Zdecydowane zwycięstwo Jaskółek w meczu na szczycie Nice I Ligi

Spotkanie lidera z wiceliderem Nice I Ligi, rozegrane na torze przy ulicy Zbylitowskiej zakończyło się dwucyfrową przewagą gospodarzy. Tym samym również punkt bonusowy trafił na ich konto. W niedzielne popołudnie bezbłędny był Wiktor Kułakow. Natomiast wśród gości, jedynie Kacper Woryna potrafił dotrzymać kroku Jaskółkom.

Już pierwszy wyścig dostarczył sporych emocji. Tarnowianie słabo wyszli ze startu, ale na dystansie Peter Ljung minął obu żużlowców z Rybnika. Kolejne trzy biegi to trzy zwycięstwa zawodników Unii, w tym podwójne, zanotowane przez Artura Czaję i Daniela Kaczmarka. Bardzo szybko, zatem podopieczni Tomasza Proszowskiego wyszli na ośmiopunktowe prowadzenie i odrobili straty z pierwszego spotkania.

Reprezentanci ROW-u Rybnik przez dłuższą część meczu nie potrafili wygrać wyścigu. Nawet kapitan zespołu – Kacper Woryna w swoich początkowych startach oglądał plecy liderów Unii – Kułakowa i Ljunga. Świetne dysponowana była również para Daniel Kaczmarek-Artura Czaja, która ponownie przywiozła wynik 5-1. Po biegu ósmym, zakończonym remisem dzięki szarży Batchelora, który na kresce minął Mateusza Cierniaka, Jaskółki prowadziły 31-17.

Przewaga wzrosła jeszcze bardziej po gonitwie numer 9. Unia wygrała ją 4-2 i miała aż 16 oczek zapasu nad liderem tabeli. Jak się okazało, był to największy dystans dzielący oba zespoły, podczas niedzielnych zawodów. W końcówce spotkania rybniczanie wreszcie znaleźli odpowiednie ustawienia i podgonili wynik.

Zaczęło się od pierwszego zwycięstwa indywidualnego gości. Jego autorstwo należy do Kacpra Woryny, który w 10 gonitwie pokonał Kaczmarka i Czaję. Pierwsze zwycięstwo biegowe ROW-u, to z kolei 12 odsłona spotkania i zasługa Batchelora oraz Roberta Chmiela. W tym momencie wygrana Unii była już niemal pewna, ale ciągle ważyła się kwestia punktu bonusowego.

Lekki niepokój wdarł się w serca tarnowskich kibiców, kiedy Woryna z Batchelorem przywieźli za plecami Kaczmarka i Czaję. Trener gości Piotr Żyto, widząc szansę na wydarcie rywalom dodatkowej zdobyczy, zdecydował się na rezerwę taktyczną podczas ostatniego startu meczu na szczycie i ponownie wysłał do boju swoich najmocniejszych zawodników. Marzenia rybniczan mogły się ziścić zwłaszcza, gdy za spowodowanie przerwania biegu wykluczony został Peter Ljung. Osamotniony Wiktor Kułakow nie dał jednak szans przeciwnikom i pewnie zwyciężył, tym samym notując komplet.

Mobilizacja na ten mecz wcale nie była większa niż na wcześniejsze. Wręcz podeszliśmy na luzie, bo wiedzieliśmy, że nawet jak przegramy, to się nic nie stanie. Już od paru tygodni tor jest taki, jaki nam pasuje, bo warunki pogodowe pozwalają na jego odpowiednie przygotowanie. W drugiej połowie meczu widać było, że rywale się spasowali, ale przewaga wypracowana na początku dała nam spokój – powiedział Daniel Kaczmarek, żużlowiec Unii Tarnów.

Teraz Unię czekają dwa z rzędu starcia wyjazdowe. Najpierw 29 czerwca o godz. 17.15 zaplanowana jest zaległa rywalizacja ze Startem Gniezno. Na tarnowskim owalu Jaskółki zwyciężyły tego rywala 46-44. Natomiast 7 lipca o 14.30 żużlowcy z Mościc będą chcieli zrewanżować się TŻ Ostrovii za kwietniową porażkę 43-47.

Unia Tarnów – PGG ROW Rybnik 51-39

Peter Ljung – 12 (3,3,3,3,w)
Ernest Koza – 2 (u,1,1,0)
Daniel Kaczmarek – 9+2 (2*,2*,2,2,1)
Artur Czaja – 8+1 (3,3,1*,1,0)
Wiktor Kułakow – 15 (3,3,3,3,3)
Przemysław Konieczny – 1 (1,0,0)
Mateusz Cierniak – 4 (3,1,0)

Troy Batchelor – 10+2 (2,1,1*,3,2*,1)
Nick Morris – 4+1 (1,0,2,1*)
Mateusz Szczepaniak – 7 (1,2,2,2,w,-)
Linus Sundstroem – 1+1 (0,1*,0,-,-)
Kacper Woryna – 14 (2,2,3,2,3,2)
Robert Chmiel – 3 (2,0,0,1)
Mateusz Tudzież – 0 (0,0,-)

Bieg po biegu: 3-3, 4-2, 5-1, 4-2, 5-1, 3-3, 4-2, 3-3, 4-2, 3-3, 3-3, 2-4, 4-2, 1-5, 3-3

NCD: 69,87 sek. Wiktor Kułakow w biegu 6

Fot. unia.tarnow.pl

Adrian Teliszewski