No to jazda! Daytona Junior GP 2019

Młodzi ludzie z pasją. Wielu rodziców po usłyszeniu tego zdania nie miałoby wątpliwości, że chodzi o ich pociechy. Nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ Nasza młodzież urodzona już w XXI wieku, przejawia szczere chęci na doskonalenie siebie i/lub bycie w czymś dobrym. Chcą się wyróżniać, być rozpoznawalnymi zarówno w mniejszych, jak i szerszych kręgach.

Na pomoc ich wciąż rosnącym ambicjom przychodzą rodzice i niekiedy osoby trzecie. Mam tutaj na myśli trenerów, organizacje propagujące tego typu akcje, a nawet samą Unię Europejską. Ci wszyscy ludzie, chcą z całych swoich sił i przy pomocy różnych środków umożliwić im spełnienie ich marzeń i odnaleźć drogę do szczęścia oraz sukcesu.

Piszę o tym wszystkim nie bez powodu. Sam miałem okazję zobaczyć ową pasję i zaangażowanie młodych ludzi „na żywo”. Umożliwiła mi to II Runda cyklu zawodów Daytona Junior GP 2019. Owe wydarzenie odbyło się 31 marca na Torze Kartingowym Daytona, mieszczącego się na ulicy Kochanowskiego 39 w Tarnowie. Organizatorzy tego turnieju zachęcali wszystkie dzieci do 5 lat, aby wzięły w nim udział. Owe zmagania były organizowane indywidualnie w dwóch kategoriach wiekowych: dzieci do 11 roku życia (kat. MINI) oraz dzieci do 15 roku życia (kat. JUNIOR).

 Dodatkowo, co nie powinno dziwić, druga grupa wiekowa zawodników miała do dyspozycji gokarty o większej mocy, które były doważane, aby uniknąć wszelkich niebezpiecznych sytuacji na torze. Start turnieju był zaplanowany na godz. 10:00 z możnością rezerwacji na treningi, które odbywały się tego samego dnia o godzinach 9:00, 9:15 oraz 9:30. Formułą zawodów była kwalifikacja 3 x 7 min plus wyścig 20 okrążeń. A było o co walczyć! Uczestnik każdej rundy otrzymał dyplom oraz medal. Dodatkowo na zakończenie sezonu poznamy najlepszego kierowcę do 11 i 15 lat. Ale to nie wszystko. Rywalizacje z cyklu Daytona Junior GP 2019 zaliczone zostały do największego na świecie rankingu kierowców SODI WORLD SERIES. Co więcej, podczas tego wydarzenia punkty zawodników zostały również doliczone do międzynarodowej klasyfikacji dzieci do 15 roku życia (JUNIOR CUP SWS).

Tak właśnie wyglądał ten ekscytujący event od strony organizacyjnej, ale nie należy zapominać o wspomnianej już wcześniej pasji małych uczestników. Sam mogę potwierdzić, że każdy z tych młodych ludzi miał determinację wypisaną na twarzy. Wszyscy chcieli mieć, jak najlepszy czas okrążenia, ale nikt tam nie „jeździł po trupach”. Przykładem może tutaj być sytuacja, kiedy dwaj młodzi zawodnicy przez cały czas trwania wyścigu rywalizowali ze sobą będąc wręcz zderzak w zderzak. Po zakończeniu rajdu i zjechaniu do boksu, podeszli do siebie i po prostu „zbili sobie żółwika” oraz wymienili sobie nawzajem uprzejmości. Bez krzyków, bez rękoczynów, po prostu dojrzałe współzawodnictwo na najwyższym poziomie.

A kiedy jesteśmy już przy poziomie rozgrywek, to naprawdę byłem pod dużym wrażeniem. Uczestnicy kierowali jak prawdziwe gwiazdy F1. Gładko wchodzili w zakręty, często mając tylko kilka milimetrów zapasu od ściany. Na szczęście nie było żadnych kolizji czy stłuczek, co również wynikało z dużych umiejętności i zachowania zimniej krwi przez zawodników.

Owe wydarzenie cieszyło się dużym zainteresowaniem, choć na trybunach byli głównie rodzice małych rajdowców, którzy dopingowali swoje pociechy. Zapewne tego dnia było wiele uśmiechów.

Jakub Sobczyk