Wszystko albo nic… Prapremiera Najmniejszej Sceny Świata.
Niejednokrotnie udowodnili już, że wystarczą dobre chęci, by wspólnie zrobić coś niesamowitego, wartego zapamiętania, a przy tym społecznie pożytecznego. Własnymi siłami stworzyli kąt nie tylko swój, ale miejsce, do którego drzwi otworzyli dla każdego. I choć 22 września odbyła się dopiero prapremiera Najmniejszej Sceny Świata, stworzonej przez Fundację Impuls Rozwoju, niewielka rozmiarem sala – z trudem, ale jednak – pomieściła licznych gości ciekawych efektów kilkumiesięcznej pracy.
Pod dużym oknem czarne palety, a na nich kolejni artyści. Wokół nich, blisko, na wyciągnięcie ręki, publiczność zajmująca różnorodne krzesła, oświetlona przytłumionym światłem lamp i świec. Ściany w klasycznym połączeniu czerni i bieli, na parapetach ustawione z dbałością rośliny, a za oknami dziki bluszcz. Lecz choć miejsce to może oczarować gości swoją kameralną atmosferą, nawet najprzyjemniejsze wnętrze nie zapewniłoby sukcesu, gdyby nie tworzący je ludzie. W tym wypadku młodzi, utalentowani, pełni pasji, jednak, co najważniejsze, otwarci na świat i na innych, serdeczni i pełni ciepła. Publiczność powitał prezes Fundacji, Dawid Mik, jednocześnie wokalista zespołu Szpetni, który jako pierwszy wystąpił tego wieczoru na Najmniejszej Scenie Świata, prezentując, mniej i bardziej już znane widzom, utwory ze swojego repertuaru. Skupione były one wokół tekstów Agnieszki Osieckiej, Jeremiego Przybory, a także, choć nie uwzględniał ich początkowy plan, Wojciecha Młynarskiego. Nie obeszło się oczywiście bez pomyłek i zaskoczeń, które czujna publiczność w mig wychwytywała, mimo że Filip Kot, druga połowa zespołu, nieco skrył się przed jej spojrzeniami. Niemniej zarówno duet ten, jak i jego drobne potknięcia, mają w sobie tyle naturalności i uroku, że zawsze wywołują uśmiechy na twarzach widzów. I nie przesadzi ten, kto powie, że atmosfera była niemal rodzinna, o czym świadczyć może ochocze dołączenie się publiczności do wspólnego śpiewania. Oprócz Szpetnych, na Najmniejszej Scenie Świata wystąpiła również Joanna Kurek z utworem W dziką jabłoń cię zaklęłam, którego tekst także jest autorstwa Agnieszki Osieckiej. Nie było jednak wyłącznie muzycznie, bowiem pomiędzy piosenkami Szymon Szczęch i Kacper Rokosz odczytali niektóre z listów, które pisali do siebie Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora. Na krótkie momenty porywali oni słuchaczy do świata pełnego namiętności, zachwytu drugim człowiekiem, ale też przyjaźni i oddania. Publiczność mogła więc przekonać się sama, że Osiecką i Przyborę łączyła niezwykła relacja, o czym Dawid zapewnił już na początku, uzasadniając wybór tych właśnie twórców. I choć teksty piosenek oraz listy próbowały sprawić, by był to jeden z tych tęsknych wieczorów, kiedy myśli człowieka uciekają w jemu tylko znanym kierunku, nastrój był jednak bardziej radosny, pełen uniesień, zachwytów, ale i wdzięczności. I widzowie, zapytani przy winie i poczęstunku o to, jak jeszcze można by ulepszyć Najmniejszą Scenę Świata, rozłożyli z bezradnością ręce. Z entuzjazmem natomiast wyrażali pochwały i fotografowali się na tej małej scenie złożonej z palet. Tak niezwykłej może, bo dostępnej dla każdego.
Agnieszka Osiecka pisze do Jeremiego Przybory w jednym z listów, że wszystkie formy pośrednie między nimi są niemożliwe. I dodaje: „Właściwie wszystko albo nic”. Podobnie jest też z Najmniejszą Sceną Świata: artystami, którzy już na niej wystąpili i tymi, którzy dopiero to zrobią, a publicznością. Nade wszystko jednak, z ludźmi, którzy tworzą Fundację Impuls Rozwoju i tymi, do których kierują oni swoje działania. Nie dość powiedzieć, że zawsze dają z siebie wszystko. Ma się bowiem wrażenie, że z każdym kolejnym spotkaniem widzowie dostają od nich coraz więcej.
Oficjalna premiera Najmniejszej Sceny Świata odbędzie się na początku października, warto więc samemu przyjść i nie tyle nawet zobaczyć, co poczuć to miejsce. Prezes Fundacji zapowiedział już także pierwsze wydarzenia, między innymi Ogrody Poezji, o których będzie można dowiedzieć się czegoś więcej już niedługo na Facebooku.
Angelika Gieniec