Mundial: Dominacja Europy. Francja z Belgią w półfinale

Urugwaj – Francja 0:2 (0:1)
0:1 Raphael Varane 40′
0:2 Antoine Griezmann 61′
Urugwaj:
Fernando Muslera – Jose Maria Gimenez, Diego Godin, Rodrigo Bentancur (59. Cristian Rodriguez), Nahitan Nandez (73. Jonathan Urretaviscaya) – Lucas Torreira, Matias Vecino, Diego Laxalt, Martin Caceres – Luis Suarez, Cristhian Stuani (59. Maximiliano Gomez)

Francja: Hugo Lloris – Benjamin Pavard, Raphael Varane, Samuel Umtiti – Paul Pogba, Antoine Griezmann (90. Nabil Fekir), Lucas Hernandez, Kylian Mbappe (88. Ousmane Dembele), Corentin Tolisso (79. Steven N’Zonzi), N’Golo Kante – Olivier Giroud

Francja boleśnie zweryfikowała Urugwaj. Nie ma wątpliwości, że wygrała drużyna lepsza, przede wszystkim taka, która chciała grać w piłkę. Latynosi do tej pory byli bardzo chwaleni za organizację defensywy, jednak mało kto zwrócił uwagę na słabość dotychczasowych rywali dwukrotnych zdobywców Złotej Nike. Oczywiście sporym osłabieniem była absencja Cavaniego, aczkolwiek na tym poziomie Mistrzostw, drużyny powinny dysponować zdolnością zastąpienia nawet swojego najlepszego zawodnika. Drugi as w talii Oscara Tabareza – Luis Suarez kompletnie nie potrafił nawiązać współpracy ze Stuanim. Największe zagrożenie, a właściwie jedyne Urugwajczycy stwarzali po stałych fragmentach gry. Paradoksalnie wrzutka Griezmanna z rzutu wolnego, idealnie trafiła na głowę Varane i wynik spotkania został otworzony kilka minut przed końcem pierwszej połowy. Mecz praktycznie zakończył się po niefortunnej interwencji Muslery, który przepuścił strzał Griezmanna. Przegrywając 0-2 Urugwajczycy nie mieli żadnych argumentów, żeby zdobyć chociaż bramkę honorową, tym samym pożegnali się z Mistrzostwami.

Brazylia – Belgia 1:2 (0:2)
0:1 – Fernandinho 13′ – sam.
0:2 – Kevin De Bruyne 31′
1:2 – Renato Augusto 76′
Składy:
Brazylia:
Alisson – Fagner, Thiago Silva, Miranda, Marcelo – Paulinho (72′ Renato Augusto), Fernandinho – Willian (46′ Roberto Firmino), Philippe Coutinho, Neymar – Gabriel Jesus (58′ Douglas Costa)

Belgia: Thibaut Courtois – Toby Alderweireld, Vincent Company, Jan Vertonghen – Thomas Meunier, Axel Witsel, Marouane Fellaini, Nacer Chadli (82′ Thomas Vermaelen) – Kevin De Bruyne, Romelu Lukaku (86′ Youri Tilemans), Eden Hazard

Kapitalne widowisko zaserwowali piłkarze obu drużyn. Lepiej zaczęli Belgowie, którzy wyszli na prowadzenie po rzucie rożnym zakończonym samobójczym golem Fernandinho. Piłkarz Manchesteru City zastępował pauzującego za kartki Casemiro i pokazał, że selekcjoner słusznie sadzał go wcześniej na ławce rezerwowych. Nie minęło 20 minut a Lukaku minął środkowych pomocników Brazylii niczym tyczki, po czym piłka trafiła do De Bruyne, a klubowy kolega Fernandinho już wiedział co z nią zrobić. Tite niepotrzebnie postawił na Marcelo, choć poprzednio Filipe Luis spisywał się bardzo dobrze. Obrońca Realu był bardziej zaangażowany w kreowanie akcji ofensywnych niż w destrukcję, a Czerwone Diabły świetnie czują się mając więcej wolnego pola do przeprowadzania kontr. Druga połowa stała pod znakiem naporu 5-krotnych Mistrzów Świata, szczególnie gdy Renato Augusto wreszcie pokonał najlepszego zawodnika spotkania – Thibaut Courtois. Z kolei kompletnie zawiodła największa gwiazda Brazylii. Neymar o rosyjskim Mundialu będzie chciał jak najszybciej zapomnieć.