ROKiS Radzymin pokonany. Wygrana SPR-u w cieniu plagi kontuzji

Dobry tydzień zanotowali piłkarze ręczni SPR-u Tarnów. Najpierw w delegacji wygrali po rzutach karnych z Wisłą II Płock, a wczoraj uporali się z ROKiS-em Radzymin. Niestety gorszą wiadomością jest plaga kontuzji, która dotknęła tarnowski zespół. Do listy zawodników z problemami zdrowotnymi dołączył Łukasz Nowak.

W pierwszej połowie bardzo wyrównany pojedynek. Zespół z Radzymina postawił trudne warunki. My ograniczeni kadrowo mieliśmy problemy z organizacją gry, ale już w drugiej połowie nasza przewaga była widoczna. Ze względów zdrowotnych musieliśmy eksperymentować ze składem. Dzisiaj naszą bronią były szybkie ataki, które jednak zaczynają się od mocnej gry w obronie – powiedział Ryszard Tabor, trener SPR-u PWSZ Tarnów.

Pierwsza połowa zwiastowała kłopoty gospodarzy. Gra nie kleiła się tak jak powinna, spore trudności sprawiało miejscowym zdobywanie bramek. Dobrze między słupkami spisywał się za to Dawid Ciochoń, któremu pomagali również koledzy mocno pracując w defensywie. Trochę cierpieli za to kibice, ponieważ przez początkowe 5 minut piłka tylko dwa razy trafiła do bramki. Sygnał do ataku dał Łukasz Nowak, który wpisał się na listę strzelców po charakterystycznym dla siebie się rzucie z naskoku.

W pierwszej połowie nie udawało się jednak odskoczyć na bezpieczną odległość. Przeciwnicy cały czas utrzymywali niewielką stratę. Gdyby nie obrona rzutu karnego przez Ciochonia, Radzymin zniwelowałby straty do jednego trafienia. Na minutę przed końcem tej odsłony rywalizacji, goście w końcu dopięli swego i mieli remis 14-14. Przed zmianą stron SPR zdołał jeszcze raz pokonać bramkarza ROKiS-u i zapewnić sobie minimalną przewagę.

Finałowa część zawodów rozpoczęła się od dwóch skutecznych rzutów Mateusza Wojdana. Rywale natomiast zmagali się z ogromnymi trudnościami z konstruowaniem własnych akcji. Często byli zmuszeni do oddawania rzutów z nieprzygotowanych pozycji. Nic więc dziwnego, że ich zdobycz bramkowa nie powiększała się, a tym samym SPR otrzymał szansę na odskoczenie przyjezdnym. Po kontrze wykończonej przez Emiliana Jewułę dystans dzielący tarnowian od zespołu z Mazowsza sięgnął już pięciu goli, a po bombie posłanej przez Krzysztofa Mogielnickiego wzrósł po siedmiu trafień. Na 10 minut przed końcową syreną gospodarze prowadzili różnicą dziesięciu bramek. Ostatnie słowo podczas sobotniego starcia należało do Mogielnickiego, który ustalił wynik na 33-22.

Następne spotkanie szczypiorniści tarnowskiego SPR-u rozegrają w sobotę na wyjeździe przeciwko AZS-owi AWF Biała Podlaska. Rywale przed własną publicznością jeszcze nie doznali porażki. Pierwszy mecz tych drużyn zakończył się zwycięstwem podopiecznych Ryszarda Tabora 35-31.

SPR PWSZ Tarnów – ROKiS Radzymin 33-22 (15-14)

Fot. Tomasz Schenk