Rywalki ze Szczyrku tylko tłem dla tarnowianek. Dziesiąte zwycięstwo Grupy Azoty PWSZ

Mecz z SMS-em Szczyrk miał być dla siatkarek Grupy Azoty PWSZ Tarnów ciężką przeprawą, tymczasem przeciwniczki już po trzech setach pakowały się w podróż powrotną. Zwycięstwo gospodyń 3-0, całkowicie odzwierciedla przebieg zawodów. Każda z partii stała pod znakiem dominacji tarnowianek, które grały jak natchnione. Najbardziej wartościową zawodniczką spotkania została wybrana Joanna Sikorska.

Dziewczynom należą się duże pochwały, bo pokazały taką grę o jaką nam chodzi. Mam na myśli cierpliwość, mądrość, spokój. SMS Szczyrk jest nieobliczalnym przeciwnikiem, który może odpalić na 130% dlatego liczyliśmy się z tym, że mecz będzie cięższy. Każdy element dawał nam równowagę grania i w każdym elemencie potrafiliśmy zdobywać punkty – podsumował Michał Betleja, trener Grupy Azoty PWSZ Tarnów.

Pierwszy set był wyrównany do stanu 5-5. Później w polu zagrywki stanęła Sikorska i tarnowianki wygrały pięć kolejnych akcji. Trener Waldemar Kawka zaprosił swoje zawodniczki na konsultację, co nie przyniosło pożądanych efektów, ponieważ SMS stracił dwa następne punkty. Z tak dużą przewagą tarnowiankom grało się łatwiej i spokojnie dowiozły zwycięstwo do 12. Szczególnie, że przeciwniczki kiepsko odbierały, miały problemy z kończeniem ataków, a gospodyniom pomagała nawet taśma, myląc siatkarki stojące po drugiej stronie siatki.

Druga odsłona należała do duetu Magdalena Jurczyk i Paulina Bałdyga. Przy serwisie tej pierwszej tarnowianki objęły prowadzenie 3-0. W połowie seta obie stanowiły zaporę nie do przejścia, czym wyprowadziły przeciwniczki z równowagi. Przyjezdne zamiast skupić się na grze, zaczęły podważać decyzje sędziów. Emocjonalnie reagował również trener Kawka, który w pewnym momencie zagroził nawet zejściem swojej drużyny z parkietu. Do takiego kuriozum prawdopodobnie by nie doszło, jednak doświadczony szkoleniowiec powinien bardziej trzymać nerwy na wodzy. Gospodynie natomiast kontynuowały swój koncert, tym razem zwyciężając 25-13.

Najbardziej wyrównany był trzeci set. Początkowo drużyny wymieniały cios za cios. Dopiero wygrana akcja na siatce przez wspomniany duet Jurczyk-Bałdyga pozwoliła przełamać podbeskidzką ekipę i objąć prowadzenie 9-7. Po mocnym ataku Sikorskiej przewaga wynosiła już trzy punkty, ale rywalki potrafiły doprowadzić do remisu 11-11. Riposta gospodyń była jednak natychmiastowa i bezapelacyjna. Szybko na tablicy wyników zrobiło się 19-11, a przyjezdne całkowicie pogrążyła Magdalena Szabó posyłając asa serwisowego. Wystarczyło tylko dowieźć prowadzenie. Tak też się stało, dlatego trzy oczka zostają w Tarnowie.

Następna seria spotkań rozpocznie rundę rewanżową. W sobotę tarnowianki zmierzą się na wyjeździe z Jokerem Świecie, klubu którego reprezentantki dopiero co pokonały 3-2 Energetyka Poznań. Podczas wrześniowej konfrontacji siatkarki z północy Polski doznały pod górą św. Marcina porażki 1-3.

Grupa Azoty PWSZ Tarnów – SMS PZPS Szczyrk 3-0 (25-12, 25-13, 25-15)

fot. Tomasz Schenk