Zwolnienia w placówkach oświaty

 

W związku z poszukiwaniem oszczędności, magistrat przygotował standaryzację zwolnień wobec pracowników zajmujących posady administracyjne, dotyczące zarządzania i obsługi placówek szkolnych a także wśród osób pracujących na stołówkach. Cięcia etatów będą zależały od wielkości placówek oświaty – ilości dzieci, osób zatrudnionych, ilości wydawanych posiłków oraz kosztów jakie ponosi dana szkoła czy przedszkola. Można ująć prościej – kucharki, szatniarze, woźni, konserwatorzy, księgowe czy sekretarki mogą pożegnać się z pracą.

Prezes ZNP w Tarnowie, Pan Józef Sadowski twierdzi, że całą sytuacją powinni zainteresować się również rodzice. W przedszkolach wydaje się ok. 4 posiłków dziennie i przygotowuje się je na bieżąco – jedna osoba zwyczajnie nie poradzi sobie z ich wydaniem w odpowiednich porach.

Dyrektorzy szkół w obawie o swoje posady już tworzą i wysyłają listy osób, gotowych do zwolnień, gdyż mają czas do końca września. Najgorsze, że aby dana placówka funkcjonowała dobrze powinna mieć takie osoby do pracy. Czystość szkoły, organizacja i księgowość winna być prowadzona na bieżąco. Co więc się stanie jeśli takich ludzi zabraknie? Czy nie sądzicie, że przedszkola i szkoły stracą na renomie i atrakcyjności jeśli okaże się, że rodzice chcący posłać tam swoje dzieci zauważą przepełnione kosze, brud na korytarzach lub brak posiłków?