Podsumowanie pierwszych mundialowych spotkań


Rosja – Arabia Saudyjska 5:0
Gospodarze gromiąc Saudyjczyków zrobili swoje. Na pewno wysoki wynik wpłynie na ich morale, jednak trudno przeceniać zwycięstwo nad autsajderem Mundialu. Szybko zdobyta pierwsza bramka ściągnęła presję z piłkarzy Sbornej i wobec braku jakiekolwiek oporu ze strony Arabii podopieczni Stanisława Czerczesowa łatwo sięgnęli po trzy punkty. Wyróżnić trzeba zdobywcę dwóch trafień Czeryszewa, który wszedł z ławki rezerwowych zastępując Dżagojeva. Na lidera rosyjskiej kadry wyrasta Aleksandr Golovin, kto wie czy nie będzie on godnym następcą dawnej gwiazdy – Andrieja Arszawina.

Egipt – Urugwaj 0:1
Mecz stał pod znakiem nieskutecznych ataków Urugwaju i głębokiej defensywy, osłabionego brakiem Salaha Egiptu. Szczególnie Suarez nie zaliczy meczu do udanych, ponieważ zmarnował trzy doskonałe okazje. Potwierdziło się, że piłkarze Oscara Tabareza są niezwykle groźni przy wykonywaniu stałych fragmentów gry. Skazywani na pożarcie Faraonowie, mimo porażki zaprezentowali się przyzwoicie, po powrocie ich największego asa mogą jeszcze namieszać w tej grupie.

Maroko – Iran 0:1
Sam początek meczu mógł się jeszcze podobać. Obie ekipy zdawały się nie kalkulować i dążyć do zwycięstwa. Grę prowadziło Maroko, jednak piłkarzom z Czarnego Lądu brakowało zimnej krwi pod bramką rywali. Irańczycy nastawili się na kontrataki, a jeden z nich, jeszcze przed przerwą mógł dać prowadzenie piłkarzom Carlosa Queiroza. Druga połowa to już znacznie niższa jakość futbolu, aczkolwiek kiedy bezbramkowy remis wydawał się pewny, dobrze wykonany przez Irańczyków rzut wolny spowodował pomyłkę Bouhaddouza, który skierował piłkę do własnej siatki.

Portugalia – Hiszpania 3:3
Fatalnie zaczęły się dla Hiszpanów Mistrzostwa Świata. Już pierwsza akcja Cristiano Ronaldo zakończyła się podyktowaniem słusznej jedenastki za faul na Portugalczyku, który osobiście wykorzystał rzut karny. Stan rywalizacji szybko wyrównał Diego Costa, choć wcześnie łokciem potraktował Pepe i ten gol nie powinien zostać uznany. Piłkarze La Furia Roja przejęli inicjatywę, a tymczasem stracili bramkę po katastrofalnym błędzie Davida de Gei przy strzale Ronaldo. Po powrocie z szatni rosła przewaga Hiszpanów, którzy zdobyliby trzy punkty, gdyby nie cudowny gol z wolnego największej gwiazdy aktualnych Mistrzów Europy. Ten mecz przejdzie do annałów mundialowej historii.