Unia lepsza w Derbach Tarnowa. Jaskółki wygrały przy Bandrowskiego

W świąteczną środę przy ulicy Bandrowskiego, piłkarze Tarnovii oraz Unii rozegrali derby naszego miasta. Jaskółki potwierdziły swoje trzecioligowe aspiracje, pokonując Pasy na ich terenie 2-0. Tym samym reprezentanci mościckiego klubu zanotowali 13 z rzędu mecz bez porażki i umocnili się na fotelu lidera grupy wschodniej IV ligi.

Pierwszy kwadrans spotkania przebiegł pod znakiem walki w środku pola oraz wzajemnego badania się obu jedenastek. Pierwszą groźną sytuację stworzyła Unia tuż przed upływem 20 minuty. Wówczas jeszcze, obrońcy gospodarzy zdołali zablokować strzał oddany po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Chwilę później Jaskółki objęły prowadzenie. Artur Biały wygrał pojedynek z przeciwnym defensorem i głową pokonał Szymona Leśniaka. Tarnovia odpowiedziała celnym strzałem Łukasza Nogi, jednak w 28 minucie mogła stracić kolejnego gola. Znowu uderzał Biały, ale tym razem golkiper Pasów zdołał czubkami palców odbić piłkę poza linię końcową. Jeszcze w pierwszej połowie Piotr Drozdowicz był bliski wpisania się na listę strzelców, jednak jego główka przeleciała obok słupka.

Niedługo po wznowieniu gry, próba Szymona Adamskiego została zablokowana przez graczy Tarnovii. Z kolei w 52 minucie Marcel Tyl uderzył ponad poprzeczką. Ten zawodnik przyczynił się jednak do podwyższenia prowadzenia przez Jaskółki. To on świetnym podaniem znalazł Łukasza Popielę, któremu pozostało tylko dopełnienie formalności. Po uzyskaniu dwubramkowej przewagi, dominująca do tego czasu Unia oddała nieco pola przeciwnikom. Pasy w 68 minucie mogły zdobyć bramkę kontaktową, gdyby piłkarze z ulicy Bandrowskiego wykazali się lepszym rozwiązaniem własnego kontrataku. 120 sekund później najlepszą okazję dla gospodarzy zmarnował Patryk Dydyk. 25-latek znalazł się sam na 6 metrze, jednak nie potrafił celnie strzelić na bramkę Łukasza Lisaka, tylko posłał piłkę nad poprzeczką. Kwadrans przed końcem zawodów Jacek Malisz minimalnie pomylił się zamykając dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry. Ostatnią szansę na zdobycie gola honorowego, gospodarze mieli w doliczonym czasie gry, kiedy Michał Baruch wykonując rzut wolny kopnął futbolówkę obok słupka.

Przepraszam kibiców za naszą postawę, bo był to nasz najsłabszy mecz w tej rundzie, a nie powinno nam się to przytrafić w spotkaniu derbowym. Przede wszystkim fatalna pierwsza połowa, gdzie byliśmy piłkarsko słabsi. Kiedy wydawało się, że łapiemy jakikolwiek kontakt, jest bramka na 0-2. Może mecz jeszcze by się otworzył, gdybyśmy wykorzystali te dwie, trzy klarowne sytuacje, które stworzyliśmy w drugiej połowie – powiedział Wojciech Gucwa, trener Tarnovii.

Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, bo na Tarnovii nikt nie ma łatwo. Uważam, że byliśmy zespołem który w pełni kontrolował spotkanie i zasłużenie wygrał. Mieliśmy grać swoją piłkę, dyktować warunki i to właśnie robiliśmy – podsumował Daniel Bartkowski, trener Unii Tarnów.

Czwartoligowcy mają mało czasu na regenerację, ponieważ już w najbliższy weekend czeka ich następna kolejka. W sobotę o godz. 11.00 rozpocznie się starcie domowe Unii z Glinikiem Gorlice. Jesienią Jaskółki pokonały ekipę spod Musiałówki różnicą aż czterech goli. Dzień później, o tej samej godzinie Tarnovię czeka wyjazdowa potyczka przeciwko rezerwom Sandecji. Wynik pierwszego starcia tych zespołów to 1-0 dla Pasów.

Tarnovia – Unia Tarnów 0-2 (0-1)

0-1 Artur Biały 22′

0-2 Łukasz Popiela 59′

Fot. Wiesław Ptak