Tarnowskie siatkarki wygrały turniej o Puchar Prezydenta

Trzy zwycięstwa zanotowały zawodniczki Grupy Azoty PWSZ Tarnów w turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Tarnowa, dzięki czemu główne trofeum zawodów zostało pod Górą św. Marcina. W pierwszej konfrontacji podopieczne Michała Betlei pokonały 3:2 Szóstkę Mielec. Również drugie mecz, przeciwko Solnej Wieliczka został rozstrzygnięty w tie breaku. Najłatwiej tarnowiankom poszło w spotkaniu kończącym dwudniowe zmagania. Gospodynie ograły wówczas Karpaty Krosno 3:1. Końcowa klasyfikacja turnieju wygląda następująco:

I. Grupa Azoty PWSZ Tarnów
II. 7R Solna Wieliczka
III. Karpaty Krosno
IV. Szóstka Mielec

Zwycięstwo w turnieju ma dla nas znaczenie mentalne. Wiadomo, że graliśmy z przeciwniczkami ligowymi, więc to na pewno jest taka lekka demonstracja siły. Jestem bardzo zadowolony z postawy dziewczyn, bo każda wchodząc na parkiet daje 110% wartości dla zespołu. Młoda Marcelina Gliniecka, która chyba dostanie przydomek „killer”, ponieważ nawet ze swoimi warunkami fizycznymi super sobie radzi. Kontuzjowaną Aśkę Sikorską świetnie zastąpiły dziewczyny z innych pozycji, czy to Klaudia Grzelak, czy właśnie Marcelina. Forma jeszcze nie jest optymalna, zwłaszcza pod kątem fizyki. Powiedziałbym że zawodniczki są jeszcze dość mocno przybite do podłogi, jednak starają się, próbują poprawiać wszystkie elementy i pokazują charakter. Pomimo, że jeden set jest przegrany w kolejnym naprawiają swoje błędy. Mam nadzieję, że kiedy zmęczenie będzie schodzić z nóg jakość gry się poprawi i zespół będzie jeszcze mocniejszy – mówi Michał Betleja, trener siatkarek Grupy Azoty PWSZ Tarnów.

Największe zastrzeżenia można mieć właśnie do nierównej postawy tarnowskich siatkarek. Bardzo udane fragmenty przeplatały momentami całkowitego zastoju. Kibice zgromadzeni w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej nie mogli jednak narzekać na emocje, które zostały zapewnione pięciosetowymi zwycięstwami w dwóch pierwszych meczach. Podkreślenia wymaga zwłaszcza hart ducha zaprezentowany przez gospodynie przeciwko Solnej Wieliczka. Udało im się wówczas wyjść ze stanu 0:2 i ostatecznie pokonać rywalki. Po takim spotkaniu na dalszy plan zejdą szwankujące elementy gry, przede wszystkim słaba skuteczność w ataku. Tym bardziej, że dzień później tarnowianki zanotowały znaczący progres formy.



Najlepszy mecz zagraliśmy z Karpatami. Było więcej spokoju, więcej płynności, więcej dogrania do siatki takiego, jakiego sobie życzyliśmy. Brakowało tego trochę w sobotnich spotkaniach. Myślę, że z każdym dzień będziemy wyglądać coraz lepiej i ciężka praca przyniesie owoce – podsumowuje Michał Betleja.

Następny weekend będzie dla reprezentantek Grupy Azoty PWSZ Tarnów okazją do złapania świeżości, ponieważ dostały od trenera wolne. Tydzień przed startem ligi tarnowianki rozegrają jeszcze jeden turniej towarzyski, tym razem w Wieliczce.