieliły się z publicznością tarnowskiego Amfiteatru Letniego między innymi w ostatni niedzielny wieczór, 19 sierpnia. W ramach „Niedzielnych koncertów kameralnych z Con Affetto” rozbrzmiały ze sceny doskonale znane melodie polskich wykonawców.

Artystki grają razem już od trzynastu lat, a muzyka jest dla nich szczególną, przede wszystkim zaś – wspólną pasją. I poczuć można tę pasję i emocje nie tylko, kiedy pojawiają się na scenie, ale nawet sama nazwa zespołu do nich się odnosi, „con affetto” oznacza bowiem po włosku „z uczuciem”. Kwartet tworzą dwie skrzypaczki – Angelina Kierońska oraz Karolina Bartczyszyn, wiolonczelistka Anna Podkościelna-Cyz i Karolina Stasiowska, która gra na altówce. Kobiety, czego można się dowiedzieć z ich oficjalnej strony, łączy nie tylko muzyka, ale również przyjaźń, trudno zatem wyobrazić sobie lepsze połączenie. Rozwijają swoje umiejętności zarówno indywidualnie, jak i wspólnie. Od 2005 roku razem koncertują (między innymi w Tarnowskim Teatrze im. Ludwika Solskiego, w Centrum Sztuki Mościce czy w Amfiteatrze Letnim, ale również w innych miastach), współpracują z innymi muzykami, uczestniczą w nagraniach płyt, projektach orkiestrowych, teatralnych czy koncertach zespołów polskiej muzyki rozrywkowej (współpracują na przykład z Piotrem Cugowskim). Zróżnicowany repertuar kwartetu obejmuje muzykę klasyczną, ale także aranżacje muzyki filmowej, rozrywkowej, musicalowej oraz współczesnej. Patrząc więc na zespół czterech kobiet – czterech różnych energii i żywiołów – nie dziwi, że szczególnym ich upodobaniem są tanga, które kojarzą się z kobiecością i namiętnością, a repertuar jest pełen żywych, pełnych ekspresji utworów.

I zespół ten skradł w niedzielę serca publiczności, zwłaszcza że nie był to jego pierwszy występ w Amfiteatrze Letnim. Wieczór był pogodny, choć zachmurzony, ale dobrze znane melodie, sympatyczny kwartet na scenie i dzieci biegające wokół niej sprawiły, że spędzić go można było w niesamowitej atmosferze. Rozbrzmiały różne melodie polskich wykonawców, w kolejności od tych najstarszych lub stylizowanych na takie. Prym wiodła muzyka ludowa i tematy muzyczne nią inspirowane. Zaczęły artystki od Fryderyka Chopina i jego „Walca a-moll” oraz „Kujawiaka” Henryka Wieniawskiego. Następnie zagrały poloneza z „Pana Tadeusza”, którego skomponował Wojciech Kilar. Później przeszedł kwartet do drugiej części koncertu, w której usłyszeć można było muzykę z okresu międzywojennego. Jako pierwsze wybrzmiało tango „To ostatnia niedziela” Jerzego Petersburskiego, przez niektórych nazywane tangiem samobójców ze względu na ponury tekst napisany przez Zenona Friedwalda. Najpopularniejszym wykonawcą utworu był natomiast Mieczysław Fogg, który w czasie wojny śpiewał między innymi w szpitalach i schronach, dodając otuchy mieszkańcom Warszawy. Następnie zagrano utwór „Sex appeal” Henryka Warsa, a właściwie Henryka Warszawskiego, z filmu „Piętro wyżej” oraz „Nie kochać w taką noc to grzech” Aleksandra Żabczyńskiego z filmu „Ada to nie wypada”. Do gustu publiczności szczególnie jednak przypadł utwór skomponowany dla Marka Grechuty przez Jana Kantego Pawluśkiewicza. To, jak słusznie zauważyły artystki, dwa słowa, których kobieta nigdy nie lubi słuchać, czyli „Nie dokazuj”. Była to też jedyna melodia ze śpiewnie recytowaną wstawką. W ostatniej części koncertu zespół zagrał melodie z kultowych polskich seriali z czasów PRL’u – czołówkę z „Polskich dróg” skomponowaną przez Andrzeja Kurylewicza oraz z „Janosika” Jerzego Dudusia Matuszkiewicza, wybitnego kompozytora i muzyka jazzowego, który stworzył wiele rozpoznawalnych tematów muzycznych do polskich filmów i seriali. Koncert zakończyły utwory „Walc Barbary” Waldemara Kazaneckiego z filmu „Noce i dnie” oraz mazur Stanisława Moniuszki z opery „Halka”. I bez wątpienia pasja, z jaką artystki oddawały się grze, udzieliła się także zachwyconej publiczności, która niechętnie przyjęła myśl o zakończeniu koncertu. Brawa i prośby widzów nakłoniły zespół do ponownego odegrania czołówki „Janosika” i utworu Marka Grechuty.

Nietrudno było zauważyć, że zespół Con Affetto z łatwością oczarował publiczność swoją grą i naturalnością. Zarówno charyzma pań, ich uśmiechy w stronę publiczności oraz to, że poprzez podzielenie występu na kilka części pozostawały w stałym kontakcie z widownią, sprawiły, że koncert ten rzeczywiście można bez wahania nazwać kameralnym. I nie smuci myśl, że już się odbył, bowiem – podążając za słowami tanga Petersburskiego – to nie ostatnia niedziela, kiedy można było usłyszeć kwartet smyczkowy w Amfiteatrze Letnim. Kolejne koncerty, jednak o innym temacie przewodnim, odbędą się 26 sierpnia oraz 9 września i z pewnością są to wydarzenia, na które warto się wybrać.

 

Angelika Gieniec