Tarnovia z pierwszą bramką w sezonie, ale dalej bez punktów

Słaby początek sezonu notują piłkarze Pasów. W świąteczne popołudnie udało im się co prawda zdobyć pierwszego gola w rozgrywkach, jednak nie przełożyło się to na wzbogacenie konta punktowego. Ekipa z Bandrowskiego przegrała drugi z rzędu mecz przed własna publicznością, tym razem ulegając GKS-owi Drwinia.

Goście objęli prowadzenie już w 7 minucie. Roman Stepankov oddał strzał z 15 metra i zmusił Szymona Leśniaka do kapitulacji. Tarnovia próbowała budować ataki pozycyjne, jednak dobrze zorganizowana defensywa Drwini uniemożliwiała stworzenie poważnego zagrożenia. W 18 minucie gospodarze mogli wyrównać za sprawą Sławomira Zubela, który główkował po rzucie rożnym wykonywanym przez Kamila Wilka, jednak piłka poleciała obok słupka. Po dłuższym fragmencie gry w środku pola piłkarze Wojciech Gucwy stworzyli kolejną okazję do zdobycia bramki. Wojciech Kuboń oddał zaskakujący strzał i niewiele brakowało, by to uderzenie wpadło za kołnierz drwińskiego golkipera. Również ta próba okazała się, jednak minimalnie chybiona.

Druga odsłona dla gospodarzy rozpoczęła się kapitalnie. Marcin Bałut otrzymał podanie od Wojciecha Mąciora i strzałem z woleja umieścił futbolówkę w siatce. Był to pierwszy w sezonie gol dla Pasów. GKS z kolei nie zamierzał zadowolić się remisem. Podopieczni Mateusza Stańca szukali swojej szansy ze stałych fragmentów gry. Druga bramka dla tego zespołu padła jednak po akcji. Nie minął nawet kwadrans od wyrównania, a sprowadzony do Drwini przed sezonem Michał Guja, ładnym technicznym strzałem ponownie wyprowadził kolegów na prowadzenie. Choć Tarnovia starała się dogonić rywali, to ekipa z powiatu bocheńskiego była bliższa zdobycia kolejnych trafień. W 71 minucie Piotr Nowak wybił piłkę z linii bramkowej. Coraz mocniej odsłonięty zespół Pasów musiał liczyć się z groźnymi kontratakami przeciwników. W samej końcówce goście dwukrotnie wychodzili sam na sam z Szymonem Leśniakiem i dwukrotnie pudłowali. Do ostatniego gwizdka sędziego utrzymał się, więc wynik 1-2.

W tamtym sezonie gra na własnym boisku była naszym atutem, a teraz zaczynamy od dwóch domowych porażek. Na pewno drużyna zagrała słabo w obronie. Drwinia wykorzystała tylko dwie sytuacje, choć miała ich więcej. Myślę, że nasza przegrana była zasłużona. Coś nie funkcjonuje, dlatego zmiany są konieczne – powiedział Wojciech Gucwa, grający trener Tarnovii.

Pracujemy po to, żeby wygrywać. Wcześniejszy mecz z Unią kompletnie nam się nie ułożył, bo już w 1 minucie rywale mieli rzut karny. Natomiast jeśli chodzi o mecz z Tarnovią, myślę że jeśli wpadłoby nam co najmniej połowę stworzonych sytuacji, to cieszylibyśmy się ze znacznie wyższego zwycięstwa. Roman Stepankov dużo nam daje, ale futbol to nie jest tenis. Tutaj cała drużyna pracuje na to, żeby Roman mógł strzelać bramki – ocenił Mateusz Staniec, trener GKS-u Drwinia.

Kolejną ligową potyczkę Tarnovia rozegra w Muszynie z Popradem, który sezon rozpoczął od wysokiego zwycięstwa nad Limanovią i remisu z Unią Tarnów. Start meczu w sobotę 17 sierpnia o godz. 13.00.

MKS Tarnovia – GKS Drwinia 1-2 (0-1)
0-1 Roman Stepankov 7′
1-1 Marcin Bałut 47′
1-2 Michał Guja 61′

Fot. WP

Adrian Teliszewski