Nasz jeż powszedni.

Jeż, jaki jest, każdy widzi… O ile ma okazję zobaczyć to nocne stworzenie… Bo jeśli jeż pokazuje się w biały dzień i, co gorsza, nie okazuje zupełnie strachu przed ludźmi, to nie jest z nim dobrze… Zwykle jest to osobnik bardzo chory, słaby lub wręcz umierający, pokryty pasożytami, świerzbem lub silnie zarobaczony… Wtedy należy czym prędzej zawiadomić azyl lub najbliższy ośrodek zajmujący się opieką nad jeżami (są takie!). Ale zdrowy jeż to prawdziwy sprzymierzeniec ogrodnika!

Znamy jeża, tak nam się wydaje… To pewnie wiecie, że jeż europejski (Erinaceus europaeus), występujący w Polsce, to właściwie dwa odrębne gatunki? Nie wiedzieliście?! Tak właśnie jest! Oprócz jeża zachodniego, którego spotkamy na zachodzie naszego kraju, żyje u nas również jeż wschodni (Erinaceus roumanicus). W niektórych źródłach znajdziemy stwierdzenie, że chodzi o dwa podgatunki jeża europejskiego, ale najnowsze badania genetyczne wykazały, że jeż wschodni to jednak odrębny gatunek. Jak je odróżnić? Cóż! Z wierzchu niełatwo, bo jednakowo wyglądają, ale jeśli uda nam się spojrzeć na brzuszek, to stwierdzimy, że jeż zachodni ma ciemny brzuch, a wschodni białawe podbrzusze. Ale pamiętajcie! Nie turlajcie jeża, żeby sprawdzić, który to gatunek! Raz – że i tak się nie rozwinie, a dwa – jeże są pod ochroną i nie wolno ich męczyć, przenosić, niepokoić! Zresztą nie ma potrzeby sprawdzania, ponieważ wschodnia granica występowania jeża zachodniego przebiega przez Pomorze Szczecińskie, Śląsk i Ziemię Lubuską, tak więc w naszym rodzinnym mieście na pewno spotkamy jedynie jeża wschodniego, tego z jasnym brzuszkiem.

Najbardziej znanym „szczegółem anatomicznym” budowy jeża są jego kolce. Może ich mieć na ciele od pięciu do nawet ośmiu tysięcy i w większości przypadków chronią go dobrze przed drapieżnikami. Choć jeż nie jest, niestety, całkowicie „drapieżnikoodporny”. Dają mu radę lisy, borsuki i sowy oraz, uwaga, psy. Dlatego też, kiedy wychodzicie wieczorem na spacer ze swoim psim pupilem, pilnujcie go, żeby nie skrzywdził żadnego z tych sympatycznych, pożytecznych i, powtarzam, chronionych stworzonek. I ważna uwaga – ostatnimi czasy śmiertelnym zagrożeniem dla jeży stały się samojezdne kosiarki, uruchamiane na noc, żeby kosiły trawnik. Do ośrodków ratowania jeży, takich jak np. Jeżurkowo, trafia coraz więcej drastycznie okaleczonych, wręcz obdartych ze skóry jeży! Jeż nie ucieknie przed takim robotem! On, ufny w siłę swoich kolców, zwinie się w kulkę i zginie! Tak samo jest z samochodami. Dlatego tak wiele jeży ginie na naszych drogach. Kiedy jedziesz samochodem i widzisz jeża, nie licz na to, że ucieknie. Po prostu zatrzymaj się, jeśli tylko możesz, weź jakiś stary ręcznik, szmatkę, rękawice, coś, czego nie przebiją kolce, pozbieraj skulone stworzonko i odnieś na pobocze! Uratujesz mu życie!

Ulubionym środowiskiem jeża są skraje lasów, parki, ogrody, zarośla, żywopłoty, słowem, miejsca bujnie porośnięte roślinnością. Buszuje w niej nocami, pokonując nawet dwa kilometry, w poszukiwaniu swoich przysmaków: dżdżownic, ślimaków, robaków, owadów. Nie pogardzi ropuchą, a nawet żmiją, na których jad jest odporny. Przekąsi też padlinę i nie pochoruje się, jest bowiem odporny również na wiele bakterii. Jeż nieźle pływa, a nawet wspina się w poszukiwaniu jedzenia. W miejscach, gdzie dokarmiane są bezdomne koty, chętnie zagląda do misek, ale nie wolno mu dawać mleka! Dostanie po nim biegunki, odwodni się i może to przypłacić życiem! Wystarczy mu sucha lub mokra karma dla kotów czy psów i czysta woda. W ten sposób możecie sobie zdobyć kolczastego przyjaciela, ponieważ jeże przyzwyczajają się do miejsc karmienia i do ludzi, łatwo się oswajają i możemy mieć nie lada przyjemność z obcowania z tym miłym, kolczastym zwierzaczkiem. Przy okazji może uda nam się usunąć mu kleszcze, żeby nie doprowadziły naszego małego przyjaciela do anemii i osłabienia. Sam, ze względu na kolce, nie jest w stanie tego zrobić.

Jeże to samotnicy, ale przecież skądś muszą brać się małe jeżyki. Okres godowy u jeży przypada z reguły na wiosnę, choć małe jeże mogą przychodzić na świat jeszcze we wrześniu. Samiec musi się wiele natrudzić, zanim jego kolczasta wybranka pozwoli mu się do siebie zbliżyć. Po trwającej około 5 tygodni ciąży przychodzą na świat jeżowe oseski, zwykle od jednego do dziewięciu w miocie. Ale jak ta biedulka rodzi kolczaste maluchy?! – spytacie. Fakt! Jeże maja kolce już od urodzenia, ale w momencie porodu są one pokryte błoną, która potem pęka, uwalniając kolca, na początku jeszcze całkiem białe i miękkie. Ale już jedenastodniowy maluch może się zwinąć w kuleczkę, strosząc kolce, na co pozwala mu silny podskórny mięsień okrężny. Dwutygodniowe jeżyki otwierają oczy i niedługo później zaczynają tuptać za mamą, ucząc się zdobywać pożywienie, choć jeszcze są karmione mlekiem. Dlatego jest tak ważne, aby nie zabierać jeży do domu, nie przenosić ich, bo możemy trafić na karmiącą samicę, która nie będzie potem mogła odnaleźć swoich młodych, a one zginą z głodu i zimna.

Jak zwabić tego kolczastego sprzymierzeńca do ogrodu? Najprościej, wystawiając wieczorem miseczkę z karmą. Zwłaszcza teraz, kiedy jeże muszą dobrze przytyć, zanim zapadną w zimowy sen i to już w październiku. Trzeba tylko pamiętać, że jeże to… straszne flejtuchy. Zdarza im się narobić do własnej miski… Jeśli chodzi o schronienie, na ogół nie trzeba jeżowi wiele – w lecie wystarcza sterta chrustu, badyli, liści. Zimą jednakże potrzebuje lepszej kryjówki. Jeśli mamy możliwość, to możemy przygotować domek dla jeża ze sklejki, deseczek albo z pudełka oklejonego styropianem i folią, żeby nie przemakał. Taki domek wyścielamy sporą ilością słomy lub siana (słoma jest lepsza, bo nie wchłania wilgoci, jak siano) i ustawiamy w zacisznym miejscu, gdzie nikt nie będzie jeża niepokoił, we własnym ogrodzie lub zaroślach gdzieś, gdzie wiemy, że bytują jeże. Wystarczy mu jednak również pryzma kompostu, do której ma łatwy dostęp, bądź spora sterta liści zabezpieczona przed rozwianiem kilkoma gałęziami. W bezpiecznym, suchym i ciepłym schronieniu nasz kolczasty przyjaciel będzie hibernował, czyli zapadnie w głęboki sen, podczas którego wykorzysta zapasy tłuszczu zgromadzonego jesienią. Dlatego tak ważne jest, żeby dobrze się najadł przed zimą, gdyż zbyt chudy jeż może się ze snu zimowego po prostu… nie obudzić. A kiedy już, najedzony i tłuściutki, zaśnie w miłym kąciku, tempo przemiany materii spadnie nawet sto razy, temperatura ciała zmniejszy się z 36 stopni Celsjusza do około pięciu lub nawet tylko jednego, a serce, zamiast 180 razy, będzie biło zaledwie 20 razy na minutę. Dzięki precyzyjnemu mechanizmowi termoregulacji jeż potrafi podnieść podczas hibernacji temperaturę ciała, gdyby temperatura otoczenia była zbyt niska. Ale uwaga! – pod żadnym pozorem nie budźcie jeża z zimowego snu! Obudzony, musi mocno zwiększyć temperaturę ciała, przyspieszyć oddech i bicie serca. To może kosztować go tak wiele energii, że nie starczy mu jej już do końca hibernacji i nie dożyje wiosny! Dlatego zimowe schronienie jeża musi znajdować się w zacisznym, bezpiecznym miejscu, w którym nie będzie narażony na niepotrzebne wybudzenie.

I jeszcze na koniec kilka ciekawostek, a właściwie rozprawa z mitem, jakoby jeż nosił na kolcach owoce i zbierał je do zimowej spiżarni. Bajeczki dla dzieci! Jeż czasami spożywa pokarm roślinny, ale tylko wtedy, kiedy głód zagląda mu w oczy i nie ma nic innego do jedzenia! To zdeklarowany mięsożerca, drapieżnik. Pożera, przypominam, insekty, robaki, ślimaki, gady, płazy, nawet małe gryzonie. A jego spiżarnią są zapasy tłuszczyku, który gromadzi pod skórą, objadając się, teraz zwłaszcza, by dobrze przytyć na zimę – jego waga przed hibernacją może dochodzić do prawie dwóch kilogramów. Charakterystyczna jest też reakcja jeża na silne zapachy. Ślini się obficie, a śliną, przypominającą pianę, pokrywa kolce. Nie bardzo wiadomo, po co to robi… W starożytności wierzono, że obecność jeża w pobliżu domu przynosi szczęście. Warto o tym pamiętać i potraktować życzliwie kolczastego gościa, mając przy tym świadomość, że nasza cywilizacja bynajmniej nie ułatwia mu życia.

            Maria Polaczek

Źródła fotografii: https://www.lasy.gov.pl/pl/edukacja/lesnoteka-1/ssaki/jez-europejski

https://www.tvp.info/45270983/jezom-na-ratunek-pomoc-potrzebna-zwlaszcza-pozna-jesienia