Tarnovia zwycięża w derbach i jest w finale Pucharu Polski na szczeblu TOZPN

W półfinale Pucharu Polski na szczeblu TOZPN, doszło do dawno niewidzianych derbów naszego miasta w konfiguracji Metal – Tarnovia. Faworytem byli występujący o jeden szczebel rozgrywkowy wyżej piłkarze z Bandrowskiego. Z przypisanej im roli wywiązali się poprawnie, wygrywając na boisku rywali i tym samym zapewniając sobie awans do finału.

Pierwsza część meczu w naszym wykonaniu była niezła, druga słabsza. Grając w jedenastu byliśmy dobrze ustawieni. Jeden za drugiego zasuwał i asekurował. Metal stworzył niewiele sytuacji z gry.  W drugiej połowie za bardzo daliśmy się zepchnąć do tyłu. To była konsekwencja niepotrzebnego wybicia na rzut rożny, po którym padł gol dla Metalu i naszej czerwonej kartki – powiedział Wojciech Gucwa, trener Tarnovii.

Od pierwszych fragmentów spotkania inicjatywę przejęli goście. Zaraz po rozpoczęciu zawodów Pasy przeprowadziły groźną akcję prawą stroną, która skończyła się celnym strzałem. W 7 minucie Sławomir Zubel trafił w poprzeczkę bramki Metalu. Gawrony przetrwały trudny moment i przez dłuższy czas potrafiły nawiązać walkę z czwartoligowcem. Brakowało im jednak umiejętności stwarzania zagrożenia w polu karnym Dawida Kubika. W 22 minucie został rozwiązany worek z bramkami. Rafał Kozioł był faulowany tuż przed szesnastką, do piłki podszedł Michał Baruch i technicznym uderzeniem pokonał Stanisława Bijaka. Do przerwy gospodarze odpowiedzieli tylko celnym uderzeniem z 29 minuty.

Lepiej dla Metalu zaczęła się druga połowa. Wyrównanie mógł dać Szczepan Kogut, lecz jego strzał poszybował ponad bramką. Kilka minut później większą skuteczność zaprezentowała Tarnovia. Patryk Dydyk dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Wojciecha Mąciora, a ten podwyższył prowadzenie. W 76 minucie mogło być po zawodach. Pięknie z woleja uderzył Igor Król i tylko kapitalna interwencja Bijaka uchroniła Gawrony od straty trzeciego gola. Tymczasem chwilę później kontaktowe trafienie zdobyli gospodarze. Oni również wykorzystali rzut rożny. W zamieszaniu panującym przed bramką Kubika odnalazł się Tomasz Poproch i skierował futbolówkę do siatki. Na domiar złego dla Pasów, zespół kończył mecz w dziesiątkę, przez co ostatnie fragmenty dostarczyły sporo emocji. Metal przycisnął, zmuszając przeciwników do głębokiej defensywy. Brakowało jednak pomysłu na rozmontowanie obrony Tarnovii, która ostatecznie dowiozła korzystny wynik do końcowego gwizdka.

Tarnovia w finale Pucharu zmierzy się z Dunajcem Zbylitowska Góra. Mecz jest zaplanowany 17 kwietnia o godz. 17.00 na boisku rywali. Wcześniej, bo w najbliższą sobotę o 14.30 Pasy wyjadą do Bochni rywalizować z tamtejszym BKS-em. Z kolei Metal tego samego dnia, o godz. 17.00 podejmie Ciężkowiankę Ciężkowice.

Metal Tarnów – Tarnovia 1-2 (0-1)

0-1 Michał Baruch 23′

0-2 Wojciech Mącior 56′

1-2 Tomasz Poproch 77′

Fot. Wiesław Ptak