Unia przegrała drugi mecz z Giebułtowem i zostaje w IV lidze. Trener Bartkowski rezygnuje

To było smutne zakończenie sezonu dla Unii Tarnów. Po wygraniu grupy wschodniej Jaskółki, aby awansować do III ligi musiały pokonać jeszcze jedną przeszkodą, czyli barażowy dwumecz z Jutrzenką Giebułtów. Pierwsze spotkanie zakończyło się porażką Jaskółek 0-1, natomiast przed własną publicznością tarnowianie ulegli tryumfatorowi grupy zachodniej 0-2. Zespół stracił również trenera, ponieważ dymisję złożył Daniel Bartkowski.

Gospodarze zaczęli od mocnego akcentu. W czwartej minucie Szymon Adamski dośrodkował do Artura Białego, a ten z kilku metrów minimalnie się pomylił. Riposta Jutrzenki nadeszła niedługo później. Najpierw Maciej Balawender ograł obrońcę i zdołał uderzyć na bramkę Łukasza Lisaka. Golkiper Unii wybił futbolówkę na rzut rożny, po którym mieliśmy otwarcie wyniku. Na listę strzelców wpisał się Krzysztof Michalec, który głową trafił do siatki. W tym momencie do awansu tarnowianie potrzebowali już trzech goli. W 27 minucie ładnie z woleja kopnął Łukasz Popiela, jednak bramkarz rywali zanotował efektowną interwencję. Przed przerwą z dystansu próbował jeszcze Marcel Tyl, lecz i tym razem bezskutecznie.

Pięć minut po wznowieniu zespół gości znowu zaciągnął dług u Michała Ilińskiego, który ponownie stanął na wysokości zadania przy strzale Popieli. Z kolei chwilę później swoich kolegów uratował Łukasz Lisak, broniąc w sytuacji sam na sam próbę Patryka Michniaka. Wysoka temperatura coraz bardziej doskwierała zawodnikom. Zwłaszcza goniący wynik gospodarze, mieli coraz większe trudności z forsowaniem tempa. Mecz właściwie zakończył się w 73 minucie, gdy giebułtowianie zdobyli drugiego gola. Jego autorem był Tomasz Kawa, którego uderzenie trafiło jeszcze w obrońcę Unii i rykoszetem wpadło za kołnierz Łukasza Lisaka.

Gratuluję awansu drużynie Jutrzenki. Jeśli popatrzymy na zespoły, które w tamtym sezonie spadły z III ligi, to tylko my byliśmy o krok od awansu. Trenujemy właściwie bez przerwy od stycznia. W tym czasie odrobiliśmy stratę pięciu punktów do Popradu, wygraliśmy derby, a dzisiaj z trybun musieliśmy wysłuchiwać przekleństw na swój temat. W tym momencie moja misja w klubie się kończy. Czuję już lekkie wypalenie tematem. Na ile mogłem, starałem się wykonać zadanie i dzisiaj chciałem oficjalnie powiedzieć, że przestaję być trenerem Unii Tarnów – skomentował Daniel Bartkowski, dotychczasowy opiekun piłkarzy z ulicy Zbylitowskiej.

Obaj szkoleniowcy zgodnie skrytykowali podział IV ligi na dwie grupy i konieczność rozgrywania baraży pomiędzy ich zwycięzcami.

Uważam, że dużo prostsze byłoby grać ligę składającą się z 18 drużyn w jednej grupie i wtedy zwycięzca awansuje bezpośrednio. W każdych rozgrywkach, czy to jest A-klasa czy Ekstraklasa, mistrz musi zostać nagrodzony, a nie być na koniec karanym. Trochę grałem w piłkę i dla mnie to jest katastrofa, że po tak dobrym sezonie Unię spotkało coś takiego – ocenił Piotr Powroźnik, trener Jutrzenki Giebułtów.

W polskiej piłce jest wiele dziwnych sytuacji, bo wyjście z czwartej ligi jest trudniejsze niż awans z trzeciej do drugiej ligi i z drugiej do pierwszej ligi . Żeby grać w takim systemie jak obecnie, klub musiałby mieć wyrównaną kadrę 20 zawodników. Inaczej obniżka formy, czy kontuzja nawet jednego piłkarza powoduje przegranie barażu – przedstawił swoją opinię Daniel Bartkowski.

Trwa, więc dominacja drużyn z zachodniej części naszego województwa. Jutrzenka jest czwartym z rzędu zwycięzcą spotkań barażowych, wywodzącym się z tzw. „grupy krakowskiej”. Oprócz giebułtowian status trzecioligowca zapewniły sobie również: rezerwy Korony Kielce, Hetman Zamość i Wisłoka Dębica.

Unia Tarnów – Jutrzenka Giebułtów 0-2 (0-1)

0-1 Krzysztof Michalec 13′

0-2 Tomasz Kawa 73′

Fot. zksunia.tarnow.pl/Mateusz Nytko

Adrian Teliszewski