Tarnowski smog – zdrowie – a covid.

Jak dobrze wiemy, smog już od lat stanowi nasz tarnowski problem. Zresztą jest to problem także wielu innych miejscowości w Polsce i Europie. W zeszłą środę, kiedy znów zrobiło się zimniej i nadchodziła mroźna noc, normy pyłu zawieszonego w wielu miejscach Tarnowa wielokrotnie przekraczały wszelkie normy. W niektórych miejscach padły niechlubne rekordy – normy przekroczone zostały nawet o 1000 procent!

Mrozy sprawiły, że wielu mieszkańców Tarnowa i okolicznych miejscowości zaczęło palić w piecach centralnego ogrzewania, smog spowił także Tuchów, Ryglice czy Skrzyszów. Na dokładkę powietrze „stało”, więc żaden podmuch wiatru nie rozganiał wiszącej nad miastem trującej chmury. Dopiero, kiedy powiało, oczyściło się powietrze. Ale zima idzie, a nie każdego dnia możemy liczyć na litościwy wiatr, który rozwieje zanieczyszczenia. Dodatkowo, w czasie pandemii rodzi się pytanie, czy smog może mieć coś wspólnego z covid-19, czy zanieczyszczenie powietrza może mieć związek z zachorowaniem na tę chorobę.

 Odpowiedź, niestety, nie brzmi pocieszająco. Tak – smog może mieć wpływ na to, czy zachorujemy na koronawirusa! Nie chodzi tu o to, że w zanieczyszczonym powietrzu wirus roznosi się łatwiej. To akurat nie ma większego wpływu na jego transmisję. Smog ma jednakże wpływ i to duży, na nasz organizm, a co za tym idzie, na jego podatność na wszelkie infekcje, nie tylko covid, ale i grypę oraz wszelkie inne zakażenia wirusowe i bakteryjne. Jak to się dzieje? W dalszej części tekstu postaram się odpowiedzieć na to pytanie, odwołując się do autorytetu specjalistów związanych z platformą Medonet.pl – prof. Krzysztofa Pyrcia, wirusologa i dra hab. Tadeusza M. Zielonki, specjalisty chorób płuc i chorób wewnętrznych.

Z ich wypowiedzi jednoznacznie wynika, że smog stanowi poważne zagrożenie dla naszego zdrowia. Uszkadzając nabłonek dróg oddechowych, pierwszą barierę, chroniącą nas przed infekcjami, sprawia, że wrota do naszego organizmu dla wszelkiego rodzaju patogenów zostają szeroko otwarte. Dlatego z okresie jesienno-zimowym, kiedy najłatwiej o przekroczenia norm zanieczyszczeń, zwiększa się ilość infekcji wszelkiego rodzaju – przeziębień, grypy i, w tym sezonie, niestety także covid-19. Dodatkowo wysokie zanieczyszczenie powietrza powoduje zaostrzenie już istniejących chorób przewlekłych, takich jak astma, POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc), niewydolność serca, nerek. Osłabiony walką z przewlekłymi chorobami organizm jest mniej odporny, a tym samym bardziej podatny na zachorowanie, a przebieg infekcji wirusowej, jakiejkolwiek, może być zdecydowanie cięższy. Poza tym smog jest jednym z głównych czynników przyczyniających się do zachorowań na nowotwory, nie tylko dróg oddechowych. Zawieszone w nim trujące cząsteczki stanowią ogromne zagrożenie dla dzieci – większość zanieczyszczeń utrzymuje się dość nisko przy ziemi, a więc na poziomie dziecięcych ust i nosków. Warto tez wspomnieć, że substancje ze smogu przenikają także do łożyska matki, zatruwając jej nienarodzone dziecko, co może przyczynić się do niskiej masy urodzeniowej, a w najgorszym przypadku, do wystąpienia poważnych wad rozwojowych.

W wielu krajach świata, kiedy rozwijała się pandemia, zauważono, że w miejscach, gdzie powietrze jest najbardziej zanieczyszczone,  przypadków covid-19 jest więcej, a tam, gdzie z powodu lockdownu na dłuższy czas zamknięto fabryki i ustał ruch uliczny, zmniejszyła się śmiertelność, także z powodu nowotworów. Wynika stąd jasno, że jeśli chcemy zwalczyć pandemię, musimy pamiętać na pewno o maseczkach i higienie, podnoszeniu odporności, ale nie bez znaczenia jest również dbałość o czystość powietrza, bo im czystszym powietrzem oddychamy, tym jesteśmy zdrowsi, a nasz organizm łatwiej poradzi sobie z jakąkolwiek infekcją.