Gnieźnieński tor za trudny dla Unii. Rywale zgarnęli punkt bonusowy
Żużlowcom Unii Tarnów nie udało się obronić punktu bonusowego w rywalizacji ze Startem Gniezno. Po minimalnym zwycięstwie z Wielkopolanami, odniesionym w Mościcach, na wyjeździe Jaskółki uległy różnicą ośmiu oczek. Tarnowianie za często pozwalali się wyprzedzać na dystansie, gubiąc w ten sposób ważne punkty.
Już pierwszy wyścig przyniósł spore rozczarowanie. Peter Ljung przyjechał za plecami Oskara Fajfera i Juricy Pavlica, a Unia rozpoczęła mecz od przegranej 1-5. Drugi z liderów trzykrotnego Mistrza Polski – Wiktor Kułakow, też nie czul się najlepiej na gnieźnieńskim obiekcie. Pierwsze zwycięstwo odniósł dopiero w swoim czwartym starcie.
Fatalnie dla gości skończył się bieg 6. Para Daniel Kaczmarek-Artur Czaja przegrała nie tylko z Adrianem Gałą, ale również z juniorem miejscowych – Damianem Stalkowskim. W tym momencie wynik brzmiał już 23-13 dla Startu Gniezno. W kolejnej odsłonie zawodów przewaga się jeszcze powiększyła, bo pozycję na dystansie stracił Mateusz Cierniak, którego minął Jurica Pavlic.
Podczas startu nr 8, Tomasz Proszowski skorzystał z rezerwy taktycznej i posłał do boju swoich najlepszych zawodników: Ljunga oraz Kułakowa. Jaskółki wygrały wówczas swój pierwszy tego dnia bieg, ale tylko w stosunku 4-2. Szansą na zmniejszenie strat był 9 wyścig. Kaczmarek i Czaja dobrze wyszli spod taśmy, ale ich podwójne prowadzenie nie trwało długo i to gospodarze wygrali ostatecznie 4-2. Ekipa z dawnej stolicy Polski prowadziła wówczas 33-21.
Dodatkowo tarnowianom nie sprzyjało szczęście, czego przykładem był choćby defekt Kaczmarka. Osamotniony Ernest Koza zdołał pokonać tylko Kevina Fajfera, startującego za Pavlica, który wcześniej dotknął taśmy. Zwycięstwo meczowe i zarazem zdobycie bonusa, reprezentanci Startu Gniezno zapewnili sobie po trzynastej odsłonie spotkania, kiedy Oskar Fajfer z Oliverem Berntzonem wygrali 4-2 z parą Kułakow-Czaja.
W sobotnie popołudnie, udane dla Biało-Niebieskich były tylko biegi nominowane. Udało się wówczas odrobić sześć oczek. Mogło być jeszcze więcej, ale Ernest Koza w 14 wyścigu, na ostatnim łuku dał się zaskoczyć atakującemu Stalkowskiemu. Ostatni akcent meczu należał do tarnowian. Tym razem to Kułakow z Ljungiem pokazali szybkość na dystansie, dzięki czemu wyprzedzili Oskara Fajfera i dowieźli podwójne zwycięstwo.
7 lipca Jaskółki kolejny raz wyjadą na tor. W Ostrowie Wielkopolskim zespół prowadzony przez Tomasza Proszowskiego, będzie chciał zrewanżować się za porażkę doznaną z Ostrovią przed własną publicznością 43-47. Start drugiej konfrontacji tych ekip o godz. 14.30.
Car Gwarant Start Gniezno – Unia Tarnów 49-41
Oskar Fajfer – 10+1 (2*,3,1,3,1)
Jurica Pavlic – 7 (3,1,3,t,-)
Mirosław Jabłoński – 7 (3,2,0,2,0)
Oliver Berntzon – 4+1 (0,1*,2,1)
Adrian Gała – 10+1 (3,2*,2,3,0)
Damian Stalkowski – 7+2 (1*,3,1*,2)
Kevin Fajfer – 4 (2,1,0,1)
Peter Ljung – 12+1 (1,3,3,3,2*)
Ernest Koza – 3 (0,0,-,2,1)
Daniel Kaczmarek – 5+1 (1*,1,0,d,3)
Artur Czaja – 4 (2,0,2,0)
Wiktor Kułakow – 13 (2,2,1,3,2,3)
Mateusz Cierniak – 4 (3,0,1,0)
Dawid Rempała – 0 (0,t,-)
Bieg po biegu: 5-1, 3-3, 3-3, 4-2, 3-3, 5-1, 4-2, 2-4, 4-2, 2-4, 4-2, 3-3, 4-2, 2-4, 1-5
NCD: 66,29 sek. Adrian Gała w biegu 4
Fot. unia.tarnow.pl
Adrian Teliszewski