“Na dalekiej Antarktydzie”

Ferie dobiegły końca, co jednocześnie oznacza powrót wielu dzieci do szkół. Czas zabaw, wyjazdów, odpoczynku niestety przeminął. W tym ostatnim wolnym dla dzieci weekendzie odbył się szereg atrakcji, które miały za zadanie umilić naszym pociechom nieubłagany powrót do szkół.

Jednym z nich było spotkanie „Na dalekiej Antarktydzie”, które odbyło się o godz. 11:00 w ubiegły piątek na terenie Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Juliusza Słowackiego w Dziale dla dzieci i młodzieży. Tematem przewodnim tego wydarzenia, jak wskazuje jego nazwa, była Antarktyda. Na początku dzieci, które się zjawiły bawiły się w wyliczankę, przerzucając sobie z rąk do rąk pluszową fokę. Zwycięzca wygrał pięknie ozdobioną zakładkę z rysunkiem wieloryba.

Następnie dzieci obejrzały krótki film taktujący o Antarktydzie. Opiekunka zwróciła szczególną uwagę na zjawisko zorzy polarnej, ponieważ była ona kolejnym punktem zabawy edukacyjnej. Bibliotekarka wyjaśniła dzieciom owe zjawisko zarówno słownie, jak i za pomocą rekwizytów. Później zebrani przy użyciu latarek i okularów 3D mieli za zadanie stworzyć własną zorzę. Następnie przy pomocy „sztucznego” śniegu, opiekunka wprowadziła małe urwisy w kolejną część spotkania. Dzieci miały za zadanie dorysować płatek ściegu, samemu mając tylko jego połowę. Po skończeniu i pokazaniu swoich pięknych prac, mali milusińscy dostali trochę rozrywki ruchowej. Zabawa polegała na zrobieniu ścieżek z gazety i przerzucaniu ich przez ustaloną linię. Wygrała ta drużyna, której terytorium jest mniej „zaśnieżone”.

Po wyrównanej bitwie śnieżnej, dzieci dostały nowe zadanie. Miały dokarmić wspomnianą już wcześniej pluszową fokę śnieżkami. Aby pokonać nieprzebyty „śnieg” uczestnicy założyli na nogi kawałki tektury z przyczepioną gumką, imitujące rakiety śnieżne. Kiedy zabawa miała się już ku końcowi, dzieci dostały możliwość wylosowania dwóch upominków. Miała to być nagroda za pojawienie się na spotkaniu. Po otrzymaniu swoich małych prezentów, mali uczestnicy mogli zrobić sobie własną, piękną zakładkę do książki i dowolnie ją przyozdobić. Niedługo później spotkanie zakończyło się, a dzieciaki w towarzystwie rodziców udali się do swoich domów.

Z tego spotkania dzieci wyniosły nie tylko parę upominków, ale przede wszystkim nową wiedzę. Choć uczestników tego wydarzenia nie było wcale mało, od opiekunki dowiedziałem się, że w pierwszych dniach ferii zimowych ilość przekraczała wszelkie oczekiwania. Często dzieci ledwo mieściły się w wyznaczonym miejscu. To zestawienie pokazuje, że organizowanie takich wydarzeń jest jak najbardziej potrzebne. Dodatkowo będą się cieszyły niesłabnącym zainteresowaniem zarówno dzieci, jak i rodziców.

Jakub Sobczyk