Udany rewanż tarnowianek. AZS Politechniki Ślaskiej Gliwice pokonany bez straty seta
Grupa Azoty PWSZ Tarnów przed własną publicznością pokonała 3-0 AZS Politechniki Śląskiej Gliwice. Tym samym podopieczne Michała Betlei zrewanżowały się za porażkę 1-3 doznaną w Gliwicach. Wynik nie do końca odzwierciedla przebieg wydarzeń na parkiecie, ponieważ rywalki mocno się postawiły i były dla gospodyń wymagającą przeszkodą do pokonania. Nagrodę MVP otrzymała Magdalena Szabó.
Rundę rewanżową zaczynamy wygranym meczem u siebie. Bardzo ważne trzy punkty, pozwalające piąć się w górę tabeli. Dziewczyny fajnie się zmotywowały. Było trochę problemów w drugim secie, ale odzyskaliśmy koncentrację oraz pewność działania i powróciliśmy do swojego grania. Przed Świętami czeka nas jeszcze jeden mecz, ale potem z pewnością dziewczyny dostaną wolne na odpoczynek z rodziną i regenerację – powiedział Michał Betleja, trener Grupy Azoty PWSZ Tarnów.
W pierwszym secie tarnowianki od początku budowały sobie przewagę. Najpierw prowadziły 8-5, by po chwili jeszcze mocniej zwiększyć dystans, który urósł do pięciu punktów. Gliwiczanki czując, że to ostatni moment wzięły się za odrabianie strat. Joanna Sikorska dwa razy z rzędu została zablokowana i było już tylko 13-10. Wtedy jednak wspaniałą serię zaliczyły miejscowe zawodniczki. Po asie serwisowym Sikorskiej wynik brzmiał 19-10. Końcówka to spokojna kontrola tarnowianek nad meczem i nawet trzy punkty z rzędu gliwickiego zespołu nie wpłynęły na możliwość nawiązania przez niego skutecznej walki.
Przez większą część drugiej odsłony gospodynie musiały gonić wynik. Po asie serwisowym w wykonaniu gliwiczanki było już 9-13. Środkowy fragment tego seta w ogóle stał pod znakiem zagrywki. Najpierw Magdalena Szabó zdobyła w ten sposób punkt dla Grupy Azoty PWSZ, który pozwolił zbliżyć się do przeciwniczek na odległość jednego oczka. Chwilę później za linią dziewiątego metra stanęła jednak Katarina Osadczuk i akademiczki prowadziły 16-12. Tarnowianki stać było na skuteczną ripostę. Dwa świetne ataki Szabó doprowadziły do wyrównania 19-19. Natomiast skuteczna akcja ze środka Magdaleny Jurczyk dała miejscowej drużynie dwupunktowy zapas, który gospodynie obroniły do końca partii, zwyciężając 25-23.
Gliwiczanki potrzebowały trochę czasu, żeby otrząsnąć się po wypuszczeniu z rąk drugiego seta. Tymczasem reprezentantki Grupy Azoty PWSZ wcale nie zamierzały dawać przeciwniczkom komfortu. Po ataku Joanny Sikorskiej tarnowianki prowadziły 10-6, z kolei punkt Klaudii Grzelak dawał wynik 16-13. Świetna zagrywka powiększyła przewagę gospodyń na 21-16. Sikorska obiła blok przeciwniczek, w następnej akcji podopieczne Michała Betlei popisały się skutecznym zastopowaniem akcji rywalek i wyszły na prowadzenie 24-19. Przyjezdne trzema kolejnymi punktami wstrzymały trochę świętowanie sukcesu kibiców zgromadzonych w hali PWSZ. Tarnowianki wykorzystały jednak czwartą piłkę meczową i zanotowały jedenastą wygraną w sezonie.
Przed Bożym Narodzeniem tarnowianki zagrają jeszcze jeden mecz. Rywalkami będzie ekipa Karpat Krosno, która sensacyjnie pokonała na wyjeździe Energetyka Poznań 3-2. Derbową konfrontację zaplanowano na sobotę 22 grudnia. Ostatnie tego roku spotkanie przed własną publicznością Grupa Azoty PWSZ rozegra 29 grudnia przeciwko Mazovii Warszawa.
Grupa Azoty PWSZ Tarnów – AZS Politechniki Ślaskiej Gliwice 3-0 (25-19, 25-23, 25-22)
fot. Tomasz Schenk

