Tarnów broczący krwią, czyli zbrodnia po staropolsku
„Pomsta. Opowieść z dziejów miasta Tarnowa” autorstwa Krystiana Janika jest pierwszą staropolską powieścią kryminalną, której akcja toczy się w naszym mieście. Na przyklasztornym cmentarzu zostają znalezione zwłoki młodego mężczyzny przebite nagrobnym krucyfiksem. Wkrótce w ten sam sposób giną kolejne osoby, a złoczyńca zostaje nazwany Krzyżowcem od narzędzia, którym pozbawia życia swoje ofiary. Zagadkę zbrodni ma rozwiązać wezwany z Krakowa przez starych kompanów konsyliarz Bartosz Sędowicz, który pod górą św. Marcina wsławił się w przeszłości zdolnościami detektywistycznymi.
Od czasu pierwszego, książkowego morderstwa Tarnów został miejscem szczególnie ulubionym przez śmierć. Jej ofiarami, tak jak w późnośredniowiecznej alegorii padają przedstawiciele wszystkich stanów i profesji. Mimo tego w grodzie toczy się codzienne życie, barwnie opisane przez autora, który z dużą pieczołowitością wprowadza czytelnika w świat ówczesnych kulinariów. Mnogość opisanych przez niego potraw oraz wyrobów alkoholowych dodaje powieści dodatkowego wymiaru. Trzeba przyznać, że ludzie baroku cenili przepych nie tylko w sztuce, ale również na własnych stołach.
Liczne posiedzenia tropicieli mordercy w tarnowskich szynkach służą im jako sposobność do wymiany poglądów na temat motywów i sposobu działania poszukiwanego przestępcy. Czytelnicy natomiast dostają serię fantastycznych dialogów, które sprawiają, że postacie są pełnokrwiste i wzbudzają emocje. „Pomstę” od wielu innych kryminałów wyróżnia brak jednoznacznej koncentracji na osobie głównego detektywa. Tutaj za postępy śledztwa odpowiada kilka osób, choć oczywiście prym wiedzie Sędowicz. Książka jest napisana językiem wzorowanym na polszczyźnie z przełomu XVII i XVIII wieku, co w żadnej mierze nie czyni jej niezrozumiałą dla przeciętnego czytelnika. Trzeba wszak pamiętać, że to powieść gatunkowa, nie natomiast twórczość Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego i autor wziął pod uwagę wymogi współczesności.
Sam Tarnów w powieści jest mieszaniną faktycznie istniejących lokacji z literacką fikcją. Akcja w przeważającej mierze toczy się wewnątrz murów miejskich, niegdyś okalających gród, aczkolwiek od czasu do czasu przenosi się również do innych miejscowości. Największe emocje wzbudza najprawdopodobniej ożywienie legendy dotyczącej rzekomo istniejących tuneli prowadzących z dawnego klasztoru ojców Bernardynów na górę św. Marcina. Jako że rozwiązanie tajemnicy dręczącej mieszkańców miasta wymaga zagłębienia się w przeszłość, fabuła prowadzona jest nielinearnie. Wydarzenia bieżące zostały przeplecione wstawkami z wypadków już minionych, dzięki czemu całość przypomina puzzle, układające się w logiczną konstrukcję. „Pomsta” do ostatnich stronic trzyma w napięciu, powoli odsłaniając swoje sekrety.
Premiera książki będzie miała miejsce 23 sierpnia i z całą pewnością można zachęcić do jej kupna nie tylko zatwardziałych fanów kryminału, czy miłośników tarnowskiego folkloru, ale wszystkich, którzy lubią dobrą literaturę. Autor już zapowiedział powrót Bartosza Sędowicza do naszego miasta. Miejmy nadzieję, że nie tylko na kartach kolejnej powieści, ponieważ „Pomsta” to gotowa kanwa na scenariusz filmowy.
Adrian Teliszewski