Baśniowy orszak

Radość dzieci jest bezcenna.Zgodzą się z tym zapewne wszyscy rodzice widzący uśmiechy na twarzach swoich małych pociech. Dzięki temu sami rodzice się uśmiechają, a podczas wczorajszego wydarzenia nie było nikogo, który nie czułby świątecznego nastroju. Ogromna rzesza ludzi, jak Tarnów długi i szeroki, ciągnęła w kierunku Świętego Mikołaja, aby razem z najbliższymi wziąć udział w tym radosnym wydarzeniu.

Mowa tutaj oczywiście o Baśniowym orszaku, który odbył się wczoraj o godz. 19:00. Na początku na ulicy Krakowskiej pojawiły się karoca i wóz, ciągnięte odpowiednio przez białe i czarne konie. Zarówno pojazdy, jak i zwierzęta były piękne przystrojone i wzbudziły zachwyt u młodszych jak i starszych. Byli tam również artyści przebrani za dobre wróżki czy inne postacie z bajek. Jeszcze zanim orszak wyruszył cała ulica Krakowska wyglądała, jakby była oblegana. Wzdłuż niej ustawili się mieszkańcy Tarnowa jak i okolic, aby podziwiać ten pochód i zrobić parę zdjęć.Przemarsz ruszył dokładnie o wyznaczonej godzinie, a tłum razem z nim. Orszak z ulicy Krakowskiej, przez Wałową i Plac Rybny dotarł do celu swojej podróży,czyli Rynku w Tarnowie.

Im bliżej byliśmy końca trasy orszaku, tym ludzi coraz bardziej przybywało. Po przybyciu na Rynek karoca Mikołaja była dosłownie otoczona przez ludzi. Wtedy też Mikołaj zaczął opowiadać bajkę dla najmłodszych uczestników wydarzenia. Była to skrócona wersja „Opowieści wigilijnej” Karola Dickensa. Po skończonym opowiadaniu, Mikołaj wezwał swoich pomocników jadących w drugim wozie, aby pomogli mu rozdawać prezenty dla dzieci. Jak już wcześniej wspominałem byli to artyści przebrani za różne postacie z bajek m.in.: Mały Książę, Księżniczka Fiona czy Pinokio. Rozdawali dzieciom zarówno uśmiechy, jak i słodkie upominki. Jeszcze w czasie opowiadania przez Mikołaja baśni dla dzieci, dobre wróżki zgromadzone wokół karocy zaczęły wszystkim obecnym rozdawać zimne ognie, które niedługo później zostały zapalone. Tak właśnie skończyło się to piękne wydarzenie, które u wielu jego uczestników wywołało uśmiech.

Jak napisałem wyżej, Mikołajowi towarzyszyła ogromna masa ludzi, wspólnie maszerująca na Rynek w Tarnowie. Tłum długo nie rzedł, nawet pomimo niskiej temperatury. Zapewne wiele małych jak i dużych duszyczek było bardzo rozgrzanych.

Przybycie orszaku na rynek zbiegło się z zakończeniem Kiermaszu Świątecznego, dlatego że te dwa wydarzenia były ze sobą powiązane. Ten dzień był pełen radości, ciepła i wielu zapamięta go na długo.

Jakub Sobczyk