Uczniowie z Tarnowa na ustach całej Polski. Niestety w negatywnym kontekście

Z pewnością nie o taką promocję chodziło. Zespół Szkół Mechaniczno-Elektrycznych znalazł się w ostatnich dniach na łamach polskich gazet i portali internetowych. Niestety nie z powodu wybitnych osiągnięć uczniów tej placówki, ale za sprawą ich zachowania podczas przeprowadzonych w marcu dni otwartych szkoły.

Do sieci trafiły zdjęcia uczniów ZSME pozujących z karabinem, pomalowanym na wzór prawdziwej broni, którą posłużył się terrorysta. W marcu tego roku zamordował on 50 muzułmanów podczas piątkowych modlitw. Motywem tej zbrodni były kwestie rasowe i religijne. Zamachowiec tłumaczył się również chęcią odwetu, za atak przeprowadzony w 2017 roku w Sztokholmie. Jego sprawcą był sympatyk ISIS, a śmierć poniosło wówczas 5 osób.

Uczeń, który przyniósł do szkoły specyficznie przyozdobioną replikę broni tłumaczył się, że na taki pomysł wpadł pod wpływem jednej z gier komputerowych, nie natomiast wydarzeń ze świata realnego. Trudno uwierzyć w taką wersję zdarzeń, ponieważ dni otwarte odbywały się raptem 2 tygodnie po zamachu w nowozelandzkim Christchurch, a na atrapie karabinu znalazły się również identyczne napisy, jak te użyte przez terrorystę. Mowa tutaj chociażby o inskrypcji „Tours 732”, nawiązującej do bitwy pod Poitiers.

Na sprawę zwrócił uwagę Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych oraz przewodniczący klubu radnych Nasze Miasto Tarnów Tomasz Olszówka. Radny zaapelował do prezydenta miasta Romana Ciepieli, aby ten zlecił działania służbowe i dyscyplinujące w celu wyjaśnienia sprawy. Dyrekcja szkoły wyraziła ubolewanie z powodu incydentu i zapowiedziała wyciągnięcie konsekwencji wobec ucznia, który przyniósł broń na dni otwarte. W jej ocenie zdarzenie miało jednak wyłącznie charakter nieprzemyślanego zachowania, nie natomiast realnego rasizmu czy ksenofobii.