Kazimierz Brodziński – uczeń tarnowskiego gimnazjum.

W marcu 2021 roku minie 230 lat od narodzin Kazimierza Brodzińskiego, postaci zasłużonej dla polskiej literatury i kultury. Ten uczeń tarnowskiego gimnazjum, a obecnie patron I Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie, przeszedł daleką drogę z rodzinnej wsi Królówka w okolicach Bochni na Parnas polskiej literatury.

Dzieciństwo miał Kazimierz Brodziński niełatwe i smutne. Wcześnie osierocony przez matkę, doznawał wielu przykrości od macochy. Był wprawdzie szlacheckim dzieckiem, ale atmosfera rodzinnego domu, w którym macocha urządziła chłopcu piekło, sprawiała, że uciekał na wieś, do chłopskich chat, gdzie obserwował życie włościan, ich obyczaje, wsłuchiwał się w pieśni, opowieści ludowe. Wszystko to, a także pejzaż rodzinnych okolic, znalazło potem wyraz w jego twórczości. Kiedy mały Kazimierz miał kilka lat, rodzina przeniosła się do Lipnicy Dolnej. Wrażliwe dziecko chłonęło piękne widoki, krajobraz i koloryt lokalny, aby po latach wrócić do tego wszystkiego w dziele: „Wspomnienia mojej młodości”. Przedwczesna śmierć matki także znalazła odbicie w wierszach, które poświęcił jej pamięci. Często powiadał, że wychowywał się jako sierota bez matki, ale także bez ojczyzny, która wówczas była pod panowaniem zaborców. Z kolei prosta, ludowa wiara, udział w licznych nabożeństwach i pobożnych praktykach miejscowego ludu, zaowocowały znaną dziś pieśnią kościelną, której słowa, o czym mało kto wie, napisał nasz bohater. Jest to: „Upadnij na kolana, ludu czcią przejęty”.

Życie nie rozpieszczało przyszłego poety i krytyka literackiego. Jako młody chłopiec nie mógł odnaleźć się w środowisku szkolnym w wiejskiej szkółce, gdzie większość stanowiły dzieci lipnickich mieszczan, z wyższością traktujące uczniów pochodzenia wiejskiego, a także i Kazimierza, choć, a może właśnie dlatego, że był on szlachcicem. Kiepsko wykształcony nauczyciel wiejski nauczył go zaledwie pisać i czytać. Więcej wiedzy przyniosła mu nauka w Krakowie, ale tę musiał przerwać z powodu śmierci ojca, po której został bez środków do życia, zdany na łaskę nieprzychylnej mu macochy. Zamieszkał wówczas na niemal rok w Rajbrocie, dokąd kobieta się przeprowadziła po śmierci męża i pamiątką tamtego okresu jest nazwa grupy skał, będących ulubiony miejscem wycieczek młodego Brodzińskiego. Są to „Kamienie Brodzińskiego” znajdujące się na wzgórzu Paprotna między Lipnicą Górną a Rajbrotem. To właśnie podczas pobytu w Rajbrocie, obudził się w Brodzińskim talent literacki. W tym właśnie czasie powstały jego pierwsze utwory osnute na kanwie wiejskiego folkloru rodzinnych stron.

Wreszcie Kazimierzowi Brodzińskiemu udało się dokończyć edukację w tarnowskim gimnazjum (dziś liceum jego imienia) w roku 1809. Wyjechał z rodzinnych stron, aby już do nich nie powrócić… Został żołnierzem księcia Józefa Poniatowskiego i służył w jego szeregach jako oficer do roku 1813. Tak oto dotarł do Warszawy, gdzie zaczęła się na dobre jego kariera literata, pedagoga, krytyka literackiego.

W Warszawie dostrzeżono jego talent i wnikliwy umysł. Został nauczycielem literatury polskiej najpierw w szkole pijarów, potem w Szkole Dramatycznej, a wreszcie na Uniwersytecie Warszawskim. To czas rozkwitu i dojrzewania jego talentu literackiego, krystalizowania się poglądów estetycznych, wreszcie czas jego współpracy z „Pamiętnikiem Literackim”, którego przez pewien czas był współredaktorem. To na jego łamach ogłosił swoją słynną rozprawę: „O klasyczności i romantyczności tudzież o duchu poezji polskiej”. To ona stała się podstawą wielkiego sporu o kształt literatury pomiędzy klasykami i romantykami. W uznaniu zasług dla polskiej literatury i badań nad nią został Brodziński w 1823 r przyjęty do Towarzystwa Przyjaciół Nauk, a w 1828 do Towarzystwa Naukowego w Krakowie. Pisał sporo, publikował elegie, sentymentalne sielanki, rozprawy naukowe. Kiedy wybuchło powstanie listopadowe, pisywał do powstańczej prasy. Nawet kiedy po upadku powstania zamknięto w roku 1831 Uniwersytet Warszawski, pozostał w kraju i nadal tworzył oraz tłumaczył utwory Goethego, Waltera Scotta i Schillera. Zmarł w roku 1835, na trwałe zapisawszy się w polskiej literaturze.

Tarnowskie I Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Brodzińskiego

źródło fot.1/www.pl.wikipedia.org