Tarnów piękny, trochę deszczowy, a poza tym po staremu…

Po pierwszym koncercie bluesowym chyba nikt nie miał wątpliwości, że przeniesienie wydarzenia do Amfiteatru Letniego przy ulicy Kopernika było strzałem w dziesiątkę. Wszyscy mieszkańcy miasta przez cały kolejny tydzień wyczekiwali na kolejne koncerty, albowiem dla tarnowskiej publiczności miał zagrać Pan Maleńczuk, którego „głowa to bomba, a pięść to petarda”, jak ongiś sam o sobie śpiewał, jeszcze za czasów Homo Twist. Zanim jednak doszło do tegoż jakże znakomitego występu w Amfiteatrze zagrali wspaniali młodzi artyści – Pola Chobot & Adam Baran.

Czwartkowe spotkanie z cyklu „Sam na sam z bluesem” ponownie zyskało wymiar kameralny, oczywiście za sprawą amfiteatralnej trawki i stuprocentowej integracji muzyków z publicznością. Za sprawą ich muzyki w Tarnowie zrobiło się „Brudno”, ale następnego wieczoru miało być jeszcze „Brudniej”, ponieważ do tegoż duetu miał dołączyć perkusista. Słoneczne i upalne późne popołudnie upłynęło w dźwiękach nowoczesnego bluesa, wszak Wojtek Klich rzekł, że trzeba pokazywać również, co z tą muzyką robi młodzież.

Piątkowy poranek przywitał tarnowian niewyobrażalnym upałem. Zaprawdę żar lał się z nieba, ale w powietrzu wisiało widmo rychłego załamania pogody. I w istocie tak właśnie się stało, albowiem popołudnie spłynęło deszczem, a niebo zawarczało. W dodatku Rządowe Centrum Bezpieczeństwa jęło wysyłać SMS-y zawierając ostrzeżenia dotyczące gwałtownych burz, silnego wiatru, ulewnego deszczu i możliwych opadów gradu. Jednakże to nie zniechęciło mieszkańców miasta do przyjścia do Amfiteatru, który wypełnił się po brzegi. I tutaj doskonałym strategiem okazał się Wojtek Klich, który skrócił występ Poli Chobot & Adama Barana, aczkolwiek podkreślał, że nie cierpi, jak ktoś ingeruje w jego występy, ale w piątkowy wieczór to kapryśna pogoda rozdawała karty. Po krótkim występie tegoż wspaniałego duetu na scenie pojawił się Maciej Maleńczuk. Występ rozpoczął od dwóch zakazanych ongiś pieśni – „Pan Maleńczuk” i „Miasto Kraków” z repertuaru ulicznego. Następne piosenki tenże zasłużony pieśniarz zagrał podług klucza obyczajowo-politycznego, z naciskiem na drugi człon tegoż połączenia. Numery poprzedzał anegdotami, w których komentował polską rzeczywistość społeczno-polityczną. Kiedyż z jego ust padło nazwisko prezesa Prawa i Sprawiedliwości tuż za ogrodzeniem Amfiteatru od strony ulicy Kopernika uderzył piorun. Przypadek? Nie sądzę. Po części solowej do Maleńczuka dołączyli Wojtek Klich, Artur Malik i Jerzy Drobot. Wzmocniony dodatkowymi gitarami i perkusją artysta wykonał m.in. „Ring of Fire” Johnny’ego Casha oraz „Nową jElitę” i „Tupnął książę” z repertuaru Wojciecha Młynarskiego. Koncert zakończył się potężnym uderzeniem deszczu.

Pomimo niesprzyjającej aury nikt nie opuścił przedwcześnie Amfiteatru. Sam koncert pozostanie zaś jednym z najjaśniejszych punktów na mapie tegorocznej odsłony festiwalu. Natomiast w trzecim tygodniu Był Sobie Blues przed tarnowską widownią zaprezentują się: Swosza & Spałek, Kajetan Drozd Trio oraz 40% bluesa, którzy będą świętować swoje 10-lecie.

 

Krystian Janik