Karolina Mochylska wróciła do Polski po zdobyciu Kilimandżaro. Poznaliśmy jej kolejny cel

Karolina Mochylska przed kilkoma dniami dopięła swego i stanęła na najwyższym szczycie Afryki – Kilimandżaro. Po powrocie do Tarnowa, podczas konferencji prasowej opowiedziała o swoich wrażeniach z wyprawy. Przy okazji dowiedzieliśmy się, która góra jest dla niej kolejnym celem do zdobycia.

Pomysł na pokonanie Kilimandżaro zrodził się w głowie Karoliny po przebytej, ciężkiej operacji kręgosłupa. Do tej pory sama nie wie, dlaczego akurat ta góra ją zainspirowała. Znajomi w trosce o jej zdrowie odradzali tak trudną wyprawę, jednak wsparciem była dla niej mama. To właśnie ona dodawała otuchy w czasie przygotowań do afrykańskiej eskapady. Już wówczas nie brakowało kryzysów i momentów zwątpienia. Największy przyszedł na dwa miesiące przed wyjazdem, kiedy Karolina doznała kontuzji stopy.

#ProjektKili nie doszedłby również do skutku bez pomocy sponsorów oraz prowadzonej w internecie akcji crowdfundingowej. Dzięki zaangażowaniu wielu osób tarnowianka mogła znaleźć się na dachu Czarnego Lądu, a wraz z nią trafiły tam zdjęcia wysłane przez ofiarodawców.

Ekipa Karoliny składała się z 16 osób, spośród których 14 zdobyło szczyt. Pomagała im grupa ponad 50 Tanzańczyków, pełniących rolę przewodników i tragarzy. Sama wyprawa na górę nie była usłana różami. Największą trudnością okazała się zmora wspinaczy, czyli choroba wysokościowa.

 
Najtrudniejszy był atak szczytowy, który okazał się niezwykle wymagający. Wcześniej choroba wysokościowa mnie nie łapała, a ostatniej nocy okazało się jednak, że góra nie chce tak łatwo odpuścić. Największy kryzys pojawił się na wysokości 5200 metrów, ale pomyślałam sobie, że po coś tutaj przyszłam i nie mogę dać za wygraną. Mój organizm mocno się buntował, lecz otrzymałam ogromne wsparcie od ekipy wyprawowej. Po zdobyciu szczytu puściły emocje i pojawiły się łzy – opisuje zdobywczyni Kilimandżaro.

Po gigantycznym wysiłku, jakim było wspięcie się na najwyższą górę Afryki, Karolina Mochylska planuje odpocząć. Nie jest to jednak koniec jej przygody ze wspinaczką. Kolejnym celem ma być Elbrus, liczący 5642 metrów n.p.m. Szczyt znajduje się na Kaukazie i należy do Rosji. Według alpinistów jest zaliczany do Korony Ziemi jako najwyższa góra Europy.

Fot. profil FB Karoliny Mochylskiej