Mundial: Umtiti dał finał Francji. Belgowie bardzo słabi

Francja – Belgia 1:0 (0:0)
1:0 – Samuel Umtiti 51′
Składy:
Francja:
Hugo Lloris, Benjamin Pavard, Raphael Varane, Samuel Umtiti, Lucas Hernandez – Paul Pogba, N’Golo Kante – Kylian Mbappe, Antoine Griezmann, Balise Matuidi (86′ Corentin Tolisso) – Olivier Giroud (84′ Steven Nzonzi).

Belgia: Thibaut Courtois – Toby Alderweireld, Vincent Company, Jan Vertonghen – Nacer Chadli (91′ Michy Batshuayi), Mousa Dembele (60′ Dries Mertens), Axel Witsel, Marouane Fellaini (80′ Yannick Carrasco), Kevin De Bruyne – Romelu Lukaku, Eden Hazard

Mecz, którego bohaterem został Samuel Umtiti nie mógł być wielkim widowiskiem i rzeczywiście półfinał Francja-Belgia bardziej przypominał grupowe starcie Trójkolorowych z Duńczykami, niż ich potyczkę przeciwko Argentynie. Mimo to, nad Loarą nikt nie będzie rozpaczał, zwłaszcza gdy zawodnicy Deschampsa pójdą za ciosem podczas niedzielnego spotkania o Puchar Świata. Belgowie drugi raz w historii zagrają o trzecie miejsce, tym samym mogą poprawić wynik z 1986 r, kiedy uplasowali się tuż za podium.

Od początku spotkania zespoły skupiły się na bronieniu dostępu do własnej bramki. Z dobrej strony pokazał się Hazard stwarzając zagrożenie dla Hugo LLorisa. Bramkarz wicemistrzów Europy stanął na wysokości zadania popisując się piękną paradą. To był najlepszy fragment podopiecznych Roberto Martineza. Francuzi przetrwali szturm rywali, a potem czuli się coraz pewniej na murawie. Śmiało poczynał sobie Mbappe kilka razy popisując się niesztampowym zagraniem. Po jego zagraniu Pavard stanął przed szansą otworzenia wyniku, lecz Courtois potwierdził wysoką formę prezentowaną w czasie rosyjskiego turnieju. Do przerwy utrzymał się, więc bezbramkowy remis.

Kilka minut po wznowieniu doszło do kluczowej akcji meczu. Umtiti zgubił Fellainiego i głową pokonał belgijskiego golkipera. Na Mundialu już regułą stało się, że gole padają po stałych fragmentach. Martinez próbował gonić wynik wprowadzając Mertensa za wyjątkowego słabego Dembele. To jednak nie był dzień gwiazd Czerwonych Diabłów. Romelu Lukaku potwierdził opinię panującą o nim w Anglii. Piłkarz Manchesteru United świetnie czuję się, gdy na przeciwko siebie ma słabe drużyny. Znacznie gorzej idzie mu z mocnymi przeciwnikami. Francuska obrona całkowicie unieszkodliwiła rosłego napastnika.

W końcówce uderzająca była bezradność belgijskich zawodników, którzy nie potrafili przycisnąć Francuzów. Chociaż Deschamps dysponuje młodym zespołem, to jego piłkarze na tle rywali wyglądali jak starzy wyjadacze. Wydaje się, że niezależnie od wyniku drugiego półfinału, faworytem do wygrania Mundialu jest ekipa Trójkolorowych.