Losy Szpitala Żydowskiego w Tarnowie.

Tarnów był miastem, w którym ludność pochodzenia żydowskiego była liczna. Nic więc dziwnego, że Żydzi posiadali w Tarnowie własny szpital. Na początku znajdował się on w obrębie Starego Miasta, najpewniej przy dzisiejszej ulicy Żydowskiej. Jednakże zaborcze władze austriackie wprowadziły surowe prawo sanitarne, które zakazywało funkcjonowania szpitali w obrębie murów miasta.

W tej sytuacji w roku 1840 gmina żydowska zlikwidowała swój szpital, ale przecież gdzieś trzeba było umieszczać chorych. W celu budowy nowego szpitala zakupiono plac na terenie wsi Pogwizdów, przy tej samej drodze, przy której znajdował się już Szpital Ubogich i Chorych, w pobliżu niego (przy dzisiejszej ul. Szpitalnej). W roku 1842 na parceli stanął piętrowy budynek żydowskiego szpitala. W styczniu rozpoczął on swoją oficjalną działalność. W maju zaś tego samego roku wpisano go na urzędową listę galicyjskich szpitali dla osób wyznania mojżeszowego. Prawdziwą dobrodziejka szpitala żydowskiego okazała się bogata tarnowska Żydówka, Debora Menkes-Wexlerowa, znana filantropka. W swoim testamencie zapisała gminie żydowskiej dwa domy, z których dochód miał być przeznaczony na utrzymanie lecznicy.

Szpital Żydowski w Tarnowie miał szczęście do dobrych lekarzy. Niektórzy z nich, znakomici specjaliści, wszechstronnie wykształceni, brali też udział w życiu politycznym i społecznym naszego miasta. Dr Salomon Schu̎tzer, chirurg, przez wiele lat był radnym. Także jego syn, Leon, znany był w mieście jako nie tylko znakomity lekarz, ale i świetny mówca, organizator życia społecznego i kulturalnego. To właśnie Leon Schu̎tzer doprowadził do rozbudowy Szpitala Żydowskiego jeszcze przed wybuchem I wojny światowej. Placówka zyskała sobie wielkie uznanie wśród pacjentów, którzy chwalili poziom opieki. W roku 1912 stary budynek szpitala został przekształcony w Dom Starców im. Mendla Maschlera. Ogłoszono zbiórkę funduszy wśród bogatych Żydów na budowę nowego, nowoczesnego szpitala. W 1914 roku stanął piętrowy budynek, mieszczący trzy oddziały: chirurgiczny, wewnętrzny i ginekologiczno-położniczy. Ten nowy szpital zajęły wkrótce armie państw walczących w wojnie, najpierw okupanci rosyjscy, później Austriacy. Po wojnie odbudowano i unowocześniono zarówno budynek szpitala, jak i Domu Starców. W tym drugim znalazła też miejsce przychodnia, w której udzielano porad lekarskich.

Po I wojnie światowej wprowadzono opłaty za leczenie. Opodatkowano także wszystkich członków gminy żydowskiej na rzecz szpitala. Najbiedniejsi leczeni byli bezpłatnie. W latach międzywojennych do Szpitala Żydowskiego trafiali również pacjenci chrześcijanie, kierowani przez Kasę Chorych, która miała podpisaną umowę na leczenie z oboma tarnowskimi szpitalami. W latach trzydziestych lecznicy przybył oddział dziecięcy, zainstalowano także centralne ogrzewani, wodociąg i oświetlenie elektryczne.

Kiedy w roku 1937 zmarł wieloletni dyrektor szpitala Leon Schu̎tzer, jego następca został Eugeniusz Schipper, zdolny lekarz, rzutki organizator. Udało mu się doprowadzić do wzniesienia nowego pawilonu szpitalnego z krytym tarasem na piętrze, przeznaczonego dla chorych na gruźlicę. Dokupiony został aparat rentgenowski, nowy sprzęt, a na parterze nowego budynku znalazło się miejsce na oddział okulistyczny. Lekarze obu szpitali, Żydowskiego i Powszechnego, współpracowali ze sobą, dzieląc się doświadczeniem, operując, lecząc. I tak było do wybuchu II wojny światowej, kiedy to ustalony latami tradycji porządek koegzystencji zawalił się. Niemcy wyrzucili pacjentów Szpitala Powszechnego, umieszczając ich na piętrze Szpitala Żydowskiego. Taka sytuacja trwała do zimy, kiedy to pacjenci Szpitala Powszechnego powrócili do odnowionego ze zniszczeń budynku. Ale Szpital Żydowski nadal miał do dyspozycji jedynie parter. Lekarze, z drem Schipperem na czele, dokonywali cudów, lecząc bez wytchnienia chorych, za co nie pobierali w tym czasie wynagrodzenia. Brakowało leków, opatrunków i sił. W tej sytuacji trzeba było zdobywać wszystkie potrzebne rzeczy na czarnym rynku, a do pomocy lekarzom ruszyli młodzi ludzie, którzy na ochotnika chorymi jako pielęgniarki, salowe, pielęgniarze, sanitariusze. Miejsca było mało, a chorych przybywało, trzeba więc było znajdować dla nich miejsce w Domu Starców. Wkrótce, w roku 1941 władze okupacyjne usunęły lekarzy i pacjentów z budynku szpitala do Domu Starców. Udało się tam urządzić prymitywne, ale spełniające swoje zadania, sale: operacyjną i położniczą. Lekarze dokonywali cudów, lecząc nie tylko Żydów tarnowskich, ale przywożonych do szpitala pacjentów pochodzenia żydowskiego z Nowego Sącza czy Rozwadowa. Wielu pacjentów  otrzymywało, mimo tak wielkich trudności pomoc i opiekę bezpłatnie.

Po utworzeniu w Tarnowie getta dla ludności żydowskiej, gdzie przesiedlono wszystkich tarnowskich Żydów, także szpital został przeniesiony. Lekarzom nie pozwolono zabrać sprzętu ani leków i tylko dzięki pomocy i znajomościom kilku bogatszych Żydów, udało się zorganizować jako tako opiekę nad chorymi. Taki stan trwał do roku 1943, kiedy to, wraz z zagładą tarnowskich Żydów, przestał również istnieć ich szpital…

Na koniec wspomnijmy jeszcze, że doktor Schipper przeżył wojnę i po jej zakończeniu pracował w Katowicach jako Jerzy Iwański. Po wojnie obiekty Szpitala Żydowskiego przejęło miasto i oddało je do użytku Szpitalowi Miejskiemu, czyli tzw. dzisiaj „staremu”. Po 1990 roku zawarto ugodę z Gminą Żydowska w Krakowie, na skutek której budynki dawnego Szpitala Żydowskiego przeszły na własność miasta w zamian za nieruchomości przy ulicach Rogoyskiego, Granicznej, Kolejowej i Łokietka, które przekazano minie Żydowskiej tytułem rekompensaty, dokładając do tego kwotę ponad czterystu tysięcy złotych. Tak kończy się historia Szpitala Żydowskiego w Tarnowie.

Maria Polaczek  

ŹRÓDŁO STARYCH FOT./HTTPS://DOCPLAYER.PL//14840350-1835-2010-STARY-SZPITAL-W-TARNOWIE-SZPITAL-ZALOZONY-ZOSTAL-W-OKRESIE-SZALEJACEJ-EPIDEMII-TYFUSU-NA-DAWNYCH-FOTOGRAFIACH-I-DOKUMENTACH.HTML