Pierwszy spacer po Starym Cmentarzu.

Listopad sprzyja zamyśleniom i wspomnieniom o tych, którzy odeszli. Przejdźmy spacerem po tarnowskim Starym Cmentarzu. Wśród zabytkowych nagrobków wiele jest takich, w których spoczywają ludzie w przeszłości w Tarnowie powszechnie znani i szanowani, dziś już, niestety, ich dokonania i zasługi dla miasta poszły w wielu przypadkach w zapomnienie. Przypomnijmy więc kilka z tych postaci, które przed laty jaśniały blaskiem niezaprzeczalnych gwiazd na towarzyskim, kulturalnym i naukowym firmamencie naszego miasta.

W pierwszej kwaterze cmentarza, po lewej stronie od bramy głównej, przy głównej alei, znajduje się grobowiec Karola Kaczkowskiego. Chyba wszyscy tarnowianie kojarzą ulicę jego imienia, ale mało kto pewnie wie, kim był jej patron. A należy on zdecydowanie do osób dla Tarnowa i historii regionu bardzo zasłużonych. Karol Kaczkowski był znanym tarnowskim adwokatem. Już podczas studiów angażował się w działalność patriotyczną, niepodległościową, będąc członkiem tajnych organizacji spiskowych. W powstaniu styczniowym był członkiem ścisłego kierownictwa Komitetu Zachodniej Galicji, który siedzibę swoją miał w Tarnowie. Był także radnym, marszałkiem Rady Powiatowej, kuratorem wielu instytucji oświatowych i animatorem życia społecznego Tarnowa. Był znany, lubiany, szanowany, dlatego jego samobójstwo było prawdziwym wstrząsem dla tarnowian. Niedługo po jego śmierci nadano ul. Bankowej jego imię. Po wojnie komunistyczne władze zmieniły patrona ulicy na Sandora Peto̎fiego. W roku 1991, dzięki staraniom pana Antoniego Sypka, przywrócono Karolowi Kaczkowskiemu patronat nad „jego” ulicą.

W tej samej kwaterze, niemal przy samym jej końcu, od strony ul. Tuchowskiej, znajduje się grób Olimpii Dybowskiej. Była ona działaczką społeczną, nauczycielką krzewiącą czytelnictwo na mocno opóźnionej edukacyjnie wsi galicyjskiej. Z pochodzenia Wołynianka, współpracowała z Rządem Narodowym podczas powstania styczniowego i po jego upadku zmuszona była uciekać przed rosyjskimi prześladowcami. Schroniła się w Galicji i tu wyszła za mąż za Tadeusza Dybowskiego, brata słynnego badacza i odkrywcy Benedykta Dybowskiego. Aktywnie uczestniczyła w tworzeniu ruchu ludowego w powiecie tarnowskim. To ona „odkryła” Jakuba Bojkę, znanego i zasłużonego ludowego pisarza z Gręboszowa, którego namówiła, aby zaczął publikować swoje utwory. O tym, ja wyjątkową kobietą była Olimpia Dybowska, świadczy chociażby fakt, że przyjaźniła się z takimi sławami, jak Maria Konopnicka, Eliza Orzeszkowa, Gabriela Zapolska. W jej tarnowskim mieszkaniu bywali Ignacy Daszyński, czy Wincenty Witos, ojcowie polskiej niepodległości.

W drugiej kwaterze, położonej zaraz za pierwszą, tuż przy jej końcu, natkniemy się na grób Heleny Sipierzanki. Nikt już z pewnością nie pamięta, że Tarnów na przełomie wieków XIX i XX miał swoją gwiazdę opery i operetki… Była nią właśnie Helena, niezwykle uzdolniona córka organisty w kościele oo Bernardynów. Uczyła się śpiewu w Wiedniu. Do jej popisowych ról należały kreacje bohaterek w operach Stanisława Moniuszki. Zwłaszcza Halka w jej wykonaniu zachwycała melomanów. Jej śpiew uświetniał wszelkie rocznice patriotyczne obchodzone w Tarnowie. Karierę wokalną przerwała choroba nerek i przedwczesna śmierć.

 Kto z tarnowian pamięta jeszcze sklep „U Bracha”? Znajdował się na rogu ulic Katedralnej i Targowej, gdzie dziś mieści się bodajże jakiś fastfood. Władysław Brach był znanym tarnowskim potentatem finansowym, właścicielem akcji, licznych ziem i lasów, a przede wszystkim popularnej tarnowskiej drogerii, wspomnianego sklepu „U Bracha”, gdzie jeszcze po wojnie, ba, w latach osiemdziesiątych, kupowało się wszelkie artykuły z szeroko pojętej gamy tzw. chemii gospodarczej. Brach był jednym z nielicznych radnych, którzy w roku 1914 nie uciekli z okupowanego przez Rosjan Tarnowa. Kiedy w 1918 r. Polska odzyskała niepodległość, całe złoto i kosztowności, które były jego własnością oddał na rzecz odbudowania Ojczyzny.

O Zygmuncie Wróblewskim i Karolu Olszewskim, którzy skroplili tlen, chyba wszyscy wiedzą. A kto wie, że ich współpracownikiem był mieszkający w Tarnowie, a pochodzący z Poręby Radlnej, dr Karol Trochanowski? On również spoczywa na Starym Cmentarzu. Karol Trochanowski był chemikiem i balneologiem. Po ukończeniu tarnowskiego gimnazjum studiował chemię na UJ, gdzie pozostał jako asystent Wróblewskiego i Olszewskiego. Pod koniec XIX wieku zrezygnował z zapowiadającej się wspaniale kariery naukowej i zajął się nauczaniem. Przez wiele lat był dyrektorem Wyższej Szkoły Realnej w Tarnowie, dzisiejszego III Liceum, dla której rozwoju położył wielkie zasługi. Zapisał się również jako odkrywca i badacz wód mineralnych, m.in. w Wysowej (gdzie jedno ze źródeł nosi na jego cześć imię „Karol”), a także w Iwoniczu i Krościenku. Dr Trochanowski był jako radny miejski jednym z inicjatorów budowy wodociągów w Tarnowie i to on, po wielu badaniach jakości i składu wody, zdecydował o budowie ujęcia wody dla Tarnowa u ujścia Białej do Dunajca.

Listopad – miesiąc pamięci o tych, których już nie ma między nami. Ale chociaż odeszli, pozostawili po sobie wiele. Pamięć, inicjatywy społeczne i oświatowe, budynki, dorobek naukowy i kulturalny, z którego my, tarnowianie XXI, wieku korzystamy niemal każdego dnia. Warto przypomnieć komu i co zawdzięczamy…

            Maria Polaczek

fot. http://www.mzc.tarnow.pl/