Doświadczenie Popradu Muszyna wzięło górę w starciu z Tarnovią

Gospodarze stwarzali sytuacje, a goście strzelali bramki. Tak przez zasadniczą część zawodów wyglądała rywalizacja Tarnovii z Popradem Muszyna. Nieskuteczność piłkarzy w biało-czerwonych strojach oraz świetna postawa w bramce Łukasza Różańskiego, spowodowały że ekipa z Bandrowskiego przegrała 0-2. Był to ostatni w tym sezonie mecz Tarnovii przed własną publicznością.

Już do przerwy gospodarze mogli wypracować sobie solidną zaliczkę bramkową. W 11 aktywny od początku Patryk Klich przeprowadził akcję prawą stroną, oddał futbolówkę do Wojciecha Mąciora, ten kopnął po ziemi, jednak Różański skutecznie interweniował. Chwilę później Klich sam próbował umieścić piłkę w siatce, znowu bezskutecznie. Goście ograniczyli się właściwie do wyprowadzania kontrataków oraz szukania stałych fragmentów gry. Właśnie po rzucie rożnym stworzyli sobie najlepszą w pierwsze połowie okazję, gdy Maciej Solarz główkował nad bramką strzeżoną przez Szymona Leśniaka. Tuż przed przerwą dwukrotnie przed szansą stanął jeszcze Patryk Dydyk, lecz sędzia zaprosił zawodników do szatni przy stanie 0-0.

Rezultat spotkania rozstrzygnął się zaraz po zmianie stron. Poprad przeprowadził dwa ataki, które skończyły się golami. Najpierw Tomasz Bomba, kapitan wicelidera grupy wschodniej strzelił z dystansu, piłka skoczyła jeszcze tuż przed Leśniakiem i zatrzepotała w siatce. Nie minęło dużo czasu, a przyjezdni podwyższyli. Stało się to za sprawą Mateusza Orzechowskiego, który z najbliższej odległości wepchnął futbolówkę do bramki, po bardzo ładnej, składnej akcji swoich kolegów. Tarnovia najlepszą sytuację miała w 59 minucie, kiedy arbiter przyznał jej rzut karny po zagraniu ręką. Różański nie dał się jednak pokonać nawet ze stojącej na 11 metrze piłki. Również strzał głową z 5 metrów w wykonaniu Bartosza Tokarczyka, nie zmusił golkipera Popradu do kapitulacji.

Zdecydowała rutyna zawodników Popradu. My mamy młody zespół, w pierwszym składzie wyszło kilku juniorów, więc pewnych rzeczy jeszcze na tę chwilę się nie przeskoczy. Mieliśmy bardzo dużo sytuacji, jak na mecz z wiceliderem. Chłopaki zostawili dzisiaj dużo zdrowia i chcę im za to podziękować, bo gra w takim upale nie jest łatwa – powiedział Wojciech Gucwa, grający trener Tarnovii.

W ostatnim meczu bieżących rozgrywek Tarnovia zmierzy się na wyjeździe z Watrą Białka Tatrzańska. Początek spotkania w sobotę o godz. 16.00. Jesienią przy Bandrowskiego Pasy przegrały z tym rywalem 1-4.

Tarnovia – Poprad Muszyna 0-2 (0-0)
50′ Tomasz Bomba
52′ Mateusz Orzechowski