Orszak Trzech Króli

Święta, święta i po świętach. Wielu tak określiłoby minione Boże Narodzenie, a zaraz potem wróciłoby do swoich spraw. Nie mniej jednak nie brakuje ludzi, którzy nadal chcą świętować narodziny Jezuska. Tłumy ludzi uczestniczące w święcie Trzech Króli z pewnością całkowicie zgodziłoby się ze mną.

Oczywiście mam tu na myśli obchody, które odbyły się 6 stycznia w Tarnowie. Podczas tego corocznego wydarzenia każdy kto chciał, mógł się zjawić i razem z Trzema Królami wyruszyć ulicami naszego miasta, aby wspólnie pokłonić się Maryi, Józefowi oraz Dzieciątku Jezus. Przed rozpoczęciem uroczystości, chętnym rozdawano korony będące znakiem uczestnictwa w Orszaku oraz śpiewniki pomagające we wspólnym kolędowaniu. Ponadto organizatorzy zachęcali, aby zjawić się w ubraniach koloru niebieskiego, czerwonego lub zielonego. W ten sposób każdy z Nas mógł stać się częścią Orszaku jednego z Trzech Króli.

 Obchody rozpoczęły się Mszą Świętą w Bazylice Katedralnej o godz. 12:00. Następnie na placu katedralnym nastąpiło powitanie Trzech Króli, dołączenie do Orszaków oraz ich wyruszenie.Kierowaliśmy się najpierw w kierunku Rynku, a następnie ulicy Wekslarskiej.Nastąpiło tam pierwsze zatrzymanie Orszaku. „Sprawcami” tego postoju byli młodzi uczniowie przebrani za pasterzy. Wygłosili swoje mowy i wyrazili chęć dołączenia do Orszaku, na co Trzej Królowie wyrazili zgodę. Ruszyliśmy dalej ku ulicy Wałowej, gdzie nastąpił kolejny postój przy pomniku Józefa Bema. Ponownie aktorzy przebrani w mundury współczesne, jak i z epoki powstań wygłosili swoje przemowy o patriotyzmie, ukochaniu Boga i walki „Za wolność Waszą i Naszą”, po czym również dołączyli do Orszaku. Ruszyliśmy dalej, ale na kolejne niespodzianki nie trzeba było długo czekać. Otóż na skrzyżowaniu ulic Wałowej z Brodzińskiego, pochód został zatrzymany przez samego diabła, Heroda i jego uczonych. Odegrano tutaj scenę z Biblii o „zainteresowaniu” Heroda nowo narodzonym Królem wszystkich ludzi. Zapewniał, że on również ze swoimi zbrojnymi pójdzie pokłonić się Dzieciątku, jeżeli tylko Trzej Królowie w drodze powrotnej powiedzą mu, gdzie Jezuska szukać. Po zapewnieniu ruszyliśmy dalej wzdłuż ulicy Wałowej, gdzie do zgromadzonych dołączył jeszcze Władysław Łokietek wraz z wojami. Kierowaliśmy się na ulicę Targową, następnie Bernardyńską, aby ostatecznie zakończyć Orszak na dziedzińcu klasztoru Ojców Bernardynów. Oddaliśmy tam pokłon Świętej Rodzinie oraz odśpiewaliśmy wiele kolęd ku czci Jezusa.

 Tak oto zakończyła się ta uroczystość, która jak już wcześniej wspominałem, przyciągnęła prawdziwe tłumy tarnowian i nie tylko. Nad całością obchodów pieczę sprawowali: Parafia katedralna, VII Liceum Ogólnokształcące oraz Urząd Miasta Tarnów. Warto również wspomnieć o tym, że honorowy patronat nad całością wydarzenia objął ordynariusz diecezji tarnowskiej, biskup Andrzej Jeż.

Jakub Sobczyk