A po Tarnowie snuje się blues

Tarnowskie bluesy powoli żegnają się z Amfiteatrem. Jednakże czynią to niechętnie, albowiem dźwięki rodem z południa Stanów Zjednoczonych wdarły się w piątkową ciszę nocną…

Na pierwszą nóżkę poszło 40% Bluesa. Żabieńscy muzycy świętowali w Tarnowie 10-lecie swojej działalności. Na scenie towarzyszyli im wokaliści, którzy przewinęli się przez zespół od początku jego działalności. 40-procentowe uderzenie podziałało raczej niczym bezalkoholowy szampan – dobry na każdą okazję, albowiem kosztować go mogą również najmłodsi. Z całą pewnością muzycy trafili w gusta amfiteatralnej publiczności, wszakże pop-rockowa mieszanka, posypana szczyptą bluesa, zadowoliła wszystkich razem i każdego z osobna. W powietrzu czuć było powiew ongisiejszych dźwięków – można by rzec, że ten klimat, choć miał nie powrócić, to jednak na przekór trendom rozgościł się w Amfiteatrze. Występ zakończyło zejście Krzysztofa Wójcika ze sceny i zaśpiewanie kilku fraz pośród widowni. Natomiast wracając do kolegów z bandu przekazał mikrofon swoim najmłodszym fankom, które poradziły sobie w tymże repertuarze znakomicie.

Następnie na scenie zaprezentował się Kajetan Drozd, który wrócił do Tarnowa po siedmiu latach. Wojtek Klich powiada, że fajnie jest zaprosić kogoś po raz kolejny, ale po dłuższym czasie, żeby zobaczyć, co się u niego zmieniło od ostatniego występu. Bluesman zagrał pod szyldem Kajetan Drozd Trio, a w składzie pojawili się również basista Adam Chmura i perkusista Wojciech Węglarczyk. W ich bluesach pobrzmiewały echa rocka, country i funky, co zaowocowało energicznym widowiskiem, które pomimo zapadającej ciszy nocnej nie mogło się skończyć.

Jednakże zanim doszło do występów na scenie, dzień wcześniej podczas koncertu kameralnego z cyklu „Sam na sam z bluesem” – oczywiście na powierzchni zielonej – zagrał znamienity bluesowo-jazzowy duet Swosza & Spałek. Panowie w lekko balladowych kompozycjach opowiedzieli o tym, co najmocniej dźwięczy w ich głowach, czyli o alkoholu i relacjach damsko-męskich. W ten ciepły czwartkowy wieczór, co rusz dołączał do nich Wojtek Klich, który wspierał ich swoją niezawodną gitarą. Oczywiście Wojtek nie opuścił również piątkowych wykonawców.

Za tydzień Był Sobie Blues dobiegnie końca, ale z pewnością przez długi czas pozostanie w pamięci mieszkańców Tarnowa. W epilogu festiwalu tarnowianie będą mieli okazję dżemować z jednym z najlepszych gitarzystów w Polsce – Jerzym Styczyńskim z legendarnego zespołu Dżem.

 

Krystian Janik